Forum
 

Nakoulma pod obserwacją zagranicznych menedżerów

Czy zabrzanie biorą pod uwagę transfer napastnika? Ewentualnie w wypadku odejścia Prejuce'a Nakoulmy.
Na inauguracyjnym meczu Górnika w Krakowie było kilku menedżerów reprezentujących zagraniczne kluby. Kogo oglądali? Oczywiście Prejuce'a Nakoulmę. Z informacji "Sportu" wynika, że pracują przede wszystkim dla zespołów z Francji i Belgii, gdzie Nakoulma wyjechałby bardzo chętnie. 

Wilk syty, owca cała?
Czasu jest jeszcze sporo, bowiem "okienko" transferowe kończy się z końcem sierpnia. Nakoulma ma więc jeszcze kilka kolejek, by przekonać do siebie ewentualnych kupców. To zresztą jeden z tych powodów, dla których Górnik - po perypetiach "Prezesa" z transferem do Tereka Groźny - nie skreślił piłkarza, odsyłając do drugiej drużyny. Taki wariant też był w klubie rozważany, bo jeżeli nie uda się sprzedać Nakoulmy teraz, to praktycznie nie będzie żadnej szansy, by Górnik dostał za niego choćby euro. - Prejuce jest nam potrzebny i dostał wielkie wsparcie mentalne. Bardzo na niego liczymy - mówił jeszcze przed inauguracją ligi trener Adam Nawalka, a sam piłkarz odwdzięczył się dobrą grą. - Oczywiście zabrakło tej "wisienki na torcie", którą miał na wyciągniecie ręki. Myślę o niewykorzystanej sytuacji sam na sam, która najpewniej dałaby nam trzy punkty - mówi Krzysztof Maj, wiceprezes Górnika. - Poczynał sobie jednak Prejuce z ogromnym zaangażowaniem i nikt nie powie, że nie daje drużynie jakości. Transfer? Jak będzie bardzo dobrze grał i przełoży to na gole, to wierzymy, że skończy się dobrze dla wszystkich stron... - dodaje Maj.
Dobrze, czyli z zyskiem dla klubu, który sprzedając Nakoulmę dziś do Francji mógłby pewnie liczyć na około 700-800 tysięcy euro, bo takiej kwoty, jaką oferowali Czeczeńcy, nikt z przeciwnego kierunku Europy nie zapłaci. Gdyby jeszcze wcześniej "Prezes" zapewnił zabrzanom - swoją grą i golami - kilka punktów, pewnie wilk byłby syty, a owca cała...

Nie wejdą w koszty
Jedno jest pewne - póki Nakoulma jest w klubie, nie ma mowy o zatrudnieniu kolejnego gracza ofensywnego. Górnik też liczy koszty, a Nakoulma ma dziś zdecydowanie najwyższy kontrakt w Zabrzu. Zatrudnianie napastnika "z nazwiskiem", a tylko taki ruch miałby sens, byłoby bardzo kosztowne, bez gwarancji, że Nakoulma z Zabrza tego lata wyjedzie. Dlatego Górnik czeka na rozwój wypadków. - Liga zagrała jedną kolejkę, więc nie będziemy wystawiać żadnych ocen. Wierzymy, że napastnicy, którzy są w klubie, dadzą nam jakość. Myślę o Mateuszu Zacharze, Szymonie Skrzypczaku czy w perspektywie Kamilu Cupriaku, bo wcześniej czy później każdy z nich na pewno dostanie swoją szansę. W takich przypadkach zawsze trzeba sobie przypomnieć przypadek Arka Milika, który nie strzelił gola pół roku, a kiedy odpalił, był objawieniem ligi i trafił do kadry - dodaje Maj.
Wszystko powinno się więc rozstrzygnąć w ciągu najbliższego miesiąca. Dla Górnika najlepszy scenariusz byłby taki: Nakoulma dostanie dobrą ofertę z zachodu Europy, a jeden z napastników, którzy są na Roosevelta "odpali", czyli zacznie regularnie strzelać gole. Pytanie, czy jest to scenariusz, realny?

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online