Piłkarze Górnika walczą o kontrakty

Siedmiu piłkarzy Górnika walczy o nowe kontrakty. Najmniejsze szanse na pozostanie w drużynie z Zabrza wydaje się mieć Tomasz Zahorski.
W kwietniu Aleksander Kwiek, Ireneusz Jeleń, Grzegorz Bonin, Tomasz Zahorski, Seweryn Gancarczyk, Krzysztof Mączyński i Michał Bemben mieli negocjować nowe umowy. Po serii słabych meczów trener Adam Nawałka stwierdził, że piłkarze muszą pokazać na boisku, iż zasługują na to, by zostać w Górniku. To podziałało mobilizująco na zawodników. Bonin i Kwiek strzelili gole w meczu z Zagłębiem Lubin (2:1). - Jedna jaskółka nie czyni jednak wiosny. Dla nas będzie się liczył całokształt - słyszymy w klubie.

Sztab szkoleniowy będzie podejmował decyzję na podstawie całego sezonu. Nieoficjalnie wiadomo, że najmniejsze szanse na pozostanie ma Zahorski. Notowania pozostałych są w miarę niezłe. - Gdyby to ode mnie zależało, odrzuciłbym Zahorskiego i Bonina - mówi były napastnik zabrzan Jan Banaś. - Mam jeszcze delikatne wątpliwości co do Bembna, ale on ze swoim doświadczeniem może się przydać. Pozytywnie zaskakuje mnie za to w ostatnich meczach Mączyński. To jest bardzo pożyteczny piłkarz drugiej linii.

- Bemben tak, ale tylko na rok - uważa były prezes Łukasz Mazur. - Najlepiej z mniejszym kontraktem, za to z obietnicą pracy trenerskiej w klubie po zakończeniu kariery. Jak ważnym graczem jest Michał, widać po wynikach. Jesienią grał regularnie i Górnik wygrywał. Teraz leczy kontuzję i są kłopoty. Gancarczyk na tak, ale pod warunkiem, że do zdrowia nie wróci Magiera. Moim zdaniem o miejsce na lewej obronie powinien rywalizować jeden zawodnik młody i jeden doświadczony. Na sto procent zostawiłbym Kwieka i Jelenia. Chociaż z Irkiem może być kłopot, bo słyszałem, że Górnik dostał limit wydatków na pensję rzędu 25 tysięcy. Nie wiem, czy Jeleń zmieści się w tym limicie. Jeśli tak, to trzeba go zostawić. Natomiast Bonin, Zahorski i Mączyński powinni odejść - sugeruje Mazur.

- Patrząc na grę zespołu w tej rundzie, to całej tej siódemce należałoby podziękować - twierdzi Zygmunt Anczok, były obrońca zabrzańskiego zespołu. - Trzeba sobie jednak od razu zadać pytanie, co mamy w zamian. Nie będę mówił, że ten powinien odejść, a inny zostać. Jeśli uda się znaleźć kogoś lepszego w miejsce Bonina czy Zahorskiego, to zróbmy roszadę, a jeśli nie, to trzeba pracować z tym, co jest. Dodam jeszcze, że w moich czasach, kiedy nie było jeszcze zawodowych kontraktów, to kilku piłkarzy z tej siódemki już dawno zostałoby zwolnionych z pracy.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online