Przegląd Sportowy: Cios za cios: wygrali goście

Cóż to był za szalony mecz! Równie dobrze już do przerwy mogło być ze 6:3. Górnik wygrał pierwszy mecz wyjazdowy w tym roku i zachował szansę na europejskie puchary.
W Zabrzu ostatnie dni były nerwowe. Kibice zarzucali piłkarzom brak zaangażowania, piłkarze zarzekali się, że to tylko podłe insynuacje. W ramach pojednania uzgodniono nawet, że nie mogący grać w Lubinie Michael Bemben i Adam Danch pojadą na wyjazd z kibicami i zasiądą we "młynie" Górnika. A Adam Nawałka? Jak to on ostatnio ma w zwyczaju: zwolnił bęben maszyny losującej i po kompromitacji w Bełchatowie wymiótł prawie pół podstawowej jedenastki (inna rzecz, że w niektórych przypadkach musiał - nie mógł wystąpić m.in. pauzujący za kartki Danch). Zmiany okazały się trafione. Mariusz Przybylski poza tym, że walnie przyczynił się do pierwszego gola, wykonał kawał solidnej pracy w środku pola, zwłaszcza w pierwszych kilkunastu minutach, kiedy Górnik "ustawił" sobie mecz. Nawet Grzegorz Bonin, który tym razem dostał szansę od pierwszej minuty, się nie wygłupił. To znaczy - jak to on - raz strzelając na bramkę, spudłował o jakieś trzydzieści pięć metrów (poważnie), ale zdobył ważną bramkę i trochę poszarpał obronę rywali.
Zagłębie wcale nie pozostawało dłużne - niebezpiecznie atakowali ze skrzydeł Maciej Małkowski i Szymon Pawłowski. Michal Papadopulos ganiał jak pitbull na łańcuchu, raz po raz usiłując się urwać spod opieki obrony. W efekcie już do przerwy oglądaliśmy przezacne widowisko. Wypisz, wymaluj: Anglia, stadion jakiegoś klubu The Championship. Szybka akcja, strzał na bramkę, gol albo i nie, a po chwili jedziemy w przeciwnym kierunku. Przy czym ta obustronna wymiana ciosów odbywała się ze sporym fartem po stronie gości. Sam "Papa" miał do przerwy jeszcze tyle okazji, że mógłby zrównać się z liderami klasyfikacji strzelców ekstraklasy.
- Cieszymy się ze zwycięstwa, bo bardzo długo czekaliśmy na trzy punkty na wyjeździe, ale jest o czym mysleć. Nie może być tak, że prowadząc 2:0, dostajemy bramkę z kontrataku - komentował obrońca zabrzan Seweryn Gancarczyk.
Górnik awansował na czwarte miejsce, na dziś dające prawo gry w kwalifikacjach do Ligi Europy (czy zabrzanom na wyjazd na oficjalny mecz poza Polskę pozwoli Komisja Licencyjna, to już inna bajka). A Zagłębie chyba żegna się z nadziejami na grę na arenie międzynarodowej. Siedem punktów straty do czołówki to raczej nie jest dystans, który nadrabia się w cztery kolejki. - Będziemy walczyć do końca, ale szansa jest już bardzo mała. Przegraliśmy mecz, w którym rywala w pierwszych dwudziestu minutach w ogóle nie było na boisku. Przy tylu sytuacjach, ile my mieliśmy dzisiaj, nie masz prawa nie strzelić kilku goli - irytował się napastnik Zagłębia Michal Papadopulos.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online