"W Górniku brakuje lidera"

Jan Żurek, były trener Górnika i Podbeskidzia Bielsko-Biała, z wysokości trybun oglądał niedzielny mecz Górnika z Podbeskidziem. - Musi wrócić ten "nerw", determinacja, chęć zdominowania rywala, bo przecież ucieka im coś ważnego. Kolejnej szansy na podium w lidze wielu może już nigdy nie mieć - mówi o piłkarzach Górnika Jan Żurek. 

Wynik pana zaskoczył?

Jan Żurek: - Górnik walczy o puchary, a Podbeskidzie o utrzymanie, ale pamiętajmy, że do niedzieli to "górale" zdobyli wiosną więcej punktów. Poza tym w naszej lidze trudno o jednoznacznych faworytów. Patrząc tylko na wiosnę, niespodzianki w Zabrzu nie było. Podbeskidzie w przekroju całego meczu zrobiło więcej, by sięgnąć po trzy punkty.

Gola strzelili po przerwie, choć lepsze wrażenie sprawiali w pierwszej połowie...

- Dokładnie. Bardzo mi się podobali w pierwszych 45 minutach. Po przejęciu piłki szybko wyprowadzali atak. Trzema-czterema piłkarzami, a że motorycznie prezentowali się lepiej niż Górnik, były to ataki groźniejsze. Szybko też wracali i organizowali obronę, kiedy piłkę stracili. Górnik był momentami bezradny. Gospodarze długo nie wychodzili na drugą połowę, czyli pewnie "działo się" w szatni. Przewagę mieli, 30 minut piłka rzadko opuszczała połowę Podbeskidzia, tylko... Co z tego, skoro Górnik rozgrywał akcje zbyt wolno i niedokładnie, by zagrozić obronie gości.

Pana zdaniem Podbeskidzie świadomie wybrało taki pomysł na drugą połowę?

- Sam się nad tym zastanawiam. Na pewno gra z pierwszej połowy kosztowała ich mnóstwo sił i nie byli w stanie zagrać podobnie drugich 45 minut. Momentami byłem nawet zaskoczony, że grają, jakby zadowalało ich 0:0. Zmieniło się to w ostatnich 10 minutach, kiedy wyprowadzili w krótkim czasie trzy świetne akcje. Może tak miało być...

To znaczy?

- Wiedzieli, że Górnik bez Kwieka nie ma piłkarza, który rozegra niekonwencjonalnie piłkę w środku pola. Goście się bronili, ale mądrze, a nie rozpaczliwie. Przecież zabrzanie stworzyli po przerwie jedną okazję - strzał Bonina kilka metrów nad bramką. Za to chyba zostali "uśpieni" i uwierzyli, że goście będą się już tylko bronić. Wyszło ogromne doświadczenie Podbeskidzia, bo proszę spojrzeć, jak ogranych mają piłkarzy. W defensywie najmłodszy jest 28-letni Górkiewicz. W pierwszej połowie bardzo dobrze grali Chmiel i Malinowski, a szczególnie Łatka, Potem zgaśli, ale to oni przeprowadzili akcję meczu. Już "z wątroby", wkładając w te ostatnie minuty wszystkie rezerwy, jakie mieli. Górnik niby chciał, ale tej determinacji Bielska w grze zabrzan nie widziałem. I to Bielsko ma dziś egzekutora. Demjan przepchał Szeweluchina niczym juniora. Górnik takiego napastnika dziś nie ma.

Co w takim razie powiedzieć o Górniku? Jesienią nasycił się i uwierzył, że jest już taki mocny?

- Nie wiem, czy nie wychodzi polska mentalność. Jest dobrze, to już tak będzie. Nie pomagają też doniesienia o ewentualnym odejściu trenera, bo nikt dziś nie wie, czy Adam Nawałka zostanie w klubie, a także o prawdopodobnych transferach, czy to Skorupskiego, czy Olkowskiego. Kilku innych graczy podpisało kontrakty tylko do czerwca, co można zrozumieć, ale daje poczucie tymczasowości. Górnik jesienią był zdeterminowany i bardzo skoncentrowany. Nie tracił "głupich" goli, pewnie grała obrona, byli przewidywalni w swojej konsekwencji. Zdarzały się mecze słabsze, ale poniżej pewnego poziomu solidności nie schodzili. Dziś dzieje się to zbyt często. Nie widzę tego "chciejstwa", można też się zastanowić, czy motoryka jest na odpowiednim poziomie, bo w tym elemencie wiosną kilka klubów prezentowało się lepiej niż Górnik.

Odszedł tylko Milik, czy aż Milik?

- Jedno i drugie. Jak mówiłem, egzekutora dziś nie mają, ale też Arek ma 19 lat i nawet jesienią nie zawsze grał wyborne mecze. Był skuteczny siłą drużyny. Ona go wykreowała swoją grą i podaniami. Dziś Górnik stwarza 3-4 sytuacje bramkowe na mecz. To bardzo mało. Wiosną jeden piłkarz gra na swoim poziomie - Olek Kwiek, choć w niedzielę i on nie błyszczał. Bez niego i Przybylskiego druga linia straciła ponad połowę wartości. Jestem rozczarowany Mączyńskim. Powinien się rozwijać, a cały czas jego gra ogranicza się od odbioru i grania bezpiecznego, na "alibi". Jeżeli ma być naprawdę klasowym pomocnikiem, to musi wziąć na siebie ciężar gry.

Nie brakuje panu w Górniku lidera? Piłkarza, który w trudnym momencie złapie zespół "za twarz".

- Zgadzam się. Ostatni z prawdziwego zdarzenia był Adam Banaś. Liderem Górnika jest trener. Adam Nawałka momentami wychodzi z siebie przy linii, ale na boisko nie wejdzie. Z własnego doświadczenia wiem, że wtedy rady często niewiele już dają, za to trzeba mieć na boisku piłkarza, który ryknie, coś zmieni, czegoś poszuka... Kwiek to jedyny kandydat, ale on po przerwie nie grał.

Zdanie o zimowych nabytkach Górnika. Kiedy brali niechcianych Zahorskiego, Bonina, Mosznikowa i Jelenia, co pan wtedy pomyślał?

- Jak wszyscy... Ryzyko było duże, bo każdy z nich ostatnie miesiące miał kompletnie nieudane i "gonił" czas, co proste nie jest. Rozumiem tok myślenia zabrzan. Doświadczeni, w miarę tani, bez ryzyka finansowego, a w ciężkich chwilach będą mogli wnieść do zespołu jakość, czyli pomóc. Nie pomagają, a ciśnienie jest, bo nie mówimy o nazwiskach anonimowych. Bonin powinien być bohaterem dwóch meczów, po których Górnik miałby sześć punktów więcej i pewnie zajmował trzecie miejsce. Wystarczyło trafić w idealnych sytuacjach. Nie trafił. Oglądam Irka Jelenia. Stracił sporo kilogramów, widać, że pracuje i bardzo chce, ale to wciąż nie jest ta dynamika, co była.

Pana rada?

- Jedni idą na kręgle, inni do kina, a jak radziłbym im zobaczyć swoje najlepsze mecze z jesieni. Przecież to ci sami ludzi, ledwie sprzed kilku miesięcy. Musi wrócić ten "nerw", determinacja, chęć zdominowania rywala, bo przecież ucieka im coś ważnego. Kolejnej szansy na podium w lidze wielu może już nigdy nie mieć.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online