Jeleń musi się podporządkować

Ireneusz Jeleń wrócił do formy fizycznej, ale ma kłopot z realizacją schematów taktycznych Górnika. Właśnie dlatego gorzej zagrał ze Śląskiem Wrocław (1:2) - uważa "Przegląd Sportowy".
Dotąd siłą Jelenia była improwizacja. We francuskim Auxerre, gdzie był wielką gwiazdą, cała gra była pustawiona pod niego. Zespół pracował przez 90 minut na te dwie, trzy okazje Jelenia. W Górniku jest jednak inaczej. Zabrzanie mają swoje schematy, a trener Adam Nawałka od każdego z zawodników wymaga pełnego zaangażowania w grę ofensywną i defensywną. Występujący na szpicy Jeleń musi wykonywać te same zadania, które jesienią należały do Arkadiusza Milika. Dla byłego reprezentanta Polski jest to problem, bo zostały mu nawyki z Auxerre. O ile więc dochodzenie do bramkowych okazji nie sprawia mu problemu, o tyle nie zawsze ustawia się tam, gdzie powinien, i często zapomina o tym, że kiedy rywal atakuje, to powinien się cofnąć i wspomóc kolegów w obronie. - Ale wierzymy w Irka - przekonują nas w Zabrzu. - To, że analizuje swoją grę, pokazuje, jak bardzo mu zależy. Rzeczywiście może mieć kłopot z dostosowaniem się do naszych schematów, zwłaszcza że wcześniej był wolnym elektronem, a w Górniku liczy się drużyna. Prędzej czy później załapie jednak wszystkie niuanse - twierdzą trenerzy zabrzan.
- Mówi się, że dobry piłkarz powinien radzić sobie na każdej pozycji - analizuje Stanisław Oślizło, legenda Górnika. - Jednak w praktyce jest tak, że gdy kogoś przestawi się z jednej strony boiska na drugą, albo da mu zadania taktyczne, których wcześniej nie realizował, potrzebuje czasu, żeby to załapać. I tak będzie z Jeleniem, choć moim zdaniem, wszystkie jego kłopoty biorą się stąd, że nie przepracował kilku okresów przygotowawczych. W ostatnim spotkaniu ze Śląskiem Wrocław trener zdjął go po godzinie, żeby go nie zarżnąć fizycznie - dodaje Oślizło.
Warto przypomnieć, że już jesienią w Podbeskidziu Jeleń miał kłopot z realizacją założeń taktycznych. Jego menedżer Tomasz Kaczmarczyk podsumował całą rundę stwierdzeniem, że tylko w jednym spotkaniu z Piastem Gliwice (0:1) Irek został należycie wykorzystany, bo otrzymał pełną swobodę działania. - Mnie wtedy nie było, ale od kilku osób w klubie, między innymi od Grzegorza Więzika, słyszałem, że Jeleniowi ciężko jest podporządkować się schematom - mówi Wojciech Borecki, prezes Podbeskidzia. - Grzesiek wyjaśniał mi, że najefektywniej Irek grał, gdy miał swobodę i mógł robić na boisku to, co podpowiada mu intuicja. Trenerowi jednak ciężko było ustanowić specjalne prawa dla jednego zawodnika. W zespole ważna jest dyscyplina. Z drugiej strony Jeleń to indywidualność. Im więcej założeń mu się narzuca, tym bardziej się gubi. Za dużo myśli o tym, co ma robić, i w końcu nie wie, jak w danej sytuacji się zachować. Czasami więc warto komuś takiemu dać swobodę i zdać się na jego intuicję - twierdzi Borecki.
W Górniku raczej jednak nie dojdzie do takiej sytuacji, że Jeleń będzie mógł na boisku robić to, co mu się podoba. U trenera Nawałki dotąd to nie przeszło. Dla nikogo nie czynił wyjątków, stawiając na spójność w szatni. Trenerzy w Zabrzu podkreślają jednak, że Jeleń wkrótce pojmie schematy. Potrzebuje tylko spokoju i solidnej pracy.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]