Forum
 

Kuś: Byłem już zmęczony Turcją

Marcin Kuś po długiej przerwie wraca do ligi polskiej, bogatszy o tureckie doświadczenia. Te dobre, bo był czas, kiedy mówiono o nim w kontekście reprezentacji, ale również te złe, czyli ostatnie miesiące w Istanbul BB. - Rozwiązałem kontrakt z winy klubu. Na szczęście są przepisy, które pomagają zawodnikom w sytuacji, gdy pracodawca nie płaci - mówi Kuś, nowy piłkarz Górnika. 

Jak długo nie dostawałeś pieniędzy?
- Pięć miesięcy...

Kiedyś mogłeś być zadowolony z pobytu w Turcji, ale teraz możesz chyba odetchnąć, że wyjechałeś.
- Rozpatrując ten pobyt, trzeba go podzielić na dwa okresy. Trzy i pół roku, które wyglądało naprawdę nieźle i blisko rok pełen perypetii, które w końcu się zakończyły. Ale nie czuję, żebym wracał na tarczy. Pierwszą umowę podpisywałem na trzy sezony, a po zakończeniu drugiego podpisaliśmy kolejną. Byli ze mnie zadowoleni.

Teraz możesz już powiedzieć wprost, dlaczego od czerwca byłeś poza pierwszą drużyną.
- Przyszedł nowy trener, nie zobaczył nas jeszcze w treningu, a kilku odsunął. Zaczął ściągać swoich piłkarzy, których reprezentował znajomy menedżer. Czyli wiadomo, o co chodzi.

Cieszysz się, że wracasz?
- Tak. No, bo ile można nie grać w piłkę? Brałem pod uwagę aspekty rodzinne, ze względu na szkołę dla dzieci nie mogłem pojechać głębiej w Turcję.

Stęskniłeś się za Ekstraklasą czy wracasz, bo musisz?
- Jak człowiek nie gra za granicą, to... zaczyna tęsknić (śmiech). Ale w Turcji spędziłem kawał czasu, było dobrze. Pewien okres się skończył – ostatnie wydarzenia wymusiły rozwiązanie umowy.

Zaległości masz duże?
- Trafiłem do trenera Nawałki, jestem po kilku treningach i wiem, że lekko nie będzie. Pierwsze zajęcia pokazały, że w Zabrzu trzeba mocno zasuwać. Ale spokojnie czuję się na siłach, żeby pograć jeszcze w Ekstraklasie. Na pewno nie jestem ani za stary, ani za słaby. Poradzę sobie.

Odstawałeś fizycznie na zajęciach? Duża była różnica u piłkarza, który – ciągle musimy o tym pamiętać – stracił dwa okresy przygotowawcze?
- Wiadomo, że nie jestem świetnie przygotowany. Nie jest też tak, że przez prawie rok nic nie robiłem, bo ćwiczyłem normalnie. Tylko, że indywidualnie... Na pewno potrzebuję czasu, ale jeszcze nie wiem, ile.

Czujesz niedosyt, że umowę podpisałeś tylko na pół roku?
- Nawet nie, tylko do końca sezonu. Ale rozumiem też klub, bo mamy już marzec, sezon niedługo się skończy. Wiadomo, że wolałbym długotrwały kontrakt, ale trzeba było pójść na ustępstwa.

Jesteś dogadany od lata z Legią?
- Nie, z nikim nie jestem dogadany. Dlaczego?

Prezes Leśnodorski mówi, że jeśli sprawdzisz się w Zabrzu, to wezmą cię latem.
- Wiesz, to więcej gadaj już z prezesem, ja z nim nie rozmawiałem. Mój menedżer Jarek Kołakowski szukał mi ostatnio klubu, ale to nie była prosta sprawa - większość miała już zamknięte kadry. Jednym z tematów była Legia.

Duży jest przeskok finansowy między Istanbul BB a Górnikiem?
- Bardzo duży, przepaść. Zresztą, wszyscy wiedzą, jakie pieniądze są dziś w Turcji, jacy piłkarze trafiają do tej ligi. Ale wiem, jakie w Polsce są realia - nie ma tutaj takiej kasy, jak tam, i jeszcze pewnie długo jej nie będzie.

Przychodzisz po dziewięciu miesiącach bez gry do klubu, który miał już zamkniętą kadrę i nie należy do najbogatszych. W Zabrzu zagrasz za frytki?
- Ja tak tego nie odbieram. Poza tym, nie przyszedłem tutaj dla pieniędzy. Najważniejsze było, żeby wyrwać się z Turcji. Trwało to już za długo, byłem zmęczony...

źródło: weszlo.com



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online