Forum
 

Długo takiego nie było

Jesienią talent 18-latka eksplodował. Za 2,6 miliona euro przeszedł z Górnika do Bayeru. "Przegląd Sportowy" przedstawia sylwetkę kandydata na "Odkrycie roku".
Na mecz Polonii z Górnikiem w Warszawie przyjechało około 20 przedstawicieli zachodnich klubów. Byli skauci m.in. Manchesteru United, Bayernu, Juventusu, Milanu i Interu. Gdy w 89. minucie sędzia techniczny uniósł tablicę z numerem 99, co oznaczało, że Arkadiusz Milik zostanie zmieniony, kilkunastu z nich wstało i wyszło. Końcówka spotkania nikogo nie interesowała. Ostatni raz takie zamieszanie towarzyszyło transferowi Radosława Matusiuaka, ale do niego nie przyjeżdżali obserwatorzy z klubów z tak wysokiej półki. Bo o ile Matusiak był raczej kreacją medialną i okazał się niewypałem, to Milik jest największym talentem, jaki od lat biegał po polskich boiskach. Ostatecznie przeszedł za 2,6 miliona euro do Bayeru Leverkusen. Może w dzisiejszych czasach nazwa tego klubu nie rzuca na kolana, ale wciąż jest to bardzo solidna firma i co ważne, piłkarz będzie miał szansę gry.

Postrach bramkarzy
Bramkarze boją się jego potężnego uderzenia z lewej nogi. W rundzie jesiennej zdobył 7 bramek, a dwie z meczu z Podbeskidziem były powtarzane przez telewizje do znudzenia. Pierwszy z tych goli to strzał z dystansu, po którym piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki. W drugim, najpierw prostym zwodem oszukał dwóch obrońców, a potem popisał się pięknym wolejem. Tęsknota fanów i dziennikarzy za wielkimi zawodnikami skłoniła ich do wyszukiwania porównań. Najpierw 18-letni napastnik Górnika był "drugim Włodzimierzem Lubańskim", potem "drugim Robertem Lewandowskim", który stał się rewelacją Bundesligi. Różnica jest taka, że Lewandowski, będąc w wieku Milika dopiero grywał w Zniczu Pruszków walczącym o awans do I ligi... Ten kulturalny chłopak, starannie dobierający słowa, zachowaniem nie zdradza swego pochodzenia. Prezentuje się jako typowy przedstawiciel klasy średniej. W rzeczywistości wywodzi się z biednej rodziny z tyskiego osiedla. Ojciec opuścił rodzinę. Schorowana matka musiała zajmować się dwoma synami - Arkiem i starszym o 7 lat Łukaszem. Z pomocą przyszedł mieszkający w sąsiednim bloku Sławek Mogilan, były piłkarz, który zaopiekował się chłopcem i wkrótce został jego trenerem w Rozwoju Katowice.

Trenerzy zadbali
To właśnie Mogilan jest odpowiedzialny zarówno za rozwój osobowości jak i eksplozję talentu nowego napastnika Bayeru Leverkusen. Osobiście przypilnował, żeby chłopak się nie zmarnował zarówno pod względem piłkarskim, jak i charakteru. W Milika od początku wierzył trener Górnika Adam Nawałka, choć wielu go krytykowało za wstawianie gracza do składu. Wiedział, że trafił mu się nieprzeciętny zawodnik. W dużej mierze dzięki Milikowi zabrzanie zajmują wysoką czwartą pozycję w tabeli. To zaowocowało powołaniem do reprezentacji Polski. Młody napastnik ma już na koncie cztery występy w koszulce z orzełkiem na piersi i pierwszego strzelonego gola.

* * *

Gwiazda poleca - Tomasz Frankowski
Z utalentowanego zawodnika stał się brylancikiem, który podbił Ekstraklasę. Słusznie wybrał transfer do Bundesligi, gdzie będzie mógł się dalej rozwijać. Arek myśli na boisku, dobrze współpracuje z kolegami, do tego łączy cechy zawodnika szybkościowego i technicznego. Jest skuteczny i ma dobry charakter. Porównania do Roberta Lewandowskiego sprzed kilku lat są jak najbardziej trafione. Jeśli Milik napotka w Leverkusen na takie warunki, jakie miał w Górniku, gdzie trener na niego stawiał, powinien zrobić wielką karierę. Byle omijały go kontuzje.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online