Forum
 

Dlaczego Milik już nie czaruje...

Pochwały w mediach, zainteresowanie menedżerów, rozkojarzenie i dwóch, trzech rywali na karku w każdym spotkaniu - to wszystko wpływa na to, że nastoletni talent z Górnika Zabrze już nie jest tak skuteczny jak na początku sezonu.
– Szczerze powiedziawszy, to dobrze by mu zrobiło, gdyby usiadł na ławce – mówi Radosław Gilewicz. – Już w najbliższej kolejce mógłby wejść na podmęczonego przeciwnika. Wtedy gra się łatwiej – tłumaczy były reprezentant Polski. 

Trener Adam Nawałka nie chce zdradzić, jakie ma plany względem Milika, ale zapewnia, że panuje nad sytuacją. – Można było oczekiwać, że taka korekta formy u Arka nastąpi. Nie ma zawodnika, w dodatku tak młodego, który byłby przez cały sezon w wysokiej formie. Przecież on się dopiero uczy, a sztab szkoleniowy wskazuje mu drogę. Tymczasem ostatnio wiele było zdarzeń, które z pewnością odcisnęły na nim piętno – mówi Nawałka.

Co ma na myśli? Przede wszystkim emocje związane z powołaniem do reprezentacji i ciągłymi wizytami skautów. Cała Europa jeździ na Roosevelta i ogląda Arkadiusza Milika. Zainteresowane są nim najlepsze kluby, a to każdemu może lekko zawrócić w głowie.

– Z tym bym się akurat nie zgodził – polemizuje Radosław Gilewicz. – Oglądają go już od bardzo dawna, a jednak wcześniej potrafił sobie z tym radzić. Ta sprawa na pewno go nie paraliżuje. Problem jest wyłącznie fizyczny. Kilka miesięcy temu Arek siedział na ławie, a teraz gra non-stop. Widać, że brakuje mu już świeżości i polotu – argumentuje.

W Górniku Zabrze twierdzą jednak, że w przypadku Arkadiusza Milika doszło do pewnej kumulacji przyczyn, a spadek formy fizycznej i wizyty skautów to nie wszystkie elementy układanki. Przede wszystkim zawodnik przestał być anonimowy, dlatego już nie ma tyle miejsca na boisku co dawniej. Teraz, kiedy jest przy piłce, to już nie jeden, ale przynajmniej dwóch graczy przeciwnika siedzi mu na karku. A on nie ma tej przebojowości i techniki, co Prejuce Nakoulma, więc urwanie się rywalowi przychodzi mu z wielkim trudem. Arkadiusz Milik potrzebuje więc czasu, by wyjść na prostą. – Arek jest na tyle świadomym człowiekiem, że poradzi sobie z kłopotami – przekonuje Adam Nawałka.

– Teraz wyjdzie charakter tego chłopaka – uważa Jan Banaś, były napastnik Górnika Zabrze. – Jeśli jest mocny, to szybko stanie na nogi. W każdym razie obecny kryzys pokazuje, że Arkadiusz Milik absolutnie nie jest gotowy do wyjazdu na Zachód. Musi jeszcze rok, a najlepiej dwa, pograć w Zabrzu. W lidze zagranicznej, po takim dołku, poszedłby w odstawkę. Tam by mu żadnej chwili słabości nie wybaczyli. W Polsce parę kiepskich gier ujdzie mu na sucho. Tym bardziej że mamy w pamięci jego dobre występy, chociażby ten z Podbeskidziem Bielsko-Biała (3:1), kiedy strzelił dwie bramki – wyjaśnia Jan Banaś.

Ekspert, Andrzej Zamilski, były trener reprezentacji młodzieżowej

Kilka spraw złożyło się na to, że Arkadiusz Milik znalazł się w lekkim kryzysie. Po pierwsze i najważniejsze, ma dopiero 18 lat. Starszym zawodnikom przytrafia się sinusoida formy, a przecież ich organizmy są lepiej przygotowane do gry na wysokich obrotach. Drugim powodem obniżki formy jest zdecydowanie popularność. Jednak takiemu chłopakowi siedzi w głowie to, że skauci przyjeżdżają i oglądają jego występy. To rodzi przecież określone emocje. W przypadku tego zawodnika są nie tylko zagraniczni menedżerowie, ale i kadra. Moim zdaniem znalazł się w niej odrobinę za wcześnie. Ten chłopak wyjdzie jednak z dołka.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online