Forum
 

Gilewicz: Milik ma ogromne perspektywy

Kilka dni temu w "Super Expressie" ukazała się wypowiedź anonimowego polskiego piłkarza, mającego za sobą występy w Bundeslidze, który stwierdził, że dyrektor sportowy VfB Stuttgart Fredi Bobic pytał go o Arkadiusza Milika. Większość czytelników pomyślała, że tym piłkarzem był Radosław Gilewicz, który grał w Stuttgarcie i przyjaźni się z Bobicem. 

- Ja z nikim z "Super Expressu" nie rozmawiałem. Owszem, Fredi pytał mnie o Milika, ale nie mam powodu, żeby robić z tego tajemnicę i wypowiadać się anonimowo - przyznaje Gilewicz w rozmowie Eurosport.onet.pl. Okazuje się, że Stuttgart już od dłuższego czasu obserwuje napastnika Górnika Zabrze, który w tym sezonie Ekstraklasy strzelił sześć goli.

- VfB obserwuje Arka, podobnie jak czyni to wiele innych klubów w Europie. Ja jestem w kontakcie z Fredim i nie będę robił tajemnicy z tego, że pytał mnie o Milka. Powiedziałem, że jak na jego młody wiek jest już zaawansowany fizycznie i mentalnie. Na pewno ma ogromne perspektywy - zdradza Radosław Gilewicz.

Milik w ostatnich miesiącach zrobił furorę w Ekstraklasie. Jego nazwisko znalazło się w notesach dyrektorów sportowych wielu znanych klubów i pozyskanie Polaka do Bundesligi nie będzie takie łatwe.

- Stuttgart jest poważnie zainteresowany, ale w klubie zdają sobie sprawę, że nie są jedyni. Muszą ustawić się w kolejce po Arka - mówi Gilewicz.

Były reprezentant Polski jest jednak daleki od zachęcania Milika do jak najszybszego opuszczenia Ekstraklasy. Nawet mimo tego, że w Niemczech nazwano go "nowym Lewandowskim"

- Za szybko na takie porównania. Robert robił systematyczne postępy, był królem strzelców II. ligi, I. ligi i w końcu Ekstraklasy. Tymczasem Milik dopiero objawił się szerszej widowni, w zeszłym sezonie walczył o miejsce w Górniku. Na pewno z korzyścią dla niego i dla klubu będzie, jeśli wstrzyma się z wyjazdem przynajmniej do końca sezonu - uważa Gilewicz.

Były napastnik uważa, że po wyjeździe do mocnej ligi Milik nie będzie miał wiele czasu na aklimatyzację.

- W obecnych czasach piłkarz, na którego klub wyłoży konkretne pieniądze, musi być wzmocnieniem tu i teraz. Trzy tygodnie na aklimatyzację to wszystko, na co można liczyć. Potem trzeba już potwierdzić swoją wartość. Na pewno Sttutgart jest ciekawym miejscem dla Milika na dalszy rozwój, bo ta drużyna gra ustawieniem z trzema napastnikami. Gwiazdą jest Vedad Ibisević, na prawym skrzydle miejsce zarezerwowane jest dla Martia Harnika. Ale Milik mógłby powalczyć o miejsce na lewej stronie - kończy Radosław Gilewicz.

źródło: eurosport.onet.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online