Rozmowa z Pawłem Olkowskim, pomocnikiem Górnika

- To normalne, że rozmawiamy o zaległościach finansowych, ale nie są to rzeczy najważniejsze - mówi Paweł Olkowski, pomoncik Górnika Zabrze. 

Górnik w tym sezonie zaskakuje. Spodziewałeś się, że możecie tak grać i zdobywać aż tak wiele punktów?

Paweł Olkowski: - Już po drugiej rundzie tamtego sezonu wiedziałem, że na wiele nas stać. Już wtedy było widać, że potrafimy tych punktów trochę nazbierać i wygrywać z najlepszymi. Zdobyliśmy komplet punktów praktycznie z całą czołówką u siebie. W tym sezonie zdobywamy ich jeszcze więcej, z czego bardzo się cieszymy.

Mieliście grać w Sosnowcu, zostaliście jednak w Zabrzu. Gdybyście jednak nie mogli rozgrywać meczy u siebie, czy tabela mogłaby wyglądać dzisiaj zupełnie inaczej?

- Wydaje mi się, że jest to bardzo prawdopodobne. Rok temu ciężko radziliśmy sobie na wyjazdach, a u siebie już bardzo długo nie przegraliśmy. W Zabrzu jesteśmy mocni, czujemy się tutaj dobrze. Nie wiadomo czy w Sosnowcu nasze występy nie wyglądałyby inaczej.

Trener Adam Nawałka został wyróżniony tytułem najlepszego szkoleniowca ekstraklasy we wrześniu. Co wyróżnia sternika Górnika?

- To co da się zauważyć u trenera Adama Nawałki to zdecydowanie dłuższe treningi, można się wiele nauczyć. Trenujemy więcej niż w innych klubach, każde zajęcia zrobione są z głową i przynoszą efekty. Trener przede wszystkim kładzie nacisk na trening taktyczny, na boisku liczy się każdy metr. To wszystko teraz procentuje, na boisku jesteśmy zgrani i dobrze wyglądamy jako zespół.

Budowa stadionu, wysoka pozycja w tabeli, a w składzie reprezentanci Polski. Wydawałoby się, że w Górniku dzieje się bardzo dobrze, gdyby nie te kłopoty finansowe...

- Kłopoty finansowe na pewno są, ale stadion się buduje, na pewno przyciągnie jakichś inwestorów i będą dodatkowe wpływy finansowe. Cieszymy się, że mamy w składzie reprezentantów, więcej ludzi ogląda naszą grę. To jest korzyść dla całej drużyny, ale też dla każdego zawodnika z osobna.

Jak na razie nie widać, by ta sytuacja finansowa klubu w jakikolwiek sposób wpływała na waszą grę, a wręcz przeciwnie. Jak to jest?

- To normalne, że rozmawiamy o tych zaległościach finansowych, ale nie są to rzeczy najważniejsze. Teraz trwa sezon, z resztą każdy kto chce zarobić jeszcze jakieś pieniądze w przyszłości wie, że musi teraz jak najlepiej się prezentować.

Jak to jest w szatni? Kto żartuje, a kto motywuje?

- Motywuje oczywiście trener Adam Nawałka. Dodatkowo Olek Kwiek, ma taki charakter, że wszystkich nas mobilizuje, zawsze przed meczem dorzuci jakieś swoje dwa zdania. A kto rozśmiesza? Zdecydowanie nowi zawodnicy Antek Łukasiewicz i Seweryn Gancarczyk, mają bardzo duże poczucie humoru. Adam Danch ze swoim śląskim akcentem też sporo dokłada. (śmiech)

Mówią, że jesteś polisą na przetrwanie klubu. Pieniądze z Twojego transferu mogłyby poprawić sytuację Górnika. Bierzesz pod uwagę zmianę klubu w najbliższym czasie?

- Nie myślę teraz o transferze, na razie ważne jest to, by jak najlepiej wypaść w kolejnych spotkaniach i wygrywać. Jak przyjdzie odpowiedni czas, to się zastanowię, ale na pewno nie teraz.

Zawsze podkreślałeś, że z Zabrza na razie nie chcesz jednak odchodzić. Możliwość gry w być może lepszym klubie i wyższe zarobki nie kuszą?

- Każdy zawodnik ma swoje marzenia, chciałby zagrać w jakichś pucharach lub w wymarzonym klubie. Ja również mam takie marzenia. Zawsze mówię, że chciałbym zostać w Górniku, bo tutaj dobrze się czuję, na Śląsku jestem już od 6 lat. Odpowiada mi granie w Górniku, dlatego cieszę się, że ciągle mam taką szansę. Jeśli zostanę tutaj na pewno nie będę narzekał.

Ostatnio byliśmy świadkami dość nietypowej sytuacji - nie zamknięty dach na Stadionie Narodowym. Jak Ty oceniasz to całe zamieszanie?

- Dość śmieszna sprawa bo wychodzi na to, że nie potrafimy zamknąć dachu. Ktoś kto był za to odpowiedzialny po prostu nie zrobił tego. Za to można poczytać sporo śmiesznych kawałów związanych z tą sytuacją. (śmiech)

Tak, sytuacja dość zabawna, ale nie uważasz, że takie sprawy wpływają mocno na wizerunek Polski na arenie międzynarodowej?

- Niestety tak jest. Teraz wszyscy piszą, że nie potrafimy sobie poradzić z opadami deszczu, które według mnie nie były tak obfite. W Anglii pada praktycznie codziennie i tam jakoś potrafią sobie poradzić, a my mamy dach i go nie zamykamy. Sytuacja ta nie powinna się zdarzyć.

Jak myślisz, kto odpowiada za te wszystkie wpadki, niedociągnięcia i problemy w polskiej piłce?

- Ostatnio przeczytałem, że wszyscy ludzie pracujący fizycznie wyjechali do Anglii i nie miał kto dachu zamknąć, więc ciężko powiedzieć. (śmiech) Tak na poważnie, przede wszystkim wybijający się polscy piłkarze pouciekali za granicę i grają w innych, lepszych klubach na Wschodzie lub Zachodzie Europy. Skoro odchodzą najlepsi, to gra spada na poziomie, a na stadiony przychodzi mniej kibiców. Ponadto jest kryzys, ludzie nie wydają też tyle pieniędzy co wcześniej i nie kupują biletów na każde spotkanie. Wystarczy zobaczyć, do Ligi Mistrzów nie wchodzimy od dobrych paru lat, każdy chciałby pokazać się na lepszym rynku, trafić gdzieś wyżej. I dlatego niestety Ci zawodnicy odchodzą, jakiś problem musi być.

Myślisz czasem o reprezentacji?

- Na razie nie myślę o tym, wychodzę z założenia, że lepiej więcej robić, niż mówić. Muszę pokazać jak najwięcej na boisku, a nie zastanawiać się co by było, gdyby... Będę się starał grać jak najlepiej, a co z tego wyjdzie pokaże czas.

Na koniec, największe marzenie Pawła Olkowskiego?

- Zagrać w Lidze Mistrzów, to moje największe marzenie.

Rozmawiała: Katarzyna Maczuga



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]