Kwiek: Staramy się twardo stąpać po ziemi

- W Górniku nie ma jednej głowy, która wszystkim kręci. Nasz mózg to trener i tych jedenastu ludzi. W zasadzie to cała kadra się liczy - powiedział pomocnik Górnika, Aleksander Kwiek. 

Mówią o panu mózg drużyny Górnika.
Aleksander Kwiek: - Fajne określenie, ale w Górniku nie ma jednej głowy, która wszystkim kręci. Nasz mózg to trener i tych jedenastu ludzi. W zasadzie to cała kadra się liczy.

W chwilach przestoju to jednak pan daje zwykle sygnał do walki.
- Każdy z nas wysyła w trakcie meczu jakieś sygnały. Szkoleniowiec nam powtarza, że gdy gra zaczyna siadać, albo coś się przestaje układać, to trzeba raz, drugi na tyłku pojechać i sytuacja wraca do normy.

Gdy rozmawialiśmy ostatnio z pańskim menedżerem Edwardem Sochą, doszliśmy do wniosku, że gdyby 6 lat temu miał pan dzisiejszą mądrość, zrobiłby pan większą karierę.
- Muszę się z tym zgodzić. Chyba szkoda, że nie trafiłem wcześniej na takiego człowieka jak trener Adam Nawałka. Podejrzewam, że wtedy byłbym w innym miejscu. Z trenerem jest trochę jak z nauczycielem w szkole. Jeśli jest słaby, to na lekcjach jest luz, ale niewiele z tego wynika. A gdy nauczyciel ostry, to nawet najbardziej oporny uczeń jakąś porcję wiedzy wchłonie.

Pan jest chyba pojętnym uczniem. Pamiętamy pana nonszalancję w grze i strzały wysoko ponad bramką sprzed kilku lat. Teraz każde uderzenie z dystansu jest zagrożeniem dla bramkarza rywali, a i precyzja w rozegraniu jest większa.
- Dwa lata nauki zrobiły swoje. Mamy wiele indywidualnych zajęć, na których doskonalimy pewne elementy. Mnie to odpowiada. Zresztą, gdybym nie pracował, cała ta zabawa nie miałaby najmniejszego sensu. Teraz mam przynajmniej satysfakcję, że już nie strzelam kilka metrów nad poprzeczką, ale w bramkę.

Przed sezonem powiedział pan, że Górnik będzie walczył o mistrzostwo Polski.
- Po to są organizowane te rozgrywki, żeby zgarnąć tytuł. I o to mi chodziło. Niemniej kolejne mecze pokazują, że moje słowa nie były jakoś za bardzo oderwane od rzeczywistości. Zresztą nie pozwoliłbym sobie na bujanie w obłokach. W Górniku wszyscy staramy się twardo stąpać po ziemi. Żyjemy w kulcie pracy.

Szczęścia przez pewien czas wam brakowało, bo choć byliście chwaleni przez ekspertów, cztery kolejne mecze zremisowaliście.
- Byłem z tego powodu wkurzony. Nie, żebym gardził punktem, bo każdą zdobycz trzeba cenić. Czułem jednak, że nieźle gramy, a nie ma takich efektów, jakbyśmy oczekiwali. W tej sytuacji dołożyliśmy pracy na treningach i rozbiliśmy mistrza Polski.

A pan bardziej ucieszył się z goli Nakoulmy niż ze swojego trafienia.
- Bo Prejuce strasznie smutny był ostatnio. Wszyscy pisali i mówili, że nie jest w formie. My widzieliśmy go jednak na co dzień i dla nas było jasne, że w każdej chwili może się przebudzić.

Górnik w tym sezonie nie podchodzi do meczów z hasłem „damy z siebie wszystko", ale z chęcią odniesienia zwycięstwa.
- To, że damy z siebie wszystko, jest oczywiste. Inaczej się nie da. Do determinacji, walki i zaangażowania trzeba jednak coś dołożyć. Dzięki robocie wykonanej na treningach mamy świadomość, że z każdym możemy wygrać.

Arkadiusz Milik powiedział ostatnio, że macie swoje pięć minut. Czy te pięć minut zakończy się po zimowym okienku transferowym?
- Wiadomo, że jest trudno, bo nikt nie został w lecie sprzedany. To może oznaczać, że zimą jacyś piłkarze odejdą. Z drugiej strony w przeszłości już bywało tak, że ważne ogniwa wypadały, a trener Nawałka znajdował nowych ludzi i drużyna grała swoje.

Pan na początku roku powiedział, że w Górniku może grać nawet i do końca kariery.
- Podtrzymuję tę deklarację. Kontrakt mam do czerwca przyszłego roku i jeśli klub mnie zechce zatrzymać, będę gotowy do rozmów. Górnika będę traktował priorytetowo.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online