Nawałka: Czekają nas... trudniejsze mecze

Górnik Zabrze, który w niedzielę pokonał mistrza Polski Śląsk Wrocław aż 4:1, jest rewelacją rozgrywek piłkarskiej ekstraklasy. "Teraz czekają nas trudniejsze mecze" - mówi jednak PAP trener Adam Nawałka, chociaż jego zespół zagra z drużynami z dołu tabeli. 

Po sześciu kolejkach ekstraklasy Górnik jest jedną z dwóch - obok Legii Warszawa - niepokonanych drużyn. Praktycznie co pół roku traci pan czołowych zawodników, a mimo tego poziom gry zespołu nie obniża się, wręcz przeciwnie. Jak to się robi?

Adam Nawałka: - Trzeba mieć koncepcję, pomysł, a później wcielać to w życie. Podstawą jest organizacja, wytrwała praca i systematyczność. Trudne sytuacje się zdarzają, ale my trenerzy jesteśmy po to, żeby je rozwiązywać. Mamy w drużynie swoje motto - gdy jest monotonia ciężkiej pracy, dla odmiany trzeba... pracować jeszcze ciężej. Jeśli zawodnicy to zaakceptują, przychodzą efekty.

Pokazujecie nie tylko dobrą grę, ale również charakter. Nie załamaliście się np. po czerwonej kartce w meczu z Jagiellonią czy stracie gola na 0:1 w niedzielnym meczu z mistrzem Polski.

- Kładziemy duży nacisk na przygotowanie mentalne, cały czas nad tym pracujemy. Dzięki temu zawodnicy są przygotowani na trudne sytuacje na boisku. Czerwona kartka czy stracony gol - nie możemy pozwolić sobie, aby w takich chwilach tracić koncentrację.

Do tej pory graliście z drużynami z czołówki - Widzewem, Legią, Śląskiem, Lechem. Teraz czekają was spotkania z zespołami z dołu tabeli - m.in. Podbeskidziem, Koroną i PGE GKS Bełchatów. Czyżby wkrótce Górnik został liderem?

- Jeśli chodzi o dotychczasowe mecze, to przygotowywaliśmy się do sezonu w taki sposób, aby trafić z formą od razu na starcie rozgrywek. Pierwsze cztery mecze graliśmy przecież na wyjazdach. I to osiągnęliśmy. Doskonale trafiliśmy z motoryką, zrobiliśmy postęp w skali jakościowej, pod względem umiejętności piłkarskich. Jeśli zaś chodzi o najbliższe spotkania, to czekają nas... trudniejsze mecze niż dotychczas. Będziemy grać z drużynami, które walczą o byt.

Od chwili powrotu do ekstraklasy Górnik jest skazywany na walkę o utrzymanie, tymczasem w dwóch poprzednich sezonach zajmowaliście miejsce w pierwszej ósemce. Przeszkadzają panu takie opinie czy przeciwnie - ułatwiają mobilizację zespołu?

- Nie przywiązuję do nich wagi. Staramy się budować dobry klimat w drużynie w oparciu o możliwości naszych zawodników. Chcemy, aby oni byli pewni swoich umiejętności.

Czy druga połowa meczu ze Śląskiem była najlepszą w pana karierze trenerskiej? Takie szkoleniowe "best of the best"?

- Nie podchodzę do tego w taki sposób. Dla mnie największą satysfakcją jest to, że piłkarze robią postępy. Wcześniej były mecze, gdy też graliśmy dobrze, a wynik wcale nie był korzystny. Swoją drogą, w drugiej połowie spotkania ze Śląskiem, mimo zdobycia trzech bramek, było jeszcze sporo mankamentów w naszej grze.

Od lat, gdy w Górniku pojawia się talent, porównuje się go do Włodzimierza Lubańskiego. Tak było w przeszłości m.in. z Markim Szemońskim czy Marcinem Kuźbą. Teraz karierę na miarę Lubańskiego wróży się Arkadiuszowi Milikowi. Słusznie?

- Nie ma sensu porównywać, ponieważ każdy jest inny i ma swoje atuty. Każdy pracuje na swoje nazwisko. Na pewno Arek ma dużą szansę zaistnienia w wielkim futbolu. To, czy ją wykorzysta, zależy od jego pracowitości, podejścia do zawodu, ale także zdrowia. Jedno pozostaje pewne - skala talentu tego zawodnika jest naprawdę bardzo duża.

Po sześciu kolejkach w czołówce panuje duży ścisk. Co jest dla pana największym zaskoczeniem początku rozgrywek?

- Więcej będzie można powiedzieć po 10. kolejce, ale już widać, że jest kilka zespołów prezentujących wysoki poziom - one będą walczyły o czołowe miejsca. Legia, Polonia, Lech czy Śląsk, namieszać może Widzew. Wydaje mi się również, że powinna "zaistnieć" Wisła, która wciąż dysponuje dużym potencjałem kadrowym. Tabela zacznie dzielić się na drużyny walczące o najwyższe cele i o utrzymanie. Za kilka tygodni to będzie jeszcze bardziej czytelne.

W gronie silnych drużyn ligi nie wymienił pan Górnika...

- Dla nas najważniejszy jest kolejny mecz. Nie wybiegamy dalej w przyszłość. Wiadomo, że borykamy się z różnymi kłopotami natury ekonomicznej, o których nie chcę już wspominać. Najważniejsze jednak, że zarząd i właściciele robią wszystko, abyśmy mieli jak najlepsze warunki do treningu. Pracujemy ciężko i wierzymy, że to przyniesie efekty.

źródło: PAP



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online