Patent Górnika

Łodzianom taki mecz w tym sezonie jeszcze się nie zdarzył. Dla Górnika to był zaś czwarty remis z rzędu.
Już trzecia drużyna jako lider traci dwa punkty w meczu z zabrzanami (Lech 0:0, Legia 1:1). Oba zespoły po wczorajszym spotkaniu nadal są jednak niepokonane w ekstraklasie. 

Przegrywali pierwszy raz
Widzew po raz pierwszy w tym sezonie stracił gola, zanim sam znalazł sposób na pokonanie bramkarza rywali. Był to dopiero drugi gol puszczony przez Macieja Mielcarza, na pewno nie obciążający konta bramkarza z al. Piłsudskiego. Piłkarscy eksperci zaskoczeni postawą łodzian w tym sezonie podkreślali, że prawdziwym testem dla zespołu Radosława Mroczkowskiego będzie sytuacja, w jakiej jego zespół znalazł się wczoraj. Widzew po stracie gola nie mógł się odnaleźć, przynajmniej do przerwy. Akcje łodzian były nieco przypadkowe, a strzałów oddanych na bramkę Łukasza Skorupskiego nie było za wiele. Słabo spisywał się napastnik łodzian Aleksandr Lebiediew. Białorusin, ściągnięty do zespołu już w trakcie sezonu, nie mógł poradzić sobie z nieźle dysponowanymi obrońcami gości. Dobrze pilnowany, choćby jeden raz nie zdołał uwolnić się spod opieki defensorów Górnika. Przed przerwą oddał zaledwie jeden strzał, po którym piłkę zablokował Adam Danch. Lider rozgrywek nie miał z niego żadnego pożytku. O ile po meczu w Lubinie (1:0), Białorusin był chwalony, wczoraj nie zasłużył na dobra notę. Trener widzewiaków miał w poniedziałek na ławce rezerwowych aż trzech napastników, dlatego tuż po przerwie na boisko wybiegł Mariusz Stępiński. W jego pamięci mecz, pomimo remisu, pozostanie na długo.

Mgnienie 17-latka
Obrońcy gości nie pozwalali łodzianom na zbyt wiele. Drużyna Adama Nawałki, która w rundzie jesiennej, podobnie jak Widzew, też nie przegrała, już na początku drugiej połowy powinna podwyższyć prowadzenie i przybliżyć się do drugiego jesiennego zwycięstwa. Prejuce Nakoulma dwukrotnie mógł pokonać Mielcarza. Gospodarzom nie można było odmówić chęci do strzelenia wyrównującej bramki, ale łodzianom bardzo trudno było dojść do dogodnych sytuacji przed bramką przyjezdnych. Kibice Widzewa mieli swoje chwile radości za sprawą Mariusza Stępińskiego, który w maju skończył dopiero 17 lat. Wyrównująca bramka była podobna do tej dla Górnika: padła po rzucie rożnym z tego samego narożnika. Stępiński przejdzie do historii Widzewa jako najmłodszy zawodnik, który strzelił gola w najwyższej klasie rozgrywkowej. Gol młodego gracza poprawił humory fenom gospodarzy. W ubiegłym tygodniu prezydent Łodzi ogłosiła, że nowy stadion na 30 tysięcy widzów nie powstanie przy Piłsudskiego. Kibice dali wczoraj wyraz swojemu niezadowoleniu, domagali się zrealizowania inwestycji. W końcówce meczu sympatycy Widzewa liczyli, że zespół Mroczkowskiego, uznanego najlepszym trenerem sierpnia, pójdzie za ciosem. Jednak łodzianie coraz rzadziej dochodzili do sytuacji podbramkowych. Ich akcje nie były już tak płynne, jak w poprzednich kolejkach.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]