Forum
 

Jagiellonia - Górnik okiem kibica

W sezonie 2007/2008 Jagiellonia awansowała do ekstraklasy. Mimo tego, że trochę czasu od awansu mięło to jednak kibice Górnika zawsze mieli z wyjazdami do Białegostoku pod górkę. Czy to trafił się zakaz wyjazdowy, czy zamknięty sektor gości czy też nasza banicja w Ekstraklasie. Tym razem miało być inaczej. Po naszej absencji w Gliwicach przyszedł czas na pierwszy legalny wyjazd do stolicy Podlasia. Jako, że droga jaką mieliśmy do pokonania to 485 km to zbiórka została zaplanowana odpowiednio wcześniej.
O 8:30, wszyscy stawili się pod stadionem by chwile później wyruszyć w drogę. W autokarach panowały bardzo dobre nastroje. Droga mijała sprawnie, w spokojnej atmosferze i bez większych postojów. Jedyny większy postój urządzamy ok. 140km przed celem. Ale odpowiedni zapas czasowy dawał takie możliwości. Większość udała się do bufetu na grochówkę z wkładką inni w tym czasie urządzili sobie zawody w siłowaniu na rękę. Nic wówczas nie zapowiadało późniejszego koszmaru. Na prawie 1,5 godziny przed meczem przejmuje nas Białostocka policja. Tutaj zaczęły się schody. Najpierw kontroli zostali poddani kierowcy busów. Kontrola polegała na spisaniu ich danych z dowodów, tylko czy to musiało trwać 20 min? Po tym czasie ruszyliśmy, każdy autokar osobno. Pomimo, że mieliśmy dobrą, prosta i nieskomplikowaną drogę do celu to wiadomo, że wszystko można skomplikować. Pojechaliśmy boczną drogą, która w pewnym fragmencie nawet nie miała asfaltu. Jechaliśmy miedzy lasami, polami od czasu do czasu przejeżdżając przez jakąś wioskę. W pewnym momencie zjeżdżamy, a uczestnikom wycieczki ukazuje się ulica pełna radiowozów i policji. Nie wróżyło to nic dobrego.
Jak się okazało do stadionu wówczas mieliśmy do pokonania dystans ok 10 km i prawie godzinny zapas czasowy. Jednak policja rozpoczęła swoje procedury. Postanowili sprawdzić uczestników wycieczki czy są na liście wyjazdowej. Tutaj należy zadać sobie pytanie: kto tak naprawdę jest organizatorem meczy - policja czy klub Jagiellonia? Skąd policja wzięła listę wyjazdową i jakim prawem sprawdzali ją 10km od stadionu. Oczywiście w takich momentach panował chaos. Policjanci nie wiedzieli czy wszyscy mają wysiąść czy maja wejść do autokarów. Co zrobić jak kogoś nie odnajdą na liście? Nikt nic nie wiedział. Procedura bardzo się przedłużyła, mecz się rozpoczął i pozostało nam słuchanie transmisji meczu w radio. Dokładnie 450km od domu, 10km przed stadionem, a my w polu słuchaliśmy transmisji w radio. Nerwowe oczekiwanie przerwał okrzyk radości po bramce dla naszych. W końcu padła decyzja, że jedziemy na tury, czyli każdy autobus po kolei. Na stadionie byliśmy ok 50 minuty meczu, a kolejne autobusy były jeszcze w drodze. Zapadła decyzja, że nie wchodzimy na stadion, a bilety zwracamy w kasie. Piłka nożna to gra dla kibiców, a nie dla policji i ich procedur.
My kibice robimy wszystko co do nas należy ale uniemożliwiono nam swobodne dotarcie na stadion. Wielu kibiców musiało wziąć wolne w pracy, poświęciliśmy czas i pieniądze. Decyzja została podjęta, że wszyscy zostajemy solidarnie pod stadionem. Niektórzy by mogli zobaczyć mecz od 50 min ale Ci, którzy by wchodzili jako ostatni zobaczyliby być może ostatnie 10 minut meczu. Pod stadionem trwa doping i zabawa. Z młyna kibiców Jagi, słychać co jakiś czas okrzyki "Piłka nożna dla kibiców" za co im serdecznie dziękujemy. My staramy się dopingować spod stadionu.
Niestety mecz zakończył się remisem 1:1 ale przynajmniej wracaliśmy do domu jako lider ekstraklasy, przynajmniej do soboty. Nas pod stadionem ponad 200 osób w tym delegacje Wisłoki oraz Gieksy. Po meczu bardzo ładne zachowanie piłkarzy. Podchodzą pod bramę i dziękują nam za doping. Przebijają piątki. My im dziękujemy za lidera i udajemy się w drogę powrotną. Droga powrotna z przygodami, awarii ulega 1 z 4 autokarów. Pasażerowie upychają się w trzech sprawnych, ale najważniejsze że wszyscy razem docieramy do celu po 26 godzinnym wyjeździe pod bramy stadionu w Białymstoku.

Po meczu nasuwają się kolejne pytania:

Czy naprawdę kibice nie mogą być traktowani jak zwykli obywatele?
Czy naprawdę przeciąganie procedur musi mieć miejsce?
Czy kilkukrotne weryfikowanie danych jest niezbędne?
Czy te wszystkie perypetie nie zniechęcają ludzi do przychodzenia na stadiony?
Czy policja jest po to by nam pomagać i nas chronić?

Pewnie te pytania pozostaną jeszcze długo bez odpowiedzi. Teraz trzeba zapomnieć o wyjeździe do Białegostoku i wszyscy na Poznań!

źródło: stowarzyszenie.net



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online