Forum
 

Kibic na zawsze

- O tym, co było w Lechu Poznań, nie zapomniałem. Tamten okres zawsze już będzie cząstką mnie - mówi Grzegorz Kasprzik, który chce odbudować swoje dobre imię we Flocie Świnoujście. Czy dziś przybliży się do tego kosztem "swojego" Górnika?
Różne są oponie na temat Grzegorza Kasprzika, ale całowania na pokaz klubowego herbu nikt zarzucić mu nie może. W którym klubie by nie występował, zawsze podkreślał, że jest wiernym sympatykiem Górnika Zabrze... - On zawsze będzie bliski mojemu sercu, to się już nie zmieni. Zresztą, jestem zdania, że nie można kibicować jednemu klubowi, a potem przerzucić się na inny - uważa bramkarz Floty. - Po przeprowadzce tutaj, na drugi koniec Polski, śląskiej gazety - żeby poczytać o tym, co dzieje się w Zabrzu - nie kupię, ale jest jeszcze przecież internet. Na ile więc tylko mogę, ze sprawami Górnika jestem więc na bieżąco. Widzę, że drużyna nie została osłabiona, a jest chyba nawet jeszcze mocniejsza. Tym bardziej powtórzenie wyniku z poprzedniego sezonu jest zdecydowanie w zasięgu zabrzam, a kto wie, może uda się go poprawić - powiedzmy - dwa miejsca? Ostatnimi czasy Górnik wypada w końcu lepiej niż mu prognozują... - zauważa Kasprzik.
On sam natomiast - odwrotnie. Po transferze do Lecha Poznań jego kariera, która wcześniej nabrała rozpędu w Piaście Gliwice, miała jeszcze przyspieszyć, a w rzeczywistości stanęła w miejscu. Trzy lata w stolicy Wielkopolski przyniosły mu ledwie 12 spotkań w pierwszej drużynie "Kolejorza" i parę kolejnych w Młodej Ekstraklasie...
- Skupiam się na dni dzisiejszym, ale nie jest też tak, że o tym, co było w Poznaniu, zupełnie zapomniałem. Tamten okres zawsze już będzie cząstką mnie i jednocześnie czym, co wiele mnie nauczyło - zaznacza 29-letni dziś golkiper. Tego lata zaś, po rozstaniu z Lechem i sporym bagażem doświadczeń, musiał po prostu zacząć swoje piłkarskie życie od nowa. Chciał to zrobić na Górnym Śląsku... - Zależało mi, aby wrócić tam, gdzie się wychowałem i czuję się najlepiej. Niestety, propozycji z tamtejszych klubów nie było - przyznaje. Być może jednak nie ma tego złego, bo klub ze Świnoujścia cieszy się w środowisku opinią takiego, w którym odbudować się łatwiej. - To prawda, a ja mam nadzieję, że również w moim przypadku się to potwierdzi. Chcę pokazać, że moje ostatnie niepowodzenia to był tylko przypadek. Mam coś do udowodnienia innym, ale przede wszystkim sobie - stwierdza.
Zaczął dobrze, bo na inaugurację sezonu I ligi, kiedy Flota podejmowała Olimpię Grudziądz, obronił w samej końcówce rzut karny, ratują tym samym swojej drużynie trzy punkty. - Ale nie podpalam się tym. W Lechu początek też miałem dobry - w meczu o Superpuchar Ekstraklasy z Wisłą Kraków w serii rzutów karnych obroniłem dwa strzały rywali - a wiemy, jak się później potoczyło. Teraz nie mogę już dopuścić do tego, by jedynie start był udany - Kasprzik rzeczywiście sprawa wrażenie człowieka, który potrafi uczyć się na swoich błędach.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online