Forum
 

Dlaczego nie Nawałka?

- Zaryzykuję stwierdzenie, że w 2009 roku akcje Samiego Khediry wcale nie stały w Niemczech wyżej niż Polanskiego, kiedyś etatowego reprezentanta "młodzieżówki". Dziś to trochę inna półka - mówi mieszkający w Niemczech Michał Bemben, defensor zabrzan.
Bemben w zeszłym tygodniu podpisał z Górnikiem nowy, obowiązujący do końca 2013 roku kontrakt. Obecnie jest w Niemczech, na Śląsk wróci 4 lipca, czyli dzień przed wznowieniem przez zespół treningów.

Jak Euro wygląda z perspektywy Westfalii?
- Nie tylko moim zdaniem, wygląda bardzo dobrze. Niemcom bardzo się ten turniej podoba. Myślę o trzech elementach: o grze Niemców, poziomie imprezy i organizacji, głównie po polskiej stronie. Wszyscy mówią, żę mamy do czynienia z superturniejem. Niemcom do sukcesu brakuje dziś tylko jednego, czyli wygranej. Moim zdaniem są w stanie to osiągnąć.

O grze Polaków coś się mówiło?
- Staram się oglądać programy o Euro, ale... Przykro mi. Nie słyszałem, bo też nie bardzo było o czym mówić. Fragmenty niezłej gry, ale w porównaniu z najlepszymi to była przepaść. Zresztą, widzieliśmy wszyscy, co Niemcy zrobili z Grekami i co Grecy robili w drugiej połowie z Polakami, a zaczęli ją o jednego mniej. Szkoda, bo cała rodzina trzymała kciuki za Polaków, a takich ludzi w Niemczech są setki tysięcy. Wyszło jak zawsze.

2006 rok kojarzy nam się z niemieckimi flagami na samochodach i w oknach. Wtedy Niemcy były gospodarzem imprezy.
- To zostało. Może nie na taką skalę, ale barw narodowych na szybach i lusterkach samochodów jest bardzo dużo. Podobało mi się to w Polsce, bo dodaje mistrzostwom kolorytu.

Zanim porozmawiamy o Górniku, trudno nie zapytać o faworyta meczu Niemcy - Włochy.
- Co mam powiedzieć... Niemcy. Generalnie są pewni sukcesu - kibice, piłkarze i fachowcy - ale na każdym kroku przypominają, że nie ma w wielkich imprezach bardziej niewygodnego dla nich rywala niż Italia. W ważnym meczu nigdy z nimi nie wygrali.

Dziś jest ten moment?
- Mają słuszne przekonanie, że "dorośli" do wygrania wielkiej imprezy. Widzą, że Hiszpania nie ma już tej świeżości, co dwa i cztery lata temu. Odpadła Holandia, a Portugalia to przede wszystkim Ronaldo. Nie posądzałbym ich o narcyzm, bo faktycznie są mocni. Od poniedziałku zastanawiali się: zagra Podolski czy Schuerrle, Mueller czy Schweinsteiger, Gomez czy Klose? Kto dziś ma w Europie podobny "kłopot" bogactwa? Ale Włochów szanują. 30 strzałów na angielską bramkę na wszystkich zrobiło wrażenie.

"Poldi" zagra?
- Ma grać. Fachowcy podkreślają, że ma w tym turnieju więcej zadań defensywnych, stąd nieco mniej widać go w ofensywie, ale gra bardzo dobrze. Loew wystawiając skład nie bierze pod uwagę, że mecz jest grany w Polsce. Jeżeli stawia na "Poldiego" i Miro Klose, to dlatego, że pasują mu na ten konkretny mecz.

Faktycznie mają najlepszy zespół w ostatnich kilkunastu latach?
- Odpowiem w ten sposób. Większość "trzyma" poziom z RPA, nikt nie jest słabszy, a kilku zrobiło kapitalny postęp. Myślę o Khedirze i Oezilu. O ile ten drugi od kilku lat był wielką, a dziś spełnioną nadzieją niemieckiej piłki, to Khedira trzy lata temu był jednym z wielu. Zaryzykuję, że w 2009 roku jego akcje wcale nie stały w Niemczech wyżej niż Polanskiego, kiedyś etatowego reprezentanta "młodzieżówki". Dziś to trochę inne półka. Real i osoba Mourinho potrafią zdziałać cuda.

W Polsce trwa dyskusja na temat nowego trenera kadry. Nieśmiało pojawia się nazwisko Adama Nawałki.
- Osobiście znam tylko jednego, ale jeżeli inni mają większe szanse, to muszą być naprawdę dobrzy. Dla mnie to świetny kandydat i nie mówię tego, by mieć pewne miejsce w składzie (śmiech). Grał w reprezentacji, pracował z reprezentacją, ma autorytet, wiedzę i pasję. Myślę, że miałby pomysł na kadrę i trafił z nim do piłkarzy.

Podpisał pan kontrakt na rok. Były obawy, że nic z tego nie wyjdzie?
- Chyba nie, choć w moim wieku trzeba brać pod uwagę różne scenariusze. Trener powiedział, że widzi mnie w kadrze. Podkreślam, w kadrze, bo chyba nikomu nie daje gwarancji gry. To mi wystarczyło, bo ja się rywalizacji nie boję. Z prezesem i dyrektorem doszedłem do porozumienia i powalczę. Rok temu miałem być tylko rezerwowym, a sporo grałem. Wierzę, że będzie podobnie.

Konkurencji chyba nie przybędzie?
- Ale wciąż jest Paweł Olkowski, który fajnie się przez ten rok rozwinął. Ja na pewno się jednak nie poddam i niczego nie oddam "za darmo". Skoro może to być ostatnio rok mojej przygody z piłką, to zrobię wszystko, by grać. obym tylko zdążył wyjść na nowy stadion. Jak nie będzie opóźnienia w budowie, to powinno być dobrze.

Pewnie stracicie Prejuce Nakoulmę.
- Pewnie tak. Świetny piłkarz, ale rok temu tak samo mówiono o Boninie, Sikorskim i przede wszystkim Jeżu. Zresztą słusznie. I co? Graliśmy "swoje", chyba nie gorzej niż w tamtym sezonie. "Prezes" jesienią grał wybornie i czasami "sam" wygrywał nam mecze, ale już wiosną akcenty były rozłożone inaczej. Dobra gra Górnika w drugiej rundzie to przede wszystkim drużyna, a nie jeden piłkarz.

"Nowych" na razie widział pan cztery dni. Można coś powiedzieć?
- Trochę ryzykowne, ale spróbuję. Antek Łukasiewicz na pewno będzie wzmocnieniem. Czekam na mecz Wojtka Łuczaka, bo treningi to za mało, by kogoś ocenić. I zwracam uwagę na młodego Konrada Nowaka z Rozwoju. Chłopak ma osiemnaście lat i to "coś". Trochę w futbolu już "siedzę" i jestem przekonany, że to może być dobry piłkarz.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online