Forum
 

Olkowski: Każdy jest na sprzedaż

- Kiedy czytam, że Wisła i Lech chcą wyłożyć za mnie 1,5 miliona złotych, to jestem trochę zaskoczony. Specjalnych fajerwerków w Górniku przecież jeszcze nie pokazałem - przyznaje Paweł Olkowski.
Przypadek Pawła Olkowskiego to dobry dowód na to, jak mało dzieli w futbolu klęskę od sukcesu. Tej pierwszej młodzieżowy reprezentant Polski był bliski dwa lata temu, kiedy po głowie chodziła mu myśl o odpuszczeniu sobie "poważnego" grania. Wtedy podjął jeszcze jedną, pewnie ostatnią już próbę zaistnienia na polskich boiskach - w GKS-ie Katowice. Tam karta wreszcie się odwróciła. Olkowskiemu wystarczył jeden sezon, by wypromować się do Górnika Zabrze, a dobra passa trwa nadal. Dzisiaj młodzieżowego reprezentanta Polski chcą u siebie Wisła Kraków i Lech Poznań. - Mój menedżer powtarza mi, żebym transferowymi spekulacjami nie zaprzątał sobie głowy. Tak też robię, zostawiając sprawę w jego rękach. Ufam mu, bo to człowiek, który wie, jak dobrze mną pokierować - podkreśla 22-letni obrońca.

Gdyby wierzyć medialnym spekulacjom, powinien pan być teraz albo w Krakowie, albo w Poznaniu. Na rozmowach kontraktowych...
- A jestem w swoim rodzinnym Ozimku i po prostu odpoczywam po sezonie. Sam pan widzi, sformułowanie "medialne spekulacje" jest tu więc odpowiednie. Z tym, co piszą gazety, jestem co prawda na bieżąco, ale na dzisiaj nic nie wskazuje, że miałbym z Górnika odejść. 19 czerwca rozpoczynam w Zabrzu przygotowania do nowego sezonu.

Tak stawia sprawę pan czy klub?
- Sytuacja finansowa Górnika nie jest łatwa, dlatego każdą dobrą propozycję za któregokolwiek z zawodników prezesi na pewno rozważą. Innymi słowy - każdy z nas jest na sprzedaż. Nikt jednak w klubie nie powiedział mi, że muszę odejść. Sam też chcę zostać. Dobrze się czuję na Roosevelta, a poza tym zdaję sobie sprawę z tego, że jesień była w moim wykonaniu słaba, a wiosna - mimo że już lepsza - to też specjalnych fajerwerków nie przyniosła. Wiem, że stać mnie na więcej, więc przede wszystkim chciałbym wreszcie pokazać w Górniku pełnię swoich umiejętności.

Ludzie z Wisły i Lecha jeszcze jej nie oglądali, a już wykładają na stół po 1,5 miliona złotych...
- Nie powiem, trochę jestem tym zaskoczony. Jak na polskie warunki, to duża suma. Zwłaszcza jak za kogoś, kto rozegrał w ekstraklasie ledwie jeden sezon.

Jakie plany ma pan na ten następny?
- Chcę ustabilizować formę, zagrać dobrze całe rozgrywki, a nie tylko poszczególne spotkania. Jako bocznemu obrońcy przydałoby mi się też więcej asyst, a skoro tak, to muszę poprawić ostatnie podanie, bo do tej pory często w tym elemencie zawodziłem.

Okazją do tego będą nie tylko rozgrywki ekstraklasy, ale i mecze naszej młodzieżówki. A sobotnie 4:2 na wyjeździe z Mołdawią pokazało, że może coś z tego zespołu być...
- Bardzo zależało nam na tym, żeby zmazać plamę po porażce z tym rywalem u siebie. Nie oszukujmy się - tamta przegrana nie powinna była się przytrafić.

Żeby jechać na młodzieżowe mistrzostwa Europy, trzeba by jednak ograć Rosję i Portugalię. Nie za mocne to zespoły?
- Wcale nie uważam, byśmy na ich tle odstawali. Pamiętajmy, że z terenu Portugalczyków - mimo że całą drugą połowę graliśmy w dziesięciu - wywieźliśmy remis. Jestem optymistą. Gdybym miał typować, to postawiłbym, że w tych dwóch meczach ugramy cztery punkty...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online