Forum
 

Milik: Piwo? Może być woda

- Od czasu do czasu jedno można wypić, ale generalnie do alkoholu mnie nie ciągnie - mówi Arkadiusz Milik, napastnik Górnika Zabrze.
Ostatnie tygodnie to dla Arkadiusza Milika szereg ważnych wydarzeń. Najpierw przyszła pełnoletniość znaczona dowodem osobistym, później zaś ta - nazwijmy to - piłkarska, a więc pierwsze bramki w ekstraklasie. 

- W szatni emocje po Wielkich Derbach Śląska już opadły?
- Tak. Lada dzień czeka nas kolejne spotkanie, więc już tylko na nim się skupiamy.

- Choć akurat po meczu na Cichej pan miałby co rozpamiętywać. Gdyby po uderzeniu z pierwszej połowy piłka poszybowała kilkanaście centymetrów w prawo, byłaby bramka kolejki...
- Może i tak, ale wychodzę z założenia, że nie ma co gdybać. Takie grzebanie w trupach niczego już nie zmieni.

- Czytał pan pomeczowe wypowiedzi ekspertów na swój temat? Mimo że piłka do siatki nie wpadła, niektórzy wręcz nie mogli się pana nachwalić.
- Zaglądam do gazet czy internetu, ale - szczerze mówiąc - nie za często. Czytam piąte przez dziesiąte (śmiech). Oczywiście miło mi, kiedy ktoś wypowiada się o mnie pochlebnie, ale - z drugiej strony - specjalnie czytać o sobie nie lubię. Na tym świat się nie kończy.

- Ostatnie tygodnie to dla pana ważny okres. Świetny mecz z Koroną Kielce, okraszony dwoma golami, występ w Wielkich Derbach Śląska, a teraz jeszcze nowy kontrakt z Górnikiem...
- Chodziło o pewien zapis w mojej umowie, który wszedł w życie w momencie ukończenia przeze mnie osiemnastego roku życia.

- Jako pełnoletni już człowiek, pozwolenie na... jedno piwo po wygranym meczu też pan dostał?
- Od czasu do czasu jedno można wypić, ale generalnie do alkoholu mnie nie ciągnie. Kiedy do tej pory drużyna otrzymywała na to pozwolenie, a ja musiałem zostać przy wodzie, wcale nie byłem rozczarowany.

- A wracając do kontraktu, o podwyżce nie było mowy?
- Warunki, na jakich jestem w klubie, zostały takie same, ale w żadnym wypadku mi to nie przeszkadza. Niczego wielkiego w piłce jeszcze nie zrobiłem, a nie jestem też pazerny na pieniądze. Gdybym nawet miał zarabiać najmniej w zespole, nie będzie to dla mnie problemem. Jestem na takim etapie, że przede wszystkim liczy się dalszy rozwój.

- Cztery lata kontraktu to dużo. Jest pan przekonany, że umowę tę wypełni?
- Przyszłości przewidzieć nie można, ale podchodzę do wszystkiego z chłodną głową. Nigdzie mi się nie spieszy.

- Dookoła słychać, że ten sezon jest dla pana tylko przejściowy, a pełnię umiejętności Arkadiusza Milika zobaczymy w następnych rozgrywkach.
- Nie podchodzę do tego w taki sposób. Nie chcę czekać do kolejnego sezonu, to swoje maksimum możliwości chciałbym dać drużynie już teraz. Zdaję sobie natomiast sprawę z tego, że nie zawsze wychodzi. Ale nie zawsze może być niedziela...

- Ważne dla pana będzie to, czy w klubie zostanie trener Adam Nawałka.
- Jestem trenerowi bardzo wdzięczny, bo stawiał na mnie nawet po słabych meczach, jakie grałem w końcówce jesieni i na początku wiosny. Myślę, że nie każdy dałby mi tak duży kredyt zaufania. Miałem też trochę szczęścia, bo w meczu z Koroną nie mógł zagrać Michał Zieliński, który wcześniej radził sobie bardzo dobrze. Wskoczyłem do składu, udało się zdobyć dwa gole i dzięki temu gra mi się już łatwiej, jestem bardziej pewny siebie.

- W rywalizacji z Tomaszem Frankowskim i Grzegorzem Rasiakiem ta pewność siebie przyda się szczególnie. Styl którego z nich jest panu bliższy?
- Myślę, że nie ma sensu porównywać mnie do tak doświadczonych piłkarzy. O Rasiaku wiem na pewno mniej, bo kiedy grał w angielskiej Championship, o relacje z tej ligi było u nas trudno. Przeciw Frankowskiemu natomiast udało mi się już nawet zagrać. Jesienią wygraliśmy u siebie z Jagiellonią 2:0.

- Mecz Polski z Anglią na Old Trafford z 2005 roku, w którym "Franek" zdobył gola, pan pamięta?
- Aż tak futbolem jeszcze się nie interesowałem, chociaż w sumie nic dziwnego. Miałem wtedy jedenaście lat (śmiech).

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online