Bemben: Chcemy namieszać

- Jako czternastokrotni mistrzowie Polski nie chcemy, by ktoś Górnika w tej klasyfikacji wyprzedził lub dogonił. Czy to Wisła, czy Ruch, więc nie chcę, by te kluby były mistrzem Polski - mówi obrońca Górnika Zabrze, Michał Bemben. 

Wielu twierdzi, że zagraliście w niedzielę najlepszy mecz tej wiosny. Nawet lepszy niż wygrany - także 2:0 - z Legią.
- Postawiłbym znak równości. Może nasza przewaga w niedzielę była wyraźniejsza, graliśmy dojrzalszą piłkę i nie pozwoliliśmy Koronie stworzyć wielu sytuacji bramkowych, ale mimo wszystko Legię oceniam od kielczan wyżej, jako zespół.

W tym roku stajecie się "postrachem" kandydatów do mistrzostwa. Legia i Korona pokonane do zera, a teraz gracie kolejno z Polonią i Ruchem.
- I też chcemy wygrać. Z Polonią gramy w Zabrzu, a derby... wiadomo. Szczególnie, że dwa ostatnie mecze z Ruchem przegraliśmy. I wystarczy. Wracając do pytania, kandydaci do mistrzostwa to może są, bo mają więcej punktów niż inni, ale w polskiej lidze różnice między zespołami są tak niewielkie, że specjalnie bym ekstraklasy na lepszych i gorszych nie dzielił.

Pana kandydat do mistrzostwa?
- Legia. Ma najlepszych piłkarzy.

A kto gra najlepsza piłkę?
- Chyba też Legia, choć mam też szacunek do tego, co gra w tym roku Ruch. Na tle konkurencji wyglądają bardzo dobrze.

A jednak pan na nich nie stawia. W szatni Górnika pojawia się temat ich szans na piętnaste mistrzostwo Polski?
- Oczywiście, że tak. Derby w tym roku będą wyjątkowo ciekawe, bo jako czternastokrotni mistrzowie Polski nie chcemy, by ktoś Górnika w tej klasyfikacji wyprzedził lub dogonił. Czy to Wisła, czy tym bardziej Ruch, więc nie chcę, by te kluby były mistrzem Polski.

Możecie trochę meczami z czołówką "namieszać".
- Górnik zagra dla siebie, bo uważam, że prezentujemy lepszą piłkę niż zajmujemy miejsce i dla mnie ta dziesiąta lokata jest sportowym wynikiem poniżej oczekiwań. Wygraliśmy z Legią i Koroną. Chcemy wygrać z Polonią, więc Ruch może na naszych wynikach skorzystać. Ale też chcemy wygrać na Cichej. Co wydarzy się w innych meczach? Na to nie mam wpływu.

W tabeli tego roku jesteście na czwartym miejscu. To druga z rzędu udana wiosna Górnika. Jakaś prawidłowość?
- Świetna praca wykonana pod okiem trenera Nawałki zimą. I mówię to z pełnym przekonaniem, bo skład się mocno zmienił, ale gramy podobnie. Nie zaryzykowałbym za to twierdzenia, że wtedy mieliśmy lepszych piłkarzy. Mamy odpowiednich do tego, co chcemy grać. Możemy sobie tylko pluć w brodę, że nie wykorzystaliśmy przewagi w meczach z Bełchatowem, czy ŁKS. A nawet z Lechem, bo w Poznaniu równie dobrze mogło być 1:0 dla nas, a nie dla Kolejorza. Tych "stykowych" spotkań było w tym sezonie więcej i jeżeli można nam coś zarzucić, to że często nie potrafimy w takich momentach rozstrzygnąć meczu na naszą korzyść.

Dlaczego?
- W piłce trzeba mięć trochę farta, ale też nie zapominajmy, że latem mocno zmienił się nasz skład i sporo chłopaków na dobrą sprawę zadebiutowało w ekstraklasie. Skorupski, Milik, Olkowski, Szeweluchin, nawet Nakoulma. To połowa drużyny.

Od Korony wyglądaliście lepiej fizycznie, choć graliśmy w tygodniu z Lechem.
- Jeżeli zespół zimą wykona dobrą pracę, czyli ma "bazę", to w trakcie rundy jest z czego grać. Tak jest teraz z nami. Poza tym jest w polskiej lidze pewien margines nieprzewidywalności. Weźmy grę Korony i Polonii na przestrzeli ostatniego tygodnia, a przecież to kandydaci do mistrzostwa. Szczerze - w Niemczech takie wahania formy praktycznie się nie zdarzają.

Trudno nie zapytać o "młodego" Milika, który mógłby być pana...?
- Nawet synem. Piłki i bramki nosi, starszych słucha... Mówiąc poważnie, ma obie cechy potrzebne, by być bardzo dobrym piłkarzem. Talent i pracowitość. Ten pierwszy ma wielu młodych ludzi, drugi już niekoniecznie. Arek fajnie pracuje i ma poukładane w głowie. Piłkarsko - super lewa noga. Te bramki dadzą mu pewność siebie, co było widać już w II połowie. Z tym noszeniem sprzętu nie żartowałem, ale u nas noszą wszyscy. Każdy też może się w szatni odezwać.

Taki zdolny osiemnastolatek w Niemczech...
- Tam wszystko dzieje się szybciej. Talenty są "wyławiane" prędzej i bardzo szybko zaczynają być szkoleni pod ogromne wymagania Bundesligi. Myślę o przygotowaniu fizycznym, ale też mentalnym, by radzić sobie, kiedy na trybunach siedzi 60000 ludzi. Większość takich chłopaków jak Goetze od 3-4 lat jest przygotowywana do debiutu. Arek - przy całym szacunku dla klubu - pół roku temu grał w Rozwoju na boiskach IV ligi. Na jakich stadionach, przeciwko jakim klubom, w meczach, gdzie tempo gry czy taktyka pewnie nie były imponujące... Dlatego nie oczekujmy, że taki chłopak wejdzie do ekstraklasy i w rundzie strzeli dziesięć goli. Dzieje się to wolniej, ale to nie znaczy, że Arek nie zajdzie wysoko.

Chce pan w nowym sezonie nadal grać w Zabrzu?
- Chcę. Rośnie stadion, jestem wychowankiem tego klubu i chcę w nim zagrać. Siądziemy do rozmów pewnie za kilka tygodni. W moim wieku na więcej niż rok ciężko liczyć, ale myślę, że przez sezon mógłbym Górnikowi jeszcze się przydać. Wielu twierdziło, że w tym sezonie będę głównie rezerwowym, ale jakoś się kręci i sporo gram. Mam taki charakter, że nie odpuszczę. Rywalowi w meczu, a koledze na treningu. Tak funkcjonuje piłka niemiecka i dobrze na tym wychodzą.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]