Forum
 

Bajić wraca do Zabrza

Marko Bajić grając w Górniku Zabrze zobaczył 17 żółtych i 2 czerwone kartki. W Lechii Gdańsk też nie jest aniołem.
- Zabrze na zawsze pozostanie dla mnie ważnym miejscem. Tam dostałem szansę pokazania się na polskich boiskach. Szkoda, że w Górniku zostało tak niewielu piłkarzy, z którymi grałem, chyba tylko Magiera i Danch - wspomina Marko Bajić. Kiedy patrzy się na wiecznie uśmiechniętego 27-latka, trudno uwierzyć, że przez rok gry w Górniku dostał on aż 17 żółtych i 2 czerwone kartki! - Nigdy nie byłem boiskowym brutalem. Te kartki to efekt tego, że za wszelką cenę chciałem się pokazać. Miała na to wpływ także frustracja, bo chcieliśmy dobrych wyników, a była bylejakość. No i pod koniec meczów z tej bezsilności łapałem sporo kartek - tłumaczy serbski pomocnik.

Z Górnika Bajić odszedł zimą 2009 roku z zapisem w kontrakcie, że nie może wystąpić w najbliższym meczu przeciwko zabrzanom. Jeśli znajdzie się w składzie, to Lechia będzie musiała wpłacić do kasy śląskiego klubu 100 tysięcy złotych. Gdańszczanie nie zdecydowali się jednak na taki wariant.

Nad morzem o Serbie było głośno z powodów piłkarskich fajerwerków. Gol, który strzelił przewrotką w Bełchatowie, został uznany za najlepszy w sezonie 2009/10 w ekstraklasie. Latem 2010 roku oczarował Juana Carlosa Garrido. Szkoleniowiec Villarreal po remisie w sparingowym spotkaniu 1:1, w którym Bajić strzelił gola, nie miał wątpliwości, że tylko on z gdańskiej ekipy najbardziej pasowałby do jego zespołu. Serb wówczas skromnie stwierdził: - Nie miałem przed nimi żadnego kompleksu, bo przecież to też ludzie, a nie jacyś przybysze z kosmosu.

Bajić nie podbił polskiej ekstraklasy. Doznał kontuzji kolana, która mocno utrudniała mu grę. Początkowo piłkarza próbowano leczyć zachowawczo, ale przerwy w treningach były dłuższe niż później czas spędzony na boisku do powrotu bólu. Latem ubiegłego roku zdecydowałno się więc na zabieg chirurgiczny, a rehabilitacja zabrała Serbowi całą jesień.

Teraz Bajić stara się wrócić do formy i ma nadzieje, że przełomowym spotkaniem będzie występ w Zabrzu. - Nie mam tam ulubionej kępy trawy, z której strzelam gole, ale, choć trenuję dopiero od dwóch miesięcy, zrobię wszystko, aby moja gra była lepsza. Przeciwko Górnikowi musimy nastawić się na twardą walkę, trzeba będzie dużo biegać. Fajnie, gdyby moja bramka dała nam zwycięstwo lub w najgorszym przypadku remis. Oczywiście będę się również cieszyć, jeśli któremuś z kolegów uda się strzelić gola - podkreśla Serb.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online