Powrót do korzeni

- Trudno sobie wyobrazić lepszą reklamę dla górnictwa niż drużyna, która przy jego wsparciu wiedzie prym w kraju i pokazuje się w Europie - mówi Tomasz Młynarczyk, członek rady nadzorczej Górnika.
Pisząc o związkach Górnika Zabrze z branżą górniczą, używać możemy każdego z czasów, bo klub z Roosevelta kojarzony z trudną górniczą pracą był, jest i będzie. Co innego kwestia namacalnych (czytaj: finansowych) dowodów tych bliskich relacji, które dzisiaj stanowią już tylko odległą przeszłość. Przeszłość wspominaną w Zabrzu z tak dużym sentymentem, że aż chciałoby się ją wskrzesić...

Kopalnie już nie muszą

Żaden inny klub nie jest tak mocno utożsamiany z górnictwem. Tym bardziej uważam, że to logiczny kierunek rozwoju Górnika. To byłby powrót do korzeni, które były dla niego siłą napędową, dającą największe sukcesy w jego historii - zauważa Tomasz Młynarczyk, do niedawna jeszcze prezes klubu, a dziś członek rady nadzorczej klubu... i jeden z największych orędowników tego swoistego zabrzańskiego "powrotu do przeszłości". - Nasz klub od zawsze identyfikował się z górnictwem i chcemy, aby było tak nadal - zapewnia Artur Jankowski, ale z miejsca zastrzega, że taki mariaż nie należałby do udanych...
- Zgadzam się, że w potencjalnych rozmowach z podmiotami z tej branży "górniczy" wizerunek Górnika będzie sporym atutem. Z drugiej strony - pamiętajmy, że skończyły się czasy, kiedy kopalnie - czy tego chciały, czy nie - musiały wspierać nasz klub. Teraz wszystko odbywa się już na innych, komercyjnych zasadach. Wygrywa ten, kto przedstawi lepszą ofertę - stwierdza Jankowski, a Młynarczyk dodaje: - Wszystko zależy od aktywności klubu. Tutaj chodzi przecież o partnerów, o których najpierw trzeba mocno zabiegać, a potem dbać.

Anonimowy... potentat

Najważniejsze jednak, że - jak przekonuje były prezes Górnika - ci partnerzy wiedzieliby, w jaki sposób za takie starania się odwdzięczyć. - Znajdujemy się w momencie, kiedy dobiegły końca procesy ustrojowe górniczych przedsiębiorstw, stały się one stabilnymi podmiotami, które przynoszą dochody. Teraz natomiast przyszedł czas na ich promowanie, bo często brakuje im po prosu odpowiedniego wizerunku, co w rywalizacji z konkurencją z Rosji czy Ukrainy. Proszę spojrzeć chociażby na Kompanię Węglową. To jedna z największych tego typu spółek w Europie, z uznaną marką, ale na szerszym polu pozostaje anonimowa. Trudno zaś sobie wyobrazić lepszą reklamę dla górnictwa niż drużyna, która przy jego wsparciu wiedzie prym w kraju i pokazuje się w Europie. W takie sytuacji korzystają obydwie strony: Górnik zyskuje finansowo, jego partner - wizerunkowo - wskazuje, wybiegając jednocześnie w przyszłość, Młynarczyk.
Perspektywa kusząca, choć zabrzanie mają też co robić tu i teraz. - Będziemy walczyć o przedłużenie umowy z Kompanią Węglową - zaznacza Jankowski. A przykład tego jednego z najważniejszych dziś sponsorów Górnika pokazuje, że optymizm zwolenników rzeczonego powrotu do korzeni nie musi być wcale przesadzony...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online