Forum
 

Sport: Wypunktowani

Młodzież Górnika napsuła liderowi sporo krwi. Gole na Roosevelta w barbórkowe popołudnie strzelali jednak tylko goście.
Seria czterech meczów Górnika bez porażki dobiegła wczoraj końca. - Barbórka nie wyszła najlepiej, ale z tej mąki może być chleb - tak grę zabrzan ocenił Andrzej Szarmach, który spotkanie z liderem oglądał z trybun, a sam - jak wspomina - był "prowadzony" przed laty na kopalni Knurów. 

Szansa debiutanta
Choć przed tygodniem zabrzanie w efektownym stylu ograli Zagłębie, a Śląsk przegrał we Wrocławiu z Wisłą, faworytem meczu byli goście. Powód? Trzech graczy Górnika pauzowało za kartki, dwóch innych leczyło urazy. Pazdan, Przybylski, Bemben, Kwiek, Banaś... Ta piątka mogła siąść najwyżej na trybunach. Jakby tego było mało, w 30. minucie siadł na murawie Tomasz Zahorski. - Coś z łydką. Myślimy, że nic bardzo poważnego, ale grać nie mógł - przyznał po spotkaniu Włodzimierz Duś, fizjoterapeuta Górnika. Sporo w porównaniu z poprzednimi meczami zmienił też trener Orest Lenczyk, ale w wypadku lidera były to zmiany niewymuszone. - Zmieniłem, bo chcieliśmy zdominować środek boiska. W pierwszej połowie wychodziło to dobrze - przyznał trener Śląska. Goście sprawiali lepsze wrażenie do przerwy. Grali pressingiem, wygrywali więcej piłek w strefie środkowej, przeprowadzali groźniejsze ataki na bramkę Górnika. W 8. minucie Łukasz Skorupski interweniował po strzale głową Łukasza Madeja, a jedynym jaśniejszym punktem gry zabrzan w tym fragmencie meczu był silny strzał Kamila Szymury. Była 12. minuta, kiedy absolutny debiutant na boiskach ekstraklasy silnie uderzył z 12 metrów w kierunku bramki Gikiewicza. I ten strzał padł łupem bramkarza.

Ściągnięty do parteru
Choć dojrzalej grał Śląsk, to kto wie, jak potoczyłyby się losy meczu, gdyby nie jeden z niewielu, ale poważny błąd arbitra. Mecz nie trwał 30 minut, kiedy Gikiewicz w polu karnym przegrał pojedynek o górną piłkę z Danielem Gołębiewskim, by po chwili ściągnąć napastnika zabrzan do parteru. Gwizdek jednak milczał. - Sędzia nie gwizdnął... Powiem tak, obiad dziś jadłem i nie przewróciłem się z braku sił - dosyć obrazowo opisał sytuację zabrzanin. "Jedenastki" więc nie było, a od 37. minuty prowadzili goście. Gol padł po rzucie rożnym. Dośrodkował Sebastian Mila, strzał Jarosława Fojuta bramkarz gospodarzy obronił, jednak z bliska skutecznie zakończył akcję Piotr Celeban. W polu karnym stało czterech piłkarzy Górnika, a jednak dali się "oszukać" dwóm rywalom. Druga połowa? Gdyby ktoś widział jej pierwsze dwadzieścia minut, to pewnie miałby kłopot ze wskazaniem lidera i drużyny środka pola. Górnik zagrał wysokim pressingiem, bardzo agresywnie, raz po raz odbierając Śląskowi piłkę już na jego połowie.

Pudło Wodeckiego, supergol Soboty
Bardzo pewnie grał w obronie Danch, podobał się Jończyk, sporo piłek wywalczył Mączyński, podobnie jak Nakoulma, choć nie grał wczoraj tak efektownie, jak w dwóch wcześniejszych meczach. l stworzyli zabrzanie kilka wybornych okazji do wyrównania. Jonczyk, Olkowski, Gołębiewski... Po lobie tego ostatniego z 35 metrów piłka o centymetry minęła poprzeczkę. W 57. minucie 3000 ludzi na trybunach i jedenastu na boisku złapało się za głowy po dwóch strzałach Wodeckiego. Górnicy przejęli piłkę 30 metrów od bramki Gikiewicza. Po chwili Wodecki trafił nią w słupek, a dobitka w jego wykonaniu - bramka była niemal pusta - poszybowała na plac budowy. Jeżeli czegoś przede wszystkim w grze Górnika brakowało, to staranności i spokoju w wykończeniu akcji. Goście w drugiej połowie skupili się na obronie, bardzo rzadko udawało im się choćby "postraszyć" bramkę Skorupskiego. Przetrwali jednak napór przeciwników, a pięć minut przed końcem Waldemar Sobota efektownym strzałem w "okienko" ustalił wynik meczu. Śląsk musi się cieszyć z kompletu punktów, a zabrzańska młodzież na pewno nie musi się tego meczu wstydzić.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online