Forum
 

Gazeta Wyborcza: Zdziesiątkowany Górnik walczył jak lew, ale szaman Lenczyk okazał się lepszy

Zabrzanie przez większość meczu nie ustępowali graczom Śląska. Ale w futbolu liczą się gole. Lider z Wrocławia strzelił dwa i wywiózł z Roosevelta komplet punktów.
Stanisław Płoskoń, który przez dziesięć lat z zasady nie pojawiał się na Roosevelta, teraz wyraźnie zasmakował w ligowym futbolu i po raz drugi z rzędu przyjechał z Podbeskidzia do Zabrza. Sprowadził go sentyment do Wrocławia, w którym spędził okres młodości. Przed meczem ze Śląskiem Płoskoń z wielką sympatią wypowiedział się o szkoleniowcu wrocławian. - Lenczyk to cudotwórca. Z tak przeciętnego zespołu zrobił drużynę, która odnosi sukcesy i jest na czele tabeli. Czapki z głów przed tym trenerem. Całe życie uważałem go za szamana podobnego do... Płoskonia. Jesteśmy podobni. Obaj mamy swoje zdanie, często kontrowersyjne, którego nie boimy się wypowiedzieć - komentował były właściciel i prezes Górnika.
Lenczyk szamanem? Pewnie tak. Jednak tego popołudnia nadprzyrodzonymi zdolnościami musiał wykazać się trener gospodarzy. Adam Nawałka nie mógł skorzystać z aż pięciu podstawowych piłkarzy - Michael Bemben, Michał Pazdan i Mariusz Przybylski pauzowali bowiem za kartki, Aleksander Kwiek z powodu kontuzji, w dodatku w ostatniej chwili na grypę zachorował Adam Banaś.
W opłakanej sytuacji kadrowej Nawałka z przymusu wystawił najbardziej ofensywną jedenastkę w ostatnich miesiącach. W wyjściowym ustawieniu byli trzej nominalni napastnicy - Tomasz Zahorski, Prejuce Nakoulma i Daniel Gołębiewski. Obok nich na boisko wybiegli też ofensywnie grający Michał Jonczyk, Krzysztof Mączyński i Paweł Olkowski (ten ostatni w GieKSie grywał w ataku).
Gospodarze zaczęli dobrze, dość długo to oni nadawali ton grze. Najlepszą okazję miał debiutujący w ekstraklasie w wyjściowym składzie Kamil Szymura, który strzelił z kilku metrów, ale Rafał Gikiewicz obronił.
W 31. minucie zabrzanom należał się rzut karny (ewidentnie pokazały to telewizyjne powtórki), gdy bramkarz gości w polu karnym szarpnął walczącego o piłkę Gołębiewskiego. Sędzia nie dopatrzył się jednak faulu. Pogłębiły się natomiast kłopoty kadrowe Górnika, bo po dwóch kwadransach utykając opuścił Zahorski, którego zastąpił Marcin Wodecki.
Miejscowi nie strzelali, natomiast skutecznością popisali się wrocławianie. W 37. minucie, w zamieszaniu pod bramką Górnika, Łukasz Skorupski najpierw odbił strzał Sebastiana Mili, ale wobec dobitki Piotra Celebana był już bezradny.
Z drugiej połowy wszyscy kibice zapamiętają przede wszystkim sytuację z 57 minuty, kiedy znakomitą okazję do strzelenia gola (można mieć lepszą?) miał Wodecki. Popularny "Pszczółka" najpierw trafił w słupek, a przy dobitce do zupełnie pustej bramki strzelił obok niej. Niemal wszyscy zawodnicy Górnika jak na komendę złapali się za głowy.
Górnik po przerwie bił głową w mur. Świetnie dysponowany Gikiewicz bronił wszystkie strzały, Nakoulma tego dnia nie był tak groźny jak przed tygodniem. W końcówce lepsi byli goście - Waldemar Sobota ograł Mariusza Magierę i z szesnastu metrów strzelił w okienko bramki Skorupskiego. (Gazeta Wyborcza)

Super Express: Lider wywozi komplet punktów z Zabrza
Piłkarze Śląska Wrocław zrehabilitowali się za porażkę z Wisłą Kraków sprzed tygodnia. Lider Ekstraklasy, mimo iż nie miał dziś najlepszego dnia, wywiózł komplet punktów z Zabrza. Podopieczni trenera Oresta Lenczyka wygrali 2:0 po golach Piotra Celebana i Waldemara Soboty i zanotowali jedenaste w tym sezonie zwycięstwo.
Od pierwszego gwizdka sędziego Huberta Siejewicza, przewagę mieli goście. Długo jednak nie potrafili jej udokumentować. Udało im się dopiero w 37. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na bramkę strzelał Jarosław Fojut. Uderzenie odbił bramkarz Górnik, ale piłka znów wróciła do Fojuta. Tym razem obrońca dograł do Piotra Celebana, który musnął piłkę głową i wpakował ją do siatki.
W drugiej połowie Górnik starał się atakować i miał przewagę. Wyśmienitej sytuacji bramkowej nie wykorzystał Marcin Wodecki. Pomocnik, który w pierwszej połowie zmienił kontuzjowanego Tomasza Zahorskiego, ładnie urwał się obrońcom i oddał strzał. Piłka odbiła się od słupka i ponownie spadła mu pod nogi, ale zawodnik Górnika nie potrafił wpakować jej do pustej bramki! Potem potwierdziło się stare piłkarskie porzekadło które mówi, że niewykorzystane sytuacje się maszczą. W samej końcówce po ładnym uderzeniu pod poprzeczkę, drugiego gola dla lidera Ekstraklasy strzelił Waldemar Sobota. (Super Express)

Fakt: Górnik dołuje, Śląsk triumfuje
Piłkarze Górnika są sami sobie winni. W pierwszej połowie grali marnie, a w drugiej części nie wykorzystywali stuprocentowych okazji. Dlatego przegrali 0:2 ze Śląskiem.
Śląsk w poprzedniej kolejce przegrał z Wisłą we Wrocławiu 0:1. Mecz z Górnikiem miał dać odpowiedź czy była to jednorazowa wpadka, czy kryzys.
Górnik wygrał w Krakowie z Wisłą a ostatnio rozbił Zagłębie 4:1, a w spotkaniu szalał Nakoulma. Zastanawiano się, czy Górnik podtrzyma dobra formę.
Do przerwy to Śląsk był zespołem lepszym i zasłużenie prowadził 1:0. Gola zdobył najskuteczniejszy obrońca wrocławian Piotr Celeban.
W drugiej części do szaleńczych ataków rzucił się Górnik. Doskonałej sytuacji nie wykorzystał Gołebiewski, którego strzał cudem obronił Gikiewicz. kilka minut później Wodecki w znakomitej sytuacji najpierw trafił w słupek, a gdy piłka nieoczekiwanie wróciła pod jego nogi, chybił mając przed sobą pustą bramkę. Z czasem ataki zabrzan przypominały walenie głową w mur.
Śląsk bronił się, od czasu do czasu jedynie kontratakując. Jedna z kontr wykorzystał Sobota, który pięknym strzałem pokonał Skorupskiego. (Fakt)

źródło: Gazeta Wyborcza / SE / Fakt



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online