Kierunek Gliwice?

Okazuje się, że ewentualna przeprowadzka Górnika poza Zabrze, na czas trwania budowy, jest wciąż aktualna. Temat został tylko odłożony na później.
Czy Górnik przez cały czas trwania budowy będzie grał na Roosevelta? Jeszcze kilka dni temu można było odnieść wrażenie, że tak. Nowy prezes Górnika, Artur Jankowski, zaraz po nominacji nie odnosił się jednoznacznie do tego tematu, a właściciel klubu, czyli gmina Zabrze, przekonywała, że jeżeli formalnie będzie taka możliwość, to zespół nie będzie się nigdzie wyprowadzał.

Kibice stadion wypełnią

Dziś można odnieść wrażenie, że jest temat przeprowadzki, najprawdopodobniej do Gliwic. Może nie teraz, ale najpewniej na początku przyszłego roku. – Obecnie poznaję sytuację w klubie. Przecież od objęcia posady prezesa minął ledwie tydzień. I na ten moment są tematy ważniejsze, a przede wszystkim pilniejsze do rozwiązania niż to, gdzie będziemy grali w drugiej połowie lutego przyszłego roku – mówi Artur Jankowski. – Wariantów jest kilka. Jeżeli któryś z nich będzie dla nas korzystny finansowo, to będziemy o tym rozmawiać. Poznaliśmy już stanowisko kibiców, którzy w Zabrzu dopingować nie chcą, a my zdajemy sobie sprawę z tego, że runda rewanżowa bez ich wsparcia może być dla nas bardzo trudna – dodaje prezes zabrzan, który z kibicami spotkał się we wtorek. I jak zdradził, usłyszał podczas tego spotkania zdanie, które może być kluczowe w ewentualnych rozmowach na temat przeprowadzki. – Kibice powiedzieli rzecz dla nas bardzo ważną. Ich zdaniem – gdybyśmy przeprowadzili się na stadion w Gliwicach – nie byłoby najmniejszego problemu z wypełnieniem 10-tysięcznego stadionu do ostatniego miejsca. Górnik ma mnóstwo kibiców w Pyskowicach, Tarnowskich Górach, Knurowie, Toszku, czy samych Gliwicach. Z Zabrza dojazd do sąsiedniego miasta też nie jest problemem. Istotne było, czy kibice przyszliby na mecz rozgrywany w innym mieście. Z tego, co usłyszałem, przyszliby bardzo chętnie – dodaje Artur Jankowski.

Przekonać władzę

Dla klubu to bardzo ważna opinia, bo rozmowa z władzami Zabrza na ten temat na pewno wkrótce się odbędzie. Zdaje się też, że sami piłkarze, widząc w jakich warunkach grają na Roosevelta, chętnie przystaliby na taki scenariusz. Gorącym zwolennikiem przeprowadzki był poprzedni prezes Górnika, Tomasz Młynarczyk. – Osobiście nie uczestniczyłem w żadnych rozmowach z władzami Gliwic na ten temat, więc nie znam szczegółów związanych z kosztami. Mamy trochę czasu, by tę sprawę rozwiązać w taki sposób, żeby wszystkie strony były zadowolone. Jadę w niedzielę do Krakowa. Wiem, że wybiera się tam 1500 naszych kibiców, a chętnych było znacznie więcej. To kolejny argument, by o tych sprawach rozmawiać. Ostateczną decyzję na pewno podejmie właściciel klubu. My możemy przedstawiać argumenty, które pozwolą wybrać najlepsze rozwiązanie – prezes Górnika będzie, między innymi na ten temat będzie wkrótce rozmawiał z władzami Zabrza.

Długa lista płac

Kiedy Artur Janowski został prezesem, głównym zadaniem, jakie przed nim postawiono było „obcięcie kosztów" funkcjonowania klubu. A te są spore, skoro na klubowej liście płac jest aż 45 piłkarzy! I ponad dwadzieścia osób sztabu szkoleniowego pracujących tylko z seniorskimi drużynami. Tutaj można więc spodziewać się cięć, choć nowy prezes zdaje sobie sprawę, jak trudno rozwiązać obowiązujące umowy z zawodnikami. – Skoro zostały podpisane, to trzeba je respektować. Problemem nie są nawet bieżące zobowiązania, bo te staramy się płacić regularnie. Spóźnienia sięgają miesiąca. Tylko że wciąż nie jest zapłacona część pieniędzy za awans do ekstraklasy i wiosnę tego roku, kiedy zespół zajął wysokie, szóste miejsce – wylicza prezes Górnika.
- Naszym zadaniem będzie opracowanie strategii, która pomoże klubowy wyjść na prostą. Nie będzie to jednak kwestią dwóch, trzech miesięcy, ale kilku lat. Teraz czeka nas okres najtrudniejszy, czyli przetrwanie czasu budowy. Na szczęście ona trwa, bo stadion to wielka nadzieja Górnika na lepsze jutro. Zmiany w kadrze? Dograjmy do końca tego roku. Jak mówiłem, chciałbym, byśmy mieli na koniec roku 20 punktów. Inna będzie strategia działania, jeżeli tak się stania, a inna, jeżeli – odpukać – zostaniemy w okolicach piętnastu „oczek", bo wtedy Górnik poważnie będzie zagrożony spadkiem – kontynuuje prezes, dla którego zapewnienie stabilnego budżetu na kolejny rok nie będzie sprawą prostą. Allianz zadeklarował dalszą współpracę, ale klub jest mu winien sporo pieniędzy, które trzeba spłacać. Nie będzie – przy grze w Zabrzu – wpływu z biletów, nie zanosi się na wielkie transfery, raczej nie przyjedzie do Zabrza Canal Plus i nie pojawią się na budowie możni sponsorzy. – Jeżeli uda nam się obniżyć koszty klubu o 10 procent, to powinno być znacznie łatwiej. Moim zdaniem jest to realne – kończy Artur Jankowski.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]