Forum
 

Sympatyczny ten... wróg

- Mieszkałem na osiedlu Cracovii, ale nawet przez myśl mi nie przeszło, by kibicować "Pasom" - mówi Krzysztof Mączyński, wierny fan Wisły Kraków, który zagra dziś „swoje” derby.
- Gdybyśmy z Cracovią zagrali dzień po meczu z ŁKS-em Łódź, to – jestem o tym przekonany – zdecydowanie byśmy wygrali, bo sportowa złość po tamtym spotkaniu była w zespole ogromna - mówi Bogdan Zając, drugi trener Górnika. Jest jednak ktoś, kto bez względu na to, kiedy przyjdzie mu się z "Pasami" zmierzyć, zawsze będzie zmotywowany… do granic możliwości. Ale nic dziwnego, skoro mowa o wychowanku Wisły Kraków. - Jestem zmobilizowany na 101 procent. Nie wyobrażam sobie wyniku innego niż nasze zwycięstwo - podkreśla pomocnik Krzysztof Mączyński, choć jednocześnie przed Andrzejem Niedzielanem i spółką przestrzega.

Jest pan w stanie wyobrazić sobie samego siebie jako kibica Cracovii?
- Nie. Od zawsze liczyła się dla mnie tylko i wyłącznie Wisła. Innego klubu z Krakowa w sercu nie miałem i już nigdy mieć nie będę.

Kto pana "zaraził" taką miłością do "Białej gwiazdy"?
- Od najmłodszych lat duży wpływ miał na mnie chrzestny. On pierwszy zabrał mnie na mecz Wisły. Nie kojarzę już z kim wtedy grała... Wiem natomiast, że od tamtej pory nie było już spotkania u siebie, na którym by nas nie było. Nie brakowało przy tym wyjazdów. Pierwszy to Pogoń Szczecin. Miałem wtedy 12 lat. A wracając do chrzestnego... Tak skutecznie prowadził mnie tą ścieżką, że mieszkając na osiedlu kibiców Cracovii nawet przez sekundę nie przeszło mi przez myśl, żeby przerzucić się na "Pasy". Teraz powtarzam mu, że czekam na mecz Górnika z Wisłą, żeby sprawdzić, komu będzie kibicował (śmiech).

Wierny kibic Wisły na osiedlu Cracovii? Chyba nie było łatwo stąpać po terenie wroga...
- Ja nie miałem z tym problemów. Jeśli kibicujesz Wiśle, ale mieszkasz na osiedlu Cracovii, to musisz mieć wśród jej kibiców kolegów. Inaczej będziesz kopany w tyłek…

To chodzić z szalikiem Wisły po osiedlu pan się nie bał?
- Nie musiałem mieć żadnych obaw. W ogóle często bywało... sympatycznie. Kibice "Pasów" mówili mi "fajnie oglądać cię w telewizji, ale jedna prośba - nie strzel gola Cracovii" (śmiech).

I jak na razie pan nie strzelił.
- Zgadza się, choć też za wiele okazji nie było. W krakowskich derbach - na poziomie seniorów - zdarzyło mi się zagrać tylko w ramach Pucharu Ekstraklasy. Ale mimo, że ranga takiego spotkania jest niższa to i tak towarzyszy mu ogromna adrenalina. Życzę każdemu, żeby miał okazję zagrać w takich derbach.

Jak tak dalej pójdzie, to w następnym sezonie już ich nie będzie. Przynajmniej w lidze.
- Wiem, że tabela stawia Cracovię w roli najsłabszej drużyny tej ligi, ale - proszę mi wierzyć - to bardzo złudny obraz. Tak naprawdę przyjdzie nam się zmierzyć z jednym z najlepiej grających w ofensywie zespołów w Polsce.

W takim razie na kogo trzeba uważać najbardziej?
- Zdecydowanie na Andrzeja Niedzielana.

W tym sezonie idzie mu słabo...
- Owszem, ale wszyscy wiemy, jaki jest Andrzej. Czasem wystarczy, że dopuści się go w meczu do jednej tylko sytuacji, ale jemu to wystarczy. Znam go świetnie, bo byliśmy razem w Wiśle.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online