Forum
 

Danch zostanie powołany przez Franciszka Smudę

Koguta dla najlepszego zawodnika meczu Górnika Zabrze z Lechem Poznań dostał Aleksander Kwiek, ale trener reprezentacji Polski Franciszek Smuda najbardziej chwalił Adama Dancha.
Franciszek Smuda oglądał Adama Dancha już tydzień temu w meczu z GKS Bełchatów (1:0). Wtedy mówił, że to ciekawy, perspektywiczny zawodnik, teraz opinię powtórzył.  Nieoficjalnie "PS" wie, że w rozmowie ze sztabem szkoleniowym Ślązaków Smuda obiecał powołać Dancha na grudniowe zgrupowanie do Turcji. Oczywiście pod warunkiem, że piłkarz utrzyma wysoką formę.
Sam zainteresowany o kadrze nie chce na razie słyszeć, ani rozmawiać. Prosił nawet, żebyśmy w ogóle tego wątku nie poruszali. – Dla mnie liczy się tylko praca i na tym się skupiam – przekonuje Danch. – Fajnie, ze fachowcy mnie chwalą, ale ja wiem, że do stu procent jeszcze dużo mi brakuje. Zrobię wszystko, by to zmienić. Czuję duży głód nauki i chęć doskonalenia piłkarskich umiejętności. Nie mam zamiaru zadowalać się tym, co jest, ani przesadnie przechwalać się, że moja pozycja jest teraz bardzo mocna – dodaje.
Danch był kiedyś w kręgu zainteresowań poprzedniego trenera kadry Leo Beenhakkera. U Holendra kariery nie zrobił (zagrał tylko w meczu towarzyskim z Serbią 1:0). Trudno się temu dziwić. W końcu po udanych dla niego mistrzostwach świata do lat 20 w Kanadzie (2007 rok) zanotował spadek formy. Na Roosevelta mówią, że wychowanek Wawelu Wirek potrzebował czasu, by dojrzeć. Przełom nastąpił, gdy zaczął wykorzystywać doświadczenia zebrane z gry na różnych pozycjach.
– W Górniku byłem nie tylko stoperem, ale i defensywnym pomocnikiem, prawym obrońcą, a nawet skrzydłowym. To dodało jakości mojej grze – przyznaje.
Większość ekspertów podkreśla, że siłą zabrzan jest taktyka, a nie indywidualności. Szlifowana miesiącami gra wysokim pressingiem w końcu daje efekty. Tak samo praca nad jak najdłuższym utrzymywaniem się przy piłce. Właśnie dzięki tym elementom górnicy pokonali Lecha. Nie przeszkodziło to Smudzie ukuć teorii, że to on był sprawcą niespodzianki. – Czwarty raz jestem na Górniku jako trener kadry i czwarty raz wygrywacie (dwa razy z Lechem, ze Śląskiem i GKS – przyp. red.) – przekomarzał się z pracownikami klubu. – Lubię tu przyjeżdżać, bo gra zespół złożony z samych Polaków. Dla mnie, jako opiekuna reprezentacji, to bardzo ważne – przyznał.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online