Sport: Kluczem była ławka

Maciej Skorża chwalił po meczu zmienników, którzy rozruszali grę Legii. Adam Nawałka tego nie zrobił, bo nie było kogo chwalić.
Z trzech ostatnich meczów Górnika przeciwko Legii, ten piątkowy był w wykonaniu zabrzan najlepszy, choć zabrzanie osiągnęli w nim najgorszy wynik. Zagrali jednak lepiej niż rok temu, kiedy jeszcze w 88 minucie prowadzili na Łazienkowskiej 1:0, nie mówiąc o wiosennym spotkaniu, zremisowanym - cudem - w Zabrzu 1:1. 

Problem zabrzan polegał na tym, że kiedy już - choćby na kilka minut - oddał Legii inicjatywę, to bardzo szybko tracił gole. Nie ma też Górnik takich osobowości, jak zespół z Warszawy. I rzecz, być może w piątek decydująca - żadna ze zmian dokonanych przez Adama Nawałkę nie spowodowała jakościowej zmiany gry Górnika na lepsze. Trio Olkowski-Mączyński-Milik nic nie wniosło do gry zabrzan. O ile do tego ostatniego, 17-letniego Milika, który dwa dni wcześniej grał mecz w reprezentacji Polski juniorów trudno mieć większe pretensje, to od pozostałej dwójki można wymagać czegoś więcej. - W drugiej połowie padła bramka dla Górnika po stałym fragmencie, które były w wykonaniu zabrzan bardzo groźne. Zrobiło się bardzo nerwowo i dopiero po wprowadzeniu dwóch nowych zawodników na plac gry odzyskaliśmy wigor i inicjatywę - mówił po spotkaniu trener Maciej Skorża. Adam Nawałka swoich "dublerów" nie wyróżniał, bo też nie miał za co. - Staramy się grać wysokim pressingiem i w drugiej połowie gra układała się pomyślnie. Zawodnicy bardzo dobrze odcinali rywala od podań, przejmowali grę, ale okazało się, że to za mało żeby rywalizować z Legią, w której suma umiejętności indywidualnych jest znacznie wyższa niż u nas - to opinia Nawałki.

Kluczowe momenty spotkania to początek, kiedy zdecydowanie dominowała Legia i czas między 70, a 75 minutą, kiedy ponownie gospodarze zmusili zabrzan do rozpaczliwej momentami defensywy. To wystarczyło, by strzelali w tych okresach gole.

- Zaczęliśmy ten mecz dobrze i tak jak planowaliśmy. Nasza gra układała się i wyglądała dobrze. Długo utrzymywaliśmy się przy piłce, zdobyliśmy bramkę i mieliśmy szanse na kolejne - dodał Skorża. - Niestety później za bardzo uwierzyliśmy w wygraną i oddaliśmy pole Górnikowi. Drużyna była za bardzo rozciągnięta i zbyt mało aktywna. Nie potrafiliśmy strzelić drugiej bramki i kontrolować sytuacji.

Ostatecznie Legia wygrała zasłużenie, choć pewnie z taką grą, jak długimi fragmentami działo się to w piątkowy wieczór, nie ma czego szukać w spotkaniu z Rosjanami. Górnik? Tomasz Zahorski potwierdził, że jest lepszym napastnikiem niż lewym pomocnikiem, gdzie bardzo poprawnie zagrał Michal Gasparik. - Gospodarze wykorzystali nasze chwile słabości. Ja żałuję, że nie wykorzystałem dogodnej sytuacji przy stanie 1:0 dla Legii, kiedy miałem przed sobą tylko bramkarza. Na treningach takie strzały często znajdują drogę do bramki, dziś niestety rywal okazał się lepszy. Gdyby to wpadło, to bramka głową po rzucie wolnym mogła dać nam zwycięstwo, a tak pozostał duży niedosyt. Druga bramka dla Legii podcięła nam skrzydła, choć próbowaliśmy jeszcze walczyć - stwierdził Zahorski. - Dwa punkty w trzech meczach to niewiele, dlatego w meczu z Bełchatowem musimy zagrać o pełną pulę - dodał Zahorski.

Dodajmy, że do Warszawy nie dotarła zdecydowana większość kibiców Górnika, którzy utknęli w pociągu w związku z katastrofą pociągu w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. - Chciałbym im w tym miejscu podziękować za wspaniałą postawę. Kiedy pociąg się zatrzymał nasi kibice pomagali rannym - mówi prezes Górnika, Tomasz Młynarczyk.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]