Forum
 

Gasparik: Gram w Zabrzu i jestem zadowolony

Rozmowa z 29-letnim pomocnikiem Górnika Zabrze - Michalem Gasparikiem, który opowiedział nam o swoim życiu, początkach w Górniku i zabrzańskiej publiczności. 

Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką?

- Wszystko zaczęło się gdy miałem 6 lat. Mój ojciec był piłkarzem, grał w Spartaku Trnava. To dzięki niemu zainteresowałem się piłką i zacząłem trenować.

MKS Żylinia była bardzo poważnie zainteresowana pozyskaniem Ciebie w poprzednim sezonie. Jak myślisz co wpłynęło na to, że to jednak Górnikowi udało się dojść do porozumienia z Twoim poprzednim klubem?

- Wcześniej grałem kilka lat w Słowacji, a później w Czechach. Przyszedł czas na zmiany, chciałem spróbować czegoś nowego. W Słowacji faktycznie były kluby zainteresowane moją osobą, ale wybrałem Górnika i nie żałuję.

Przeprowadzając się do Polski początkowo nie miałeś tu zbyt wielu znajomych. Nowa drużyna, inne otoczenie... Jak poradziłeś sobie z tą sytuacją?

- Na początku było ciężko, ale w szatni dawałem sobie jakoś radę. Mówię trochę po niemiecku, dlatego od razu złapałem kontakt z Michałem Bembnem i Danielem Sikorskim. Później do klubu przyszedł Robert Jeż, a wtedy nie było już żadnych problemów. Wiedziałem, że nauka języka jest najważniejsza, więc starałem się jak najwięcej uczyć.

Dziś po kilku miesiącach mieszkania w Polsce, dość dobrze posługujesz się językiem polskim. Ale jak wyglądały początki nauki języka? Czy ktoś Ci pomagał?

- Nie, nikt mi nie pomagał, języka uczyłem się sam. W razie potrzeby miałem w domu słownik, ale uważam, że człowiek najlepiej uczy się języka poprzez rozmowę z innymi ludźmi.

Obecnie mieszkasz w Katowicach. Podoba Ci się to miasto?

- Hm... Tam gdzie mieszkam jest na prawdę ładnie, ale same Katowice mi się nie podobają. Centrum miasta jest bardzo zaniedbane.

Jak spędzasz swój wolny czas?

- Teraz swój czas spędzam na nauce (śmiech). Wcześniej spędzałem czas z Robertem Jeżem i Michałem Bembnem, ale teraz został mi już tylko Michał. Od niedawna mam nowych znajomych, do klubu dołączyli Idan Shriki i Paweł Thomik. Oni też są tutaj sami, dlatego często się spotykamy .

Wspominałeś o nauce. Co studiujesz?

- Studiuję marketing. Jestem na ostatnim roku, dlatego przede mną jeszcze nauka do egzaminów.

Zaliczyłeś już kilka występów w polskiej Ekstraklasie. Możesz więc ocenić poziom tych rozgrywek i porównać go do Słowackiej Corgon Liga.

- Jeśli chodzi o poziom to najlepszy jest zdecydowanie w Polsce, później w Czechach i Słowacji. W Słowacji liczy się bardziej przygotowanie techniczne, a w Polsce fizyczne. Oczywiście w Ekstraklasie nie brakuje zawodników mających świetną technikę. Coś, co najbardziej różni Corgon Ligę od Ekstraklasy to tempo gry, które tutaj w Polsce jest zdecydowanie szybsze.

Poprzedni sezon zakończyliście na 6 miejscu. To dość dobra pozycja jak na beniaminka. Jednak po zakończeniu sezonu z klubem pożegnali się czołowi gracze - Grzegorz Bonin, Daniel Sikorski i Rober Jeż. Myślisz, że pomimo tego Górnik nadal może myśleć o czołówce tabeli na koniec rozgrywek?

- Ciężko powiedzieć, ale myślę, że wszystko jest możliwe. Najbardziej będzie brakować nam Roberta Jeża, to na prawdę świetny zawodnik. Jeśli chodzi o Grześka Bonina i Daniela Sikorskiego to uważam, że znajdą się nowi zawodnicy grający na tym samym poziomie. Aktualnie małe problemy z kolanem ma Daniel Gołębiewski, ale w przyszłości może być na prawdę pomocny w walce o jak najwyższe cele.

W tym sezonie Górnik stawia na młodzież. Olkowski, Milik - to piłkarze znajdujący się dopiero na początku swojej kariery. Jak oceniasz ich przydatność w zespole?

- Obydwaj są bardzo przydatni w zespole, to na prawdę dobrzy zawodnicy. Paweł Olkowski jest szybki i co najważniejsze - dobry technicznie. Jeśli chodzi o Milika to ten chłopak ma talent, ale jest młody i musi jeszcze ciężko pracować.

Po trzech kolejkach macie na koncie dwa punkty. Jak oceniasz start sezonu w wykonaniu Górnika Zabrze?

- Zawsze mogło być lepiej. Teraz myślimy o kolejnych meczach i o tym, by grać jak najlepiej. Wiemy, że musimy ciężko pracować na wyniki. To dopiero początek sezonu, przed nami jeszcze wiele meczy.

W ostatnim czasie mówiono, że azerski Inter Baku jest zainteresowany Twoim transferem. Jednak jak się później okazało na razie ten transfer nie jest brany pod uwagę. Myślisz,że oba kluby wrócą do rozmów po zakończeniu rundy jesiennej?

- Szczerze mówiąc to nie wiem. Powiedziałem menadżerowi żeby zadzwonił jak już wszystko będzie pewne. Ale nie interesuje się tym za bardzo, jak na razie gram w Zabrzu i jestem zadowolony.

Z kim najlepiej dogadujesz się na boisku?

- Jeśli chodzi o mnie to na boisku najlepiej rozumiem się z Mariuszem Magierą. Gramy razem na lewej stronie. To na prawdę dobry zawodnik.

Kibiców określa się mianem 12-ego zawodnika. Jak oceniasz zabrzańską publiczność?

- Zabrzańscy kibice to jedna z najlepszych publiczności przed jaką miałem okazję występować. Dopingują, przygotowują oprawy, tworzą atmosferę. Dla takich ludzi na prawdę chce się grać. Niestety, z powodu budowy nowego stadionu na mecze może chodzić mniej kibiców niż w poprzednim sezonie.

A jak wygląda kibicowanie w Słowacji?

- W Polsce na stadiony przychodzi zdecydowanie więcej ludzi. W Słowacji najlepszych kibiców ma Spartak Trnava. Podobnie jak w Zabrzu jest tam wspaniała atmosfera i świetny doping. Niestety, w Słowacji ilość kibiców uależniona jest od gry piłkarzy i wyników. Gdy drużyna wygrywa kibiców jest więcej, gdy przegrywa - mniej.

Treningi, mecze, wyjazdy. A czy jest czas na rodzinę?

- Tutaj w Polsce nie mam rodziny. Jestem sam, ale mi to nie przeszkadza. Dziewczyny również nie mam. Teraz piłka nożna jest najważniejsza.

Rodzice wspierają Cię w Twojej karierze?

- Wcześniej, gdy byłem młodszy bardzo często rozmawiałem z ojcem na temat mojej kariery. Teraz już trochę mniej, natomiast rodzice bardzo mocno trzymają za mnie kciuki.

Grasz z numerem 88. Czy ten numer ma dla Ciebie jakieś szczególne znaczenie?

- Przez długi czas grałem z numerem 8. Z tym numerem grał kiedyś mój idol Hristo Stoichkov, dlatego zależało mi by również w Górniku grać z 8. Niestety, ten numer był już zajęty i wybrałem 88.

Największe marzenia Michala Gasparika?

- Ciężko mówić o największym marzeniu. Na razie gram i jestem szczęśliwy. Chciałbym aby trwało to jak najdłużej. W życiu staram się być realistą i nie marzyć zbyt wiele (śmiech).

Opracowała Kasia Maczuga



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online