Forum
 

Górnik nadal w grze

Czy mając za konkurencję Wisłę Kraków i Legię Warszawa, Górnik Zabrze liczy się jeszcze w walce o Pawła Olkowskiego? Ze słów jego menedżera wynika, że tak.
Na Bukowej mogą sobie pluć w brodę. Zaprezentowali piłkarskiej Polsce duży talent, ale nie dość, ze już za chwilę go stracą, to jeszcze nie zarobią na tym ani złotówki. Wypożyczając Pawła Olkowksiego, prawego obrońcę Gwarka Zabrze, GKS zapewnił sobie co prawda opcję pierwokupu, ale by ją utrzymać, katowiczanie musieli spełnić pewne warunki. Nie zrobili tego, więc ich przewaga w kontekście transferu definitywnego 21-latka przepadła. Ba, dziś trudno powiedzieć nawet, by stali z konkurencją w jednym rzędzie. Mowa w końcu o rywalach z ekstraklasy. Jedno jest pewne - Gwarek szykuje się na dużo większy przypływ gotówki niż ten, jaki zapisał sobie w umowie z GieKSą. Teraz chodzi już o około 300 tysięcy złotych.
Kto tyle zapłaci? Wychowanka zabrzańskiej szkółki chcą Wisła Kraków (Stan Valck, dyrektor sportowy mistrzów Polski, oglądał z trybun ostatnie w tym sezonie spotkanie GieKSy z Pogonią Szczecin), Legia Warszawa i Górnik Zabrze. Na tę ostatnią opcję naciska zwłaszcza Marian Ryndak, prezes Gwarka, i nic dziwnego - zabrzańskie kluby wiąże umowa o współpracy. Z drugiej strony - pojawiły się pogłoski, że Olkowski perspektywą ewentualnej przeprowadzki na Roosevelta specjalnie zadowolony by nie był. - Nie wiem, skąd się wzięła taka informacja. Nigdy czegoś takiego nie powiedziałem - protestuje sam zainteresowany. Podobnie utrzymuje Bartłomiej Bolek, jego menedżer, ale żadnych szczegółów zdradzać nie chce. - Wszystko rozstrzygnie się w tym tygodniu - ucina, a sam Olkowski, który przebywa obecnie na urlopie w Grecji, nie jest w stanie powiedzieć więcej. - Nie mam tu komputera, do internetu w ogóle nie zaglądam. Naprawdę nie wiem, jak sprawy się mają - stwierdza.
Swoją drogą, przypadek Olkowskiego nasuwa na myśl dwa wnioski. Po pierwsze, umowy między klubami, to w dużym stopniu tylko wirtualne zapisy. Owszem, sprawdzają się, ale tylko wtedy, kiedy przyzwolenie dają piłkarz i jego menedżer. Jeśli natomiast takie "zaprzyjaźnione" kluby się dogadają, ale zgody nie wyrażają ci najbardziej zainteresowani, to nic z transakcji nie wyjdzie. Po drugie zaś - choć to dla wielu cały czas tylko slogan - klubom opłaca się inwestować w młodzież. Przypomnijmy - Olkowski przychodził na Bukową jako postać zupełnie anonimowa, bez testów nikt w Katowicach kontraktu by mu nie dał. Tymczasem już kilka spotkań wystarczyło, by GieKSa chciała warunki umowy renegocjować. Na lepsze - rzecz jasna. Gdyby katowiczanom się udało, dziś młodego obrońcę i tak by pewnie stracili, ale przy tym nieźle by na nim zarobili...
- Gdy tu trafiłem, powiedziałem, że chciałbym zostać w GKS-ie na dłużej i tego się trzymam - tak Olkowski mówił jeszcze w końcówce rundy jesiennej minionego sezonu. Trudno jednak, by zainteresowanie Wisły i Legii nie wpłynęło na wyobraźnię...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online