Forum
 

Zabrzański mur

Zatrudnienie Michała Probierza było jednym z marzeń byłego już prezesa Górnika, Łukasza Mazura.
- Tak, chciałem zatrudnić Michała Probierza. Zanim jeszcze zostałem prezesem. Wszystko zmieniło się jednej nocy - wspominał wiele razy były prezes Górnika, Łukasz Mazur, który był już dogadany z trenerem Jagiellonii, choć prezesem Górnika był jeszcze Jędrzej Jędrych. 

Jedną nogą w Zabrzu
Probierz miał dzień, po rozstaniu zabrzan z Ryszardem Komornickim, na ogłoszenie na konferencji prasowej przejścia z Białegostoku do Zabrza, ale... Ktoś życzliwy "sprzedał" tę wiadomość w mediach. Probierz został "poproszony" na rozmowę z prezesem Jagiellonii i zakomunikował, że zostaje w Jagiellonii, a prezes Górnika zatrudnił Adama Nawałkę, który rozstał się z GKS-em Katowice. Potem obaj świętowali sukcesy. Probierz? Puchar Polski i mistrzostwo jesieni. Nawałka? Awans i siódme miejsce po pierwszej rundzie. Co ciekawe, gdyby "Jaga" nie wygrała w Zabrzu po bramce strzelonej w doliczonym czasie gry, obie jedenastki dzieliłyby dziś tylko trzy "oczka".
- Podium jak najbardziej jest realne. Mistrzostwo, tu swoje zdanie podtrzymuję, zdobędzie Wisła. W meczu z nią rywale sami strzelają sobie gole. Niedawno my, ostatnio Bełchatów. Poza tym musielibyśmy odrobić do Wisły 7 punktów. No, chyba że jeszcze w tym sezonie Wisłę kompletnie opuści szczęście... - mówi Probierz, wciąż mający w Zabrzu wielu przyjaciół i przez kibiców szanowany jak mało który trener w lidze. - To jest stadion, na który zawsze wracam jak do domu - mówi Michał Probierz.

Nie róbcie z niego bohatera
Dzisiejszy mecz z Górnikiem pokaże, czy białostoczanie na dobre złapali równowagę po wiosennym falstarcie. O ile styl w zwycięskim meczu z Arką (1:0) na kolana nie rzucił, to wyjazdowa wygrana w Lubinie mogła się podobać. Jagiellończycy powinni pokonać Zagłębie wyżej niż 2:0. Dość niespodziewane bardzo dobry występ zaliczył pomocnik Ermin Seratlić, zdobywca drugiej bramki. Reprezentant czarnogórskiej młodzieżówki początek miał słaby, lecz w Lubinie zagrał bardzo przyzwoicie.
- Już w trakcie treningów Ermin prezentował się dobrze, ale nie róbcie z niego bohatera. W trakcie przygotowań do wiosny okrzyknięto go odkryciem, na początku rundy rozczarowaniem, a teraz bohaterem. Niech gra swoje, bo jak już kiedyś mówiłem, widać, że chce być piłkarzem. W Lubinie mógł strzelić trzy gole. Jestem zadowolony, że w zdobywaniu bramek został wyręczony Tomek Frankowski. A co do tego, że i on będzie strzelał, nie mam wątpliwości - mówi Probierz.
Jagiellonia ma 6 punktów straty do Wisły i taką samą przewagę nad czterema goniącymi ją drużynami, w tym dzisiejszym rywalem z Zabrza.
- Przypominam, że dwa tygodnie temu już nas skreślono z czołówki. Bardzo szybko. A moim zdaniem graliśmy dobrze, tyle że nieskutecznie - tłumaczy Probierz.
Kibice już analizują terminarz, bo teoretycznie Jagiellonia ma łatwiejszych przeciwników od Wisły. - Interesuje mnie terminarz, choć tylko jego fragment dotyczący najbliższego przeciwnika - mówi Probierz.

Ośmiu do bronienia
Górnik z kolei zaczyna serię trudnych meczów na wyjeździe. Zaczyna bez Grzegorza Bonina i Adama Banasia, jednych z najważniejszych "ogniw" w zespole Adama Nawałki. - Zostałem w Zabrzu i szykuję się na Wisłę. Myślę, że akurat w Górniku jedna czy dwie nieobecności nie są problemem. W naszym wypadku ważne jest jak gra zespół, a nie pojedynczy piłkarze - mówi Banaś, który ma stłuczone żebra i mecz zobaczy w telewizji.
- Potwierdzam, że Górnik ma bardzo wyrównaną kadrę. Michała znam od lat i z całego serca życzę mu tytułu. My pomożemy, mam nadzieję, że wygramy w Krakowie. Białystok? Remis pewnie nie byłby zły - dodaje Andrzej Orzeszek, dyrektor sportowy Górnika.
Pewna zagadka to wyjściowy skład gości. Czy pojawi się na lewej pomocy z defensywną grą Adam Marciniak? Pewnie tak. Ktoś z duetu Gasparik-Wodecki powinien zastąpić Bonina na prawej pomocy. Teoretycznie. Na boisko ma jednak wyjść Mariusz Przybylski, co będzie oznaczało, że Górnik zagra w Białymstoku ośmioma defensywnymi piłkarzami!
Najpierw "Jaga", potem Wisła i Lech - wszystko na boiskach rywala. - Pamiętam, jak wszyscy obawiali się jesienią tych trzech meczów. A wygraliśmy dwa z nich. "Jaga" strzeliła nam gola w doliczonym czasie gry, a chyba graliśmy z nią najlepsza piłkę - wspomina Banaś. Z jednego Górnik jest zadowolony. To ostatni mecz przed świętami, a kolejny dopiero za dziesięć dni. W jakim nastroju zabrzanie pojadą do Krakowa?

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online