Sport: Stan wojny

To już otwarty konflikt między Allianz Polska i prezesem Łukaszem Mazurem. - Jest nerwowo, taka sytuacja nikomu nie służy - mówią władze Zabrza.
Było tajemnicą poliszynela, że relacja między właścicielem większościowego pakietu Górnika Zabrza SA, czyli Allianz Polska, a prezesem klubu, Łukaszem Mazurem, są - delikatnie mówiąc - oschłe. Od wczoraj to już stan wojny. Po słowach, które w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej" padły z ust Michaela Muellera, przewodniczącego rady nadzorczej spółki trudno sobie wyobrazić dalszą współpracę obu panów.

Spółka istnieje

- Okazuje się, że zarząd Górnika jest niezdolny do zarządzania klubem. (....) Zarząd nie radzi sobie ze zdobywaniem pieniędzy i nowych sponsorów. W dodatku działacze ciągle chcą dodatkowej pożyczki od Allianz. Ale my powiedzieliśmy: stop, nie dajemy nowych pożyczek - powiedział w wywiadzie Michael Mueller, który mniej więcej rok temu przedstawiał w Zabrzu nowy zarząd. Prezesa Łukasza Mazura oraz Macieja Sowickiego, który był odpowiedzialny za marketing i szukanie sponsorów. Ten ostatni odszedł z klubu z dniem 1 lutego. Oficjalnie - na własną prośbę. Od tego czasu szukaniem pieniędzy formalnie zajmuje się Mazur, a do zarządu dokooptowano związanego z gminą Zabrze, Tomasza Młynarczyka.

- Kiedyś ta mina została odbezpieczona i teraz faktycznie grozi wybuchem. Zupełnie niepotrzebnym, bo taki otwarty konflikt to ostatnia rzecz, której Górnik teraz potrzebuje - mówi wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski.

Wczoraj odbyło się w na Roosevelta Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Górnik Zabrze SSA. Zgodnie z tym, co pisaliśmy wczoraj, formalnością było przegłosowanie uchwały o kontynuacji działalności spółki. - Niby formalność, ale jesteśmy zadowoleni. To znaczy, że akcjonariusze widzą perspektywy dalszego funkcjonowania spółki - mówi Tomasz Młynarczyk. Allianz reprezentował pełnomocnik.

Zarząd natomiast w żaden sposób nie komentuje słów prezesa Muellera. - Wychodzi na to, że jednoosobowo jestem winny upadku Górnika. Powiem krótko - nie ma żadnego merytorycznego zarzutu wobec mojej osoby, ale nie chcę tych słów szerzej komentować - mówi Łukasz Mazur.

Relacje napięte

W klubie słowa Muellera były tematem środy. - Prezes Mazur może czasami powie kilka zdań za dużo, ale do końca stycznia to nie on był odpowiedzialny za szukanie pieniędzy. Tę funkcję pełnił przecież prezes Sowicki wybrany i polecony przez Allianz. Górnik od 1,5 roku żyje z garbem, który powstał po spadku z ligi, kiedy zainwestowano wielkie pieniądze w zawodników i trenerów, a przychody spadły, bo zabrakło kasy z Canal+. To miliony, które trzeba było spłacać. Nie da się tego zrobić w rok czy dwa mając takie przychody - można anonimowo usłyszeć na Roosevelta.

Przykłady? Henryk Kasperczak zarabiał blisko 100 tysięcznie miesięcznie, Ryszard Komornicki 50 tysięcznie. To kwoty netto. Do tego dochodzą współpracownicy Kasperczaka. Wszyscy zostali zwolnieni i wszyscy musieli dostać odprawy. Kontrakty takich piłkarzy jak Strąk, Gorawski czy Szczot to kwota rzędu dwóch milionów rocznie. Miliony płacono menedżerom w formie prowizji. Szczot dopiero od tego roku nie jest na klubowej liście płac. 3 miliony w premiach powinni dostać piłkarze za powrót do ekstraklasy. Koszty przez dwa lata były ogromne, znacznie przekraczające wpływy. Stąd kolejne pożyczki ze strony Allianz Polska, które trzeba spłacać. Tymczasem już od jesieni 2009 roku kurek dosyć znacznie zakręcano.

- Spółka trzeci raz z rzędu jest na minusie. Nie znam dokładnych danych, ale dla głównego udziałowca to na pewno nie jest komfortowa sytuacja - mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza.

Relacje na linii Mazur - Aliianz od początku były napięte. Ten pierwszy, niezależny finansowo, od pierwszego dnia podkreślał, że czas podejmowania decyzji w Warszawie się skończył. - Od tego jest zarząd, by zarządzać, nie będę z każdą sprawą dzwonił... - mówił Mazur. Michael Mueller, jeszcze pół roku temu pytany o komentarz do decyzji Mazura o przesunięciu do drugiej drużyny Strąka, Gorawskiego i Szczota, mówił, że „mają one jego poparcie i z wszystkimi się zgadza". Mniej więcej od listopada między obu panami kontaktu faktycznie już nie ma.

W wypadku piłkarz grających dziś w Serie B Mazur na pewno się przeliczył. Podejmując z Tomaszem Wałdochem tak surowe decyzje, spodziewał się, że wszyscy wybiorą rozstanie z klubem. Z Górnika ostatecznie odszedł tylko Szczot, za „godziwą" odprawą. Pozostała dwójka oraz Michał Karwan wybrali treningi i grę w B-klasie. Jesienią pieniędzy nie było już praktycznie na nic.

Chcą pozostać sponsorem

Przyszłość obecnego prezesa do dziś wielki znak zapytania. Ma co prawda pełne poparcie kibiców, ale to może być zbyt mało, bo nie oni w głosowaniu podnoszą rękę w górę. Nie wiadomo jeszcze kiedy zbiera się rada nadzorcza, ale na pewno wiążące decyzje podejmie Allianz, mający w radzie czterech z siedmiu członków, w tym Michaela Muellera jako przewodniczącego. Pozostali to reprezentant MOSiR-u, spółki „Stadion" oraz Jędrzej Jędrych, poprzedni prezes Górnika. Allianz może więc zrobić wszystko.

Zaniepokojona ostatnimi wydarzeniami jest gmina, która nie chce stać z boku i przyglądać się obecnej sytuacji. - W środę żadnej dyskusji o przyszłości Górnika być nie mogło, bowiem Allianz reprezentowali tylko pełnomocnicy. Zapewniam jednak, że rozmawiamy z wszystkim stronami na bieżąco - mówi Krzysztof Lewandowski. - Jest nerwowo i jest mało czasu, ale jestem przekonany, że klub dostanie licencję i wyjdzie z „dołka". Ważne, że wszystkie strony chcą znalezienia recepty na obecną sytuację.

Jakiej? Jak pisaliśmy, w rachubę wchodzi podniesienie kapitału, a w perspektywie przejęcie pakietu własnościowego w spółce przez nowy podmiot. - Rozmowy są zaawansowane. Myślę, że niebawem w klubie pojawi się kapitał prywatny, lub zaangażuje się gmina. Przychody nie rosną, a wydatki jeżeli nawet maleją, to wciąż dysproporcja jest zbyt duża. Allianz jest przygotowany na różne warianty, ale - i to dla nas bardzo ważne - nadal chce pozostać w klubie. Górnik nie może sobie pozwolić na to, by stracić takiego inwestora strategicznego, a z naszych rozmów wynika, że firma chce kontynuować współpracę - dodaje wiceprezydent Zabrza.

Początek końca

Nowy układ to według realizowane scenariusza, nowy właściciel, a już na pewno nowi udziałowcy, którzy poprzez podniesienie kapitału wejdą do spółki i wpompują w Górnik gotówkę oraz Allianz, wciąż płacący za miejsce na koszulkach i reklamy na stadionie. - Allianz nie daje mało. Mało który klub dostaje 5 milionów za reklamę. Właściciela można w pewnym sensie zrozumieć. Spółka kapitałowa w końcu ma zacząć zarabiać. Jedynym pomysłem na ratowanie finansów nie może być ciągłe podnoszenie kapitału - tłumaczy Krzysztof Lewandowski. - Przyszłość prezesa Mazura? Nie wiem, w radzie większość ma dziś Allianz... Wiem natomiast, że w tak trudnej sytuacji lepiej działać niż zbyt dużo mówić. Tak stara się działać gmina.

Łukasz Mazur od kilku tygodni jest prezesem spółki marketingowej, odpowiedzialnej w Górniku za szukanie kasy. Ktoś powiedział nawet w dniu nominacji: - To stanowisko oznacza początek końca. Za rozwój sportowy i politykę personalną nie można się do niego przyczepić. Teraz już tak, bo na Śląsku trudno znaleźć miliony na piłkarski klub.

Najbliższe dni pokażą, czy roczne rządy Łukasza Mazura w Zabrzu dobiegają końca. Na Węgry, gdzie Górnik zagra w sobotę z Ujpesztem prezes jeszcze jedzie...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online