Forum
 

Plan nie został wykonany

Po zdobytym golu gospodarze oddali inicjatywę, jakby wierząc, że passa indolencji gdynian na wyjazdach będzie trwała wiecznie.
Górnik założył sobie ambitny plan zdobycia w dwóch kolejnych meczach granych na Roosevelta sześciu punktów. Skończyło się na czterech, choć zabrzanie strzelili w tych spotkaniach aż siedem goli. Wcześniej mieli ich po szesnastu kolejkach na koncie tylko piętnaście. 

Piątkowy mecz na pewno lepiej oddał aktualną wartość gospodarzy niż kanonada z poprzedniego weekendu. – W meczu z Lubinem Górnikowi pod bramką rywala wychodziło niemal wszystko, a takie mecze zdarzają się rzadko. Przeczuwałem, że tym razem zabrzanie będą mieli problem – przyznał po spotkaniu Andrzej Iwan, gwiazda Górnika sprzed lat. – Mecz był słaby, Górnik miał po przerwie problem z wymienieniem na połowie Arki 4-5 podań.

Paradoksalnie, zabrzanie zagrali w piątek… skuteczniej niż przeciwko Lubinowi. Wtedy mimo wszystko nie każdy celny strzał znalazł drogę do siatki. Teraz? Uderzenia zakończone golami były jedynymi, które oddali w światło bramki. Zresztą to samo można powiedzieć o Arce, dla której z kolei był to pierwszy mecz w tym sezonie, w którym trafiła na wyjeździe.

Trener Adam Nawałka zapewniał, że po strzeleniu bramki na 1-0 jego piłkarze nie uznali, że jest „po meczu”, ale trudno przyjąć taką tezę za prawdopodobną. Do gola Adama Banasia gra zabrzan była co najmniej poprawna. Górnik rozgrywał piłkę, najczęściej daleko od własnej bramki, stworzył cztery okazje – w tym strzał Roberta Jeża, po którym piłka odbiła się od obu słupków – i nie pozwolił nawet podejść Arce przed własne pole karne. Po zdobytym golu oddał inicjatywę jakby wierząc, że passa indolencji gdynian na wyjazdach będzie trwała wiecznie.

Ciekawa sytuacja miała miejsce przy ostatniej zmianie w Górniku. Charakterystyczny „kołowrotek” pokazał Grzegorz Bonin. Widział to stojący bliżej ławki Robert Jeż i przekazał dalej. Jak „zakręcił” to… został zmieniony. Wynik wyrównał Marcin Wodecki, który wiosną stracił miejsce w wyjściowej jedenastce na rzecz Michala Gasparika. Czy odzyska je na derby z Ruchem? To jeden z kilku znaków zapytania przed meczem na Cichej. Pomijając aktualną formę, Wodecki to jeden ze Ślązaków, którzy do derbów podchodzą bardzo emocjonalnie.

Mecz z Arką chyba ostatecznie wykluczył możliwość gry „górników” dwójką napastników. Wydawało się, że lepszego momentu na sprawdzenie takiego ustawienia niż mecz u siebie z Arką, już nie będzie. Jednak Daniela Sikorskiego zmienił Tomasz Zahorski. Generalnie zaś zabrzanie od 25 minuty nie pokazali nic, co powalałoby na kolana. – W Chorzowie zagramy przez 90 minut tak, jak zaczęliśmy mecz z Arką – zadeklarował Adam Nawałka. Ano zobaczymy… Derby już w piątek.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online