Forum
 

W Górniku coraz biedniej

Z przyczyn osobistych rezygnuję z pracy w Górniku - poinformował we wtorek dyrektor klubu Tomasz Wałdoch. - Pracę w Zabrzu traktowałem jak wyzwanie, ale nie można robić czegoś wbrew rodzinie, bo ona jest najważniejsza - przekonywał.
Nieoficjalnie powodem, dla którego były reprezentant Polski zamknął za sobą drzwi, są olbrzymie problemy finansowe śląskiego klubu. Już w ubiegłym tygodniu "PS" informował, iż piłkarze dotąd nie otrzymali premii za awans (4 mln zł). Nie dostają też bieżących nagród za zdobyte punkty i wyjściówek (200 tys. zł). Mówi się też o zaległościach wobec byłych pracowników oraz różnych instytucji.
Wałdoch nie chciał już dalej firmować kłopotliwych spraw swoim nazwiskiem. Postanowił jednak odejść z klasą i nie wywlekać brudów na światło dzienne. Jednak to znamienne, że konferencja, na której ogłosił swoją decyzję, odbyła się w zimnej sali.
Wałdoch dyrektorem był od kwietnia. Na konto jego sukcesów można zaliczyć awans drużyny do ekstraklasy, kilkanaście udanych transferów w trakcie letniego okienka oraz podpisanie umów o współpracę z Gwarkiem Zabrze, MSPN Górnik i APN Knurów.
- Zyskałem wiele doświadczeń. Może w przyszłości znowu będę działaczem, choć raczej skłaniam się ku powrotowi na trenerską ławkę - wyjaśnił Wałdoch na odchodne.
Jego następcę poznamy w ciągu dwóch tygodni. Tymczasem w najbliższych dniach możemy się spodziewać kolejnych zawirowań personalnych w Górniku.
Prezes Łukasz Mazur, który wczoraj siedział z byłym już dyrektorem przy jednym stole, rozpoczął spotkanie z prasą od stwierdzenia: „tym razem nie chodzi o mnie". Nie można jednak wykluczyć, że on będzie następny. Zimą, gdy dokonywano czystki, z pracą rozstali się ówczesny prezes Jędrzej Jędrych, trener Ryszard Komornicki, szef skautingu Jan Żurek i koordynator Marcin Bochynek. Teraz lista może być równie długa. Inna sprawa, że wszelkie przetasowania nie mają najmniejszego sensu w momencie, kiedy w kasie jest pusto. Już dziś mówi się, że szkoleniowiec Adam Nawałka nie ma co liczyć na wielkie wzmocnienia. - Będziemy szukali wyłącznie zawodników z kartą na ręce - informuje prezes Mazur.
Nie dojdzie więc do transferu Miłosza Przybeckiego z Ruchu Radzionków, którego odkrył były już szef skautingu Artur Płatek. Pod znakiem zapytania stoi też sprowadzenie graczy polskiego pochodzenia z Niemiec. Tymi kontaktami zajmował się Wałdoch. Obecnie kierownictwo klubu pracuje nad przedłużeniem kontraktów z Grzegorzem Boninem, Mariuszem Magierą i Adamem Danchem. W sytuacji finansowej, w jakiej znajduje się Górnik, zatrzymanie kluczowych zawodników będzie sporym sukcesem.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online