Forum
 

A ja płynę...

Piłkarze 14-krotnego mistrza Polski nie potrafią zdiagnozować przyczyn wysokich porażek w meczach wyjazdowych.
Sytuacja zabrzańskiego Górnika w tabeli ekstraklasy nie wygląda źle. Siódma lokata na półmetku rozgrywek i dwadzieścia dwa punkty na koncie to dorobek zupełnie przyzwoity, nie tylko jak na beniaminka. Sztab szkoleniowy i samych piłkarzy martwi coś innego - ogromna ilość straconych goli, bo 25 piłek w siatce zabrzan w 15 meczach chluby 14-krotnemu mistrzowi Polski nie przynosi. Gorzej pod tym względem prezentuje się tylko outsider ligowej tabeli (zaledwie 8 punktów) - Cracovia, której bramkarze wyciągali piłkę z siatki aż 31 razy!
Na fatalny bilans bramkowy zabrzan złożyły się tak naprawdę trzy mecze - z Lechią Gdańsk, Śląskiem Wrocław i Widzewem Łódź. Drużyna trenera Adama Nawałki poniosła w nich dotkliwe porażki, by nie powiedzieć - klęski, bo jak inaczej skwitować przegrane różnicą czterech bramek? - Jesteśmy autentycznie zaniepokojeni tymi wysokimi porażkami i zastanawiamy się, co było ich przyczyną - powiedział obrońca Górnika, Adam Banaś. - Co gorsza, nasza gra w tych spotkaniach bynajmniej nie była katastrofalna. Przeciwnie, do pewnego momentu dotrzymywaliśmy kroku przeciwnikowi, ale potem traciliśmy bramki seriami. Czego nam zabrakło w tych potyczkach? Z pewnością trochę dopingu naszych kibiców, ale to nie był najważniejszy element. Przede wszystkim zabrakło nam doświadczenia i boiskowego cwaniactwa. Po prosto w każdym meczu chcemy grać swoje, a to nie zawsze przynosi spodziewane efekty. Przegrywając na przykład 0:1 nie zmieniamy sposobu gry, ciągle gramy tak samo. Do tego dochodzą błędy indywidualne lub zespołowe i... nieszczęście gotowe. Bardzo bolą nas te porażki, więc zimą będziemy mieli ogromny materiał do analizy i poprawy. Nie sądzę, by powodem tych klęsk była nasza odporność psychiczna. Psychika nie szwankuje, co innego skuteczność. Na przykład w ostatnim meczu z Widzewem przegrywając 0:2 mieliśmy kilka okazji do korekty wyniku, bramka kontaktowa na 1:2 dosłownie wisiała w powietrzu. Ale przyszła kontra, na dodatek zawodnikowi Widzewa wyszedł kapitalny strzał z dystansu i "popłynęliśmy" 0:4. Jestem przekonany, że wiosną te błędy wyeliminujemy i nie będziemy już tak wysoko przegrywać.
Rzecz charakterystyczna, mimo wysokich porażek bramkarze Górnika - Adam Stachowiak i Sebastian Nowak - nie byli obarczani winą za taki miażdżący wynik. Ba, po porażce w Gdańsku Stachowiak został nawet uznany za najlepszego zawodnika zabrzan!

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online