Legia - Górnik, czyli wraca wielki klasyk

Po jednym sezonie przerwy wraca jeden z największych klasyków ekstraklasy, starcie Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Na razie jeszcze nie o taką stawkę jak przed laty.
Zabrzanie są rewelacją rozgrywek, zajmują trzecią pozycję w tabeli. Legioniści wygrali trzy ostatnie spotkania (wszystkie na wyjeździe) i ewentualne zwycięstwo sprawi, że wrócą do czołówki. - Potrzebowaliśmy czasu, aby się dotrzeć, teraz wszystko lepiej funkcjonuje. Poznałem moich zawodników w bardzo trudnej sytuacji, kiedy byliśmy pod wielką krytyką. Doceniamy nasze ostatnie wyniki, ale nie wszystko jest super - mówi trener Maciej Skorża.

- Porównując budżety i letnie zakupy Legii i Górnika należałoby na nas postawić krzyżyk - mówi były gracz zabrzańskiej drużyny Zygmunt Anczok. - Jednak ostatnie wygrane drużyny Adama Nawałki z Wisłą (1:0) i Lechem (2:0) dają nam pewną nadzieję. Pewnie, że bez Bonina i Przybylskiego będzie trudniej. Z drugiej strony, jak się popatrzy na perfekcję w grze obronnej w spotkaniu z Lechem, to można być dobrej myśli. Mistrzowi Polski nie pozwoliliśmy stworzyć ani jednej akcji - zauważa Anczok.

W przypadku Górnika najistotniejsza jest ogromna chęć odniesienia zwycięstwa. Piłkarze zapowiadają grę nawet na 200 procent. W końcu mecz jest reklamowany jako klasyk, a to zobowiązuje.

- Ten termin zrodził się na przełomie lat 70., kiedy Górnik i Legia miały plejadę gwiazd i rządziły ligą. Teraz jest zdecydowanie gorzej, ale ostatnio oba zespoły jakby się rozkręcają - twierdzi Anczok.

Nie ma jednak żadnego porównania do dawnych czasów. - Czterdzieści lat temu Górnik i Legia rozpoczęły erę pucharowych triumfów, a mecze tych zespołów rozstrzygały o tym kto zdobędzie mistrzostwo Polski. Dziś tej rangi nie ma - uważa były gracz Górnika Władysław Szaryński.

Po raz ostatni mecz na Łazienkowskiej miał ogromną stawkę w 1994 roku. W tamtym spotkaniu grał Henryk Bałuszyński. - I dostałem pierwszą i ostatnią czerwoną kartkę w mojej karierze. Nie chce mi się gadać o tym co wtedy zrobił z nami sędzia Redziński - opowiada Bałuszyński o meczu, w którym arbiter pokazał trzy czerwone kartki zawodnikom Górnika. Spotkanie zakończyło się remisem, a Legia zdobyła tytuł mistrza Polski.

Dla Ślązaka wygranie z Legią to sprawa prestiżu i honoru. - W końcu pokonanie legendy polskiej piłki to niesamowity prestiż - zauważa Bałuszyński. W najbliższym spotkaniu Górnik będzie próbował pokonać rywala sposobem. - Na otwartą grę i wymianę ciosów nie ma co liczyć - przekonuje Anczok.

Czy w ogóle zabrzanie mogą mieć nadzieję na honorowy wynik? - Nawet z Boninem i Przybylskim byłoby o to trudno, bo Legia się pozbierała - ocenia Szaryński, natomiast Anczok dodaje: - Dwa tygodnie bałem się, że Legia nas rozjedzie. Dziś jest umiarkowany optymizm.

- Uwierzcie wreszcie, że Górnik nie ma złej drużyny. Nie odbierajcie nam szans na dobry wynik w Warszawie - podsumowuje prezes Górnika Łukasz Mazur.

Śląskie powietrze

Na Łazienkowskiej inny wynik niż zwycięstwo nie wchodzi w rachubę. - Gra Legii jesienią przypomina huśtawkę. Po niezłych meczach przychodzi taki, który sprowadza nas na ziemię, do punktu wyjścia. Mam nadzieję, że to już się nie powtórzy i tę zwyżkę formy będziemy potwierdzać do końca. Zaczynamy mieć swój styl i prezentujemy się coraz lepiej - mówi Skorża.

Słowa to jedno, a boisko drugie. Górnik przyjeżdża osłabiony, ale jest przecież aż o pięć miejsc wyżej w tabeli. - Oni są na trzeciej lokacie, my na ósmej, to wiele mówi. Zabrzanie pokonali mistrza i wicemistrza Polski, te wyniki mówią same za siebie. My w każdym meczu musimy gonić czołówkę, ta kolejka jest ciekawa, bo wiele drużyn z górnej części tabeli gra ze sobą. To czego nam potrzeba, to przekonujące zwycięstwo na własnym boisku - dodaje szkoleniowiec.

W tym sezonie lepiej prezentuje się w meczach wyjazdowych, dlatego zdaniem trenera kluczem do wygranej będzie to, czy stołeczny zespół poradzi sobie w ataku pozycyjnym. - Rywale na naszym boisku kurczowo trzymają się defensywy, skupiają się na utrudnianiu nam gry. Z kolei u siebie każdy chce pokonać Legię, ustawia się ofensywniej, mamy trochę więcej miejsca. Dlatego w niedzielę musimy poradzić sobie w ataku pozycyjnym - wyjaśnia.

Atutem Górnika jest cała drużyna i charakter. - Wola walki, ambicja, determinacja, to cechy charakterystyczne dla śląskich drużyn. Tam chyba nabywa się to wraz z wdychanym powietrzem. Do tego dochodzi znakomita dyscyplina taktyczna, to już zasługa trenera Adama Nawałki. Jego zespół w tej rundzie pogubił się tylko raz, w spotkaniu z Lechią. Chciałbym aby w niedzielę dzięki naszej postawie znowu tak się stało, żebyśmy potrafili zdemontować tę skomasowaną defensywę - twierdzi trener Legii.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]