Forum
 

Kat Lecha opowiada o sobie

W niedzielę Górnik Zabrze pokonał Lecha (2:0). Bohaterem meczu był niewątpliwie strzelec dwóch goli Marcin Wodecki, który mówi nam o ważnych dla niego sprawach. 

... o golach strzelonych Lechowi
Kiedy w 78. minucie schodziłem z boiska, trener Adam Nawałka powiedział do mnie ?można?", a ja śmiejąc się odpowiedziałem: ?można". Szkoleniowiec namawia nas do tego, by próbować strzałów z każdej pozycji, bo bramkarz kiedyś musi się pomylić. Jasmin Burić na moje szczęście się pomylił. Radość z dwóch goli strzelonych mistrzowi Polski jest tym większa, że przed ostatnią kolejką tylko raz trafiłem do siatki. W dodatku w przegranym (1:5) meczu z Lechią. Kiedyś byłem napastnikiem, a nie lewoskrzydłowym. Jeszcze w sezonie 2007/08 grałem na szpicy w zespole Młodej Ekstraklasy. Pamiętam, że wtedy zdobyłem dla Górnika 17 bramek i zostałem królem strzelców. Wyprzedziłem o jednego gola Artura Sobiecha.

... o trenerze Jacku Zielińskim
To trener Lecha odkrył mnie dla wielkiej piłki. Zimą 2007 roku był opiekunem Odry Wodzisław i zaprosił mnie na testy. Grałem wtedy w Energetyku ROW Rybnik. Trener Zieliński koniecznie chciał mnie zatrzymać w Odrze, ale kluby się nie dogadały. Podobno ROW żądał za dużo (100 tys. zł - przyp. red.), ale nie wiem, jak było naprawdę. Przed spotkaniem Górnika z Lechem pogadałem chwilę z panem Jackiem. Ktoś powie, że to tylko zwykła wymiana uprzejmości, ale dla mnie to była rozmowa z człowiekiem, któremu coś zawdzięczam. Myślę, że moje gole nie przyczynią się do jego dymisji.

... o pierwszym kontrakcie
Kiedy mój transfer do Odry nie doszedł do skutku, zostałem w Energetyku. Wiosną dorzuciłem kilka goli i zgłosił się Górnik. Wziął mnie na próbę, na pół rundy. Miałem wykazać się w Młodej Ekstraklasie. Udało się i trzy lata temu podpisałem pierwszy, zawodowy kontrakt. Nie były to wielkie pieniądze (1000 zł miesięcznie - przyp. red.). Starczało na dojazdy i jakieś drobne wydatki. Ale cieszyłem się, że mam trochę swojego grosza i już nie muszę brać od rodziców.

... o tym, dlaczego nazywają go Pszczółką
To przez Zbigniewa Wodeckiego i jego piosenkę o Pszczółce Mai. Ludzie często pytają mnie, czy ten słynny Wodecki to moja rodzina.Czasami sobie żartuję i mówię, że tak. Jednak naprawdę to nie jesteśmy spokrewnieni. Na trąbce i skrzypcach też nie gram. Znam kilka piosenek Wodeckiego, ale płyt CD z jego muzyką nie mam.

... o swoich brakach
Wiem, że nie grzeszę precyzją podań. Pracuję jednak nad tym i myślę, że wkrótce to się poprawi. Nie chcę, żeby nazwano mnie jeźdźcem bez głowy, który dużo biega, ale ma klapy na oczach. Staram się, by drużyna miała ze mnie dużo pożytku.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online