Forum
 

Czy Jop zdąży?

Mariusz Jop w środę miał ponad 40-stopniową temperaturę. W niedzielę może z Wisłą nie zagrać. Drugi znak zapytania to dyspozycja Grzegorza Bonina po powrocie zza oceanu.
Dziś trener Adam Nawałka będzie mógł z większym prawdopodobieństwem powiedzieć, czy w meczu z krakowską Wisłą będzie miał do dyspozycji Mariusza Jopa. Wczoraj Górnik miał dzień wolny, a w środę Jopa zabrakło na zajęciach. Powód? Infekcja i bardzo wysoka temperatura, powyżej czterdziestu stopni, która "rozłożyła" stopera zabrzan. Szansa, że w tej sytuacji Jop zdąży wrócić do zdrowia w ciągu 48 godzin, jest więc niewielka.

Żadnych wątpliwości
Akurat na tego zawodnika pewnie zwrócone byłyby wszystkie kamery w niedzielny wieczór. W końcu zanosiło się (zanosi?) na pierwszy mecz Jopa przeciwko Wiśle od pamiętnych derbów z Cracovią, kiedy wiosną tego roku były reprezentant Polski strzelił samobójczą bramkę. Dla "Białej Gwiazdy" oznaczało to w praktyce przegranie mistrzostwa Polski, które było na wyciągnięcie ręki. Z Jopem nie podpisano w Krakowie nowego kontraktu, na czym skorzystał Górnik. - Kiedy tylko dowiedziałem się, że Mariusz jest do wzięcia, nie miałem żadnych wątpliwości. To obrońca z ogromnym doświadczeniem i bardzo dobry piłkarz - przyznaje Tomasz Wałdoch, dyrektor sportowy Górnika, w długiej karierze grający też na środku defensywy. - Jesteśmy z gry Mariusza zadowoleni. To na pewno jedno z istotniejszych wzmocnień, jakich dokonaliśmy latem. Przyczyna jego pożegnania z Krakowem? Dla mnie nie miała żadnego znaczenia. Takie sytuacje mogą zdarzyć się każdemu - dodaje Wałdoch.

Teraz Marciniak?
Jop bez problemu wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce Górnika. Zresztą duet Jop-Banaś jeszcze do ostatniego meczu był nie do zastąpienia. Obaj piłkarze osiem dotychczasowych meczów ligowych zagrali od pierwszej do ostatniej minuty. Inna rzecz, że nie bardzo było ich kim zastąpić.
Dziś Banaś ma na koncie trzy żółte kartki, a Jop jest chory, co oznacza, że Michał Pazdan nie mógł wrócić do zdrowia w lepszym momencie. W końcu przed pojawieniem się w Zabrzu byłego obrońcy Wisły, to właśnie "Paździoch" był etatowym piłkarzem na środku defensywy. Rzecz w tym, że Pazdan po długiej kontuzji zagrał tylko 30 minut w sparingu z Hradec Kralove. Dziś trudno powiedzieć, czy jest gotowy do gry w wyjściowej jedenastce, w dodatku przeciwko Wiśle Kraków. Może dlatego, więcej szans na grę z "Białą Gwiazdą" - o ile oczywiście Mariusz Jop nie nadawał się do gry - daje się Adamowi Marciniakowi, który ostatnio cieszy się dużym zaufaniem Adama Nawałki. Nie jako lewy obrońca, choć w takiej roli trafił swego czasu do Zabrza, ale w roli defensywnego pomocnika lub właśnie środkowego obrońcy. Co nie zmienia faktu, że zastąpienie Jopa jest na dziś bardzo trudne.

Dzień więcej
Także dziś okaże się w jakiej dyspozycji wrócili do Zabrza skrajni pomocnicy. Marcin Wodecki, grający w "młodzieżówce" i przede wszystkim Grzegorz Bonin, który zaliczył wycieczkę do USA i Kanady, dwie minuty stojąc przy linii w doliczonym czasie gry meczu z Ekwadorem. Na boisko nie wszedł. - To będzie zagadka i może być bardzo różnie. Z doświadczenia wiem, że po takich podróżach piłkarze mają pewien problem. Sam jestem ciekaw w jakiej dyspozycji wróci Grzegorz, a nie muszę przypominać jak ważnym jest dla nas graczem - jeszcze przed wyjazdem piłkarza za ocean mówił Wałdoch.
Górnik z Wisłą gra w niedzielę o 17:00, co w teorii daje Jopowi i Boninowi dodatkowy dzień na powrót do - odpowiednio - zdrowia i przestawienia się po długiej podróży i zmianie czasu. Pytanie, czy obaj piłkarze zdążą.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2017 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online