Forum
 

Przegląd Sportowy: Miasto łamie układ

Jeśli do końca 2012 roku w Zabrzu nie będzie nowego stadionu, obecny właściciel i główny sponsor Górnika Zabrze firma Allianz może wycofać się z klubu.
To, że tak się stanie, jest bardzo prawdopodobne, tak jak nieprawdopodobne jest, by miasto dotrzymało terminu i postawiło za 2 lata nowy stadion w Zabrzu. - Jeśli w ogóle będzie ostateczna decyzja o budowie nowego obiektu, to pierwsze prace ruszą najwcześniej wiosną 2012 - mówi nam osoba ze ścisłego kierownictwa Górnika, ale zastrzega anonimowość.
Michael Mueller, przewodniczący rady nadzorczej SSA Górnik i wiceprezes zarządu Allianz, mówi wprost, że nowy stadion był częścią układu między miastem i firmą. - Gdy wchodziliśmy do klubu, został podpisany list intencyjny - wyjaśnia Mueller. - Tam jest jasno określone, że stadion ma być wybudowany do końca 2011 roku. Dołożyliśmy dodatkowy rok na realizację planu. Generalnie naszym marzeniem było, by Górnik miał nowoczesny obiekt, gdy w Polsce rozpoczną się mistrzostwa Europy - przyznaje.
Co, jeśli miasto nie dotrzyma umowy? - Dokument pozwala wycofać się Allianzowi z klubu - oświadcza Mueller.
Właściciel klubu bardzo liczył na to, że w 2012 roku drużyna powalczy o tytuł mistrza Polski, a budżet będzie większy niż 40 mln zł. Tyle tylko, że na tak duże pieniądze liczono w związku z powstaniem stadionu na 30 tysięcy widzów. Wpływy z biletów miały w znacznej mierze zasilić kasę. - Tymczasem jest tak, że pojemność jest coraz mniejsza. Gdy rozpoczynaliśmy inwestycję, wynosiła 20 tysięcy widzów, teraz może ich wejść 9. Walczymy, żeby było 13. Jeśli więc nie będzie za dwa lata nowego obiektu, to powstanie dziura w budżecie, a wartość Górnika spadnie - kreśli smutną wizję Mueller.

Spory polityków
Łatwiej uwierzyć w czarny scenariusz, jeśli się patrzy na to, co działo się na jednej z ostatnich sesji rady miejskiej w Zabrzu. Co z tego, że prezydent Małgorzata Mańka-Szulik optuje za dotrzymaniem słowa danego firmie Allianz, skoro radni mają inne zdanie. - Czy po powstaniu nowego stadionu miasto nadal będzie zmuszone do jego utrzymywania? Czy nadal będzie tak, że radni będą co roku wykładać z budżetu grube pieniądze na utrzymanie obiektu? Górnik Zabrze z tytułu użytkowania będzie płacił grosze, natomiast Allianz będzie spijał śmietankę - pytał Krzysztof Partuś z Prawa i Sprawiedliwości.
Także politycy lewicy negatywnie wypowiadali się o inwestycji. Zresztą już od dłuższego czasu trwa dyskusja, czy Zabrze stać na budowanie obiektu piłkarskiego na ponad 30 tys. kibiców? Do tego dochodzi pytanie, czy taki stadion jest potrzebny? - Za dużo jest w tej sprawie polityki. Przecież to nie jest kwestia budowy stadionu dla firmy. Ten obiekt ma być atrakcją Zabrza, tak jak Allianz Arena w Monachium. My przecież inwestujemy duże pieniądze, bo obiecano nam ten stadion. To była podstawa całego dealu - kończy Mueller.
Rozpoczęcie budowy stadionu przekładano kilka razy. Nowy termin wbicia pierwszej łopaty - wiosna przyszłego roku. - To realny plan - przekonuje Tadeusz Dębicki, prezes spółki Stadion dla Zabrza. - Choć rzeczywiście jest grono blokujących inwestycję, niemniej rada miejska faktycznie musi to klepnąć - dodaje.
Radni, którzy właśnie teraz konstruują budżet na przyszły rok, nie palą się jednak do przyznanie środków na stadion. Jeśli ich nie dadzą, to termin rozpoczęcia budowy przesunie się na początek 2012. Wtedy jednak Górnik może nie mieć sponsora, który dotąd wyłożył na klub ponad 40 mln zł.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online