Staszek, nie martw się...

- U nas tak samo będzie! - zapewniła zabrzańską "ikonę", Stanisława Oślizłę, prezydent miasta, Małgorzata Mańka-Szulik, oglądająca na żywo sobotni występ Górnika na przepięknej, nowoczesnej Dialog Arenie w Lubinie.
Zabrze było bodaj pierwszym miejscem w Polsce, a już na pewno na Górnym Śląsku, gdzie zaczęto głośno mówić o potrzebie budowy nowego stadionu. W liście intencyjnym była mowa o 2012 roku jako dacie jego powstania. W 2010 r. miała się zacząć jego budowa. Wizualizacje "spierały się", czy autokary i samochody osobowe będą wjeżdżały kilka pięter w górę, czy lepiej parkingi wybudować pod murawą.
To jednak mrzonki sprzed prawie dwóch lat, bo dziś wiadomo tyle, że na Roosevelta w tym roku nie zaczną się żadne prace budowlane. Oczywiście to bardzo niedobra wiadomość dla Górnika, który jako beniaminek ekstraklasy potraktowany został przez proces licencyjny "z przymrużeniem oka". W staraniach o licencje na kolejne sezony taryfy ulgowej już nie będzie i w klubie mają tego świadomość. Najgorsze jednak, że nie wiadomo, czy wobec tego brać się szybko za doraźne remonty, poprawiać prowizorkę, czy też czekać na wiążące decyzje w kwestii nowej areny, by nie być posądzonym o marnotrawstwo miejskich pieniędzy. Tymczasem w Ratuszu nadal ścierają się dwie opcje, czy wybudować obiekt za 100, 200, a może za 300 milionów złotych, dla 20, 30, a może 40 tysięcy widzów. Przed gminnymi wyborami los daje (bez)radnym szansę na zaistnienie.

Może być lepiej
Nigdy jednak nie jest tak źle, by... nie mogło być lepiej, więc i w Zabrzu znów powiało optymizmem. I nie tylko za sprawą dobrego meczu i wyjazdowego zwycięstwa z Zagłębiem. - Staszek, nie martw się. U nas tak samo będzie! - zapewniła "ikonę" czternastokrotnych mistrzów Polski, Stanisława Oślizłę, prezydent Zabrza, Małgorzata Mańka-Szulik, oglądająca na żywo sobotni występ Górnika na Dialog Arenie w Lubinie. Tej deklaracji trudno coś zarzucić, więc nie tylko pan Stanisław wziął za dobrą monetę słowa najważniejszej osoby w mieście. - Pani prezydent pojechała na mecz zobaczyć stadion, więc mogła naocznie przekonać się, że nie trzeba być wielkim miastem, by sensownie wybudować piękny obiekt - mówi prezes Górnika Zabrze, Łukasz Mazur.

Cywilizacyjny skok
Zabrzański sternik wierzy, że ta wizyta wpłynie na przyspieszenie prac na stadionie im. Ernesta Pohla, który w końcu jest własnością miasta i będzie podnajmowany piłkarzom. Uważa, że powstanie nowoczesnego stadionu będzie skokiem cywilizacyjnym nawet w perspektywie Śląska, a stadionowa infrastruktura - galerie, restauracje, bary, czyste toalety, wygodne krzesełka - będą dawały ludziom alternatywę miłego spędzania czasu. Trzeba by się jednak raz jeszcze pochylić nad rachunkiem ekonomicznym, bo większy stadion, to większy koszt jego utrzymania, ochrony itp. - Nawet biorąc pod uwagę wszystkie spotkania ligowe, pucharowe, ewentualnie sparingowe, jakie Górnik rozegra na stadionie, a będzie ich ponad dwadzieścia, to jeszcze pozostanie 340 dni w roku do zagospodarowania. W dodatku 9 tysięcy najwierniejszych kibiców pojawi się zawsze na meczach Górnika, bez względu na pogodę czy porę roku, ale już na 20 tysięcy kibiców to można liczyć w przypadku spotkań z Ruchem, Legią, lecz z cały szacunkiem - już nie z Bełchatowem. Wkrótce z tym problemem będą się borykały Legia czy Lech, bo nawet w Poznaniu zapełnić 40-tysięczną widownię będzie chyba trudnym zadaniem.

W konfrontacji z faktami
Łukasz Mazur odniósł się także do zaskakującej decyzji stacji Canal+, która pominęła Wielkie Derby Śląska z Ruchem w swojej ramówce. Jego zdaniem dwa główne argumenty Canal+ na poparcie tej decyzji nie wytrzymują konfrontacji z faktami. - Dwie ligowe kolejki pokazały - kontynuuje prezes Górnika, że jedną wielką niewiadomą jest atrakcyjność widowiska. Zespoły teoretycznie słabsze mogą stworzyć niezapomniane spektakle i odwrotnie. Tak zresztą było w poprzednim sezonie w Krakowie, gdy rywalizacja Wisły z Lechem była po prostu miernej jakości. Nie przyjmuję też opinii, że nasz stadion nie jest najwyższej jakości. No bo skoro pokazuje się w tej kolejce (czwartej, 29 sierpnia - przyp. red.) spotkanie Jagiellonii i ktoś uważa, że stadion w Białymstoku jest ładniejszy od naszego, to jako człowiek, który siedział na stadionie w Białymstoku, stwierdzę, że obiekt "Jagi" jest ładny, ale Górnika jest... ładniejszy. Dlatego absolutnie nie rozumiem decyzji Canal+, bo moim zdaniem nie ma drugiego takiego meczu w Polsce; ani derby stolicy, ani derby Trójmiasta nie mogą się równać z Wielkimi Derbami Śląska. Jedynie krakowskie derby cieszą się zbliżoną popularnością, a w kraju może jeszcze tylko konfrontacje Lecha, Górnika, Widzewa z Legią mogą wywołać takie zainteresowanie. Zachowując proporcje, to czy w Hiszpanii, gdy słabiej grała Barcelona lub Real Madryt - a były takie okresy w historii - jakakolwiek telewizja zasłaniałaby się opinią - grają słabo, dlatego nie pokażemy meczu Barcelona - Real? Chyba nie, tak jak nie biorę pod uwagę podpowiedzi z boku, że w Canal+ siedzą sami kibice Legii, bo mam nadzieję, że nie o tym w tym wszystkim chodzi...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online