Forum
 

Życzenie jubilata

Udanie wypadła wczorajsza prezentacja beniaminka ekstraklasy w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca. Nie zabrakło wspólnych śpiewów, śmiechu, występu cheerleaderek, a nawet... markowego piwa.
- Żeby Górnikowi wiodło się w nadchodzącym sezonie jak najlepiej... - oznajmił Mariusz Jop i zdmuchnął świeczki z okazałego tortu. Były stoper krakowskiej Wisły wczoraj obchodził 32. urodziny. Był zarazem jednym z dwunastu nowych graczy, którzy oficjalnie zostali przedstawieni zabrzańskiej publiczności na prezentacji drużyny w Domu Muzyki i Tańca. Usłyszał zatem wyśpiewane przez kilkaset gardeł gromkie "sto lat". - Ten klub zawsze słynął z defensywy. Po obserwacji młodych i kilku starszych chłopaków mogę kibiców uspokoić: jest dobrze - podkreślał Stanisław Oślizło, legenda zespołu z Roosevelta. Okazała zabrzańska hala podczas prezentacji beniaminka wypełniła się w połowie, co najlepiej obrazuje głód piłki fanów Górnika.

Prośba o cierpliwość
- To jest właśnie ta nowa jedenastka - krzyknął z uśmiechem do mikrofonu Adam Nawałka, gdy na scenie znajdował się cały - a więc właśnie 11-osobowy - sztab szkoleniowy zabrzan. Wcześniej i później trener Górnika nie był już skory do żartów. Apelował za to o wyrozumiałość i cierpliwość. - Przed nami duże wyzwanie - mówił kibicom Nawałka. - Wkomponowanie w drużynę nowych zawodników, zwłaszcza w przerwie letniej, to ciężki kawałek chleba. Zespołowi w takiej przebudowie potrzeba czasu. Dlatego proszę fanów o spokój.
Wytłumaczeń jednak w klubie takiego kalibru być nie może. - Za nami okres bardzo ciężkiej pracy, związanej z wyzwaniami sportowymi i organizacyjnymi - stwierdził prezes Górnika, Łukasz Mazur. - Nawet tak błaha rzecz, jaką wydaje się być pozyskanie sponsora technicznego, nie była łatwa. Dlatego chcę widzieć Górnika, który walczy i zostawia na boisku serce. Którego nie trzeba się wstydzić!

Spojrzeć w lustro
- Zdajemy sobie sprawę, że oczekiwania są ogromne - wyznał dyrektor sportowy Tomasz Wałdoch. - Ja również od siebie będę wiele wymagać. Życzyłbym sobie, by wszyscy - od zawodników, przez działaczy i aż do sztabu medycznego - mogli niebawem ze spokojem spojrzeć w lustro.
Prezentację ozdobił film z najpiękniejszymi fragmentami spotkań Górnika z poprzedniego sezonu. Największe salwy śmiechu rozbrzmiały natomiast po "komedii" opartej na medialnych wpadkach Marcina Wodeckiego. Nie zabrakło również występów cheerleaderek. - Chcemy nauczyć tak "fikać" Adriana Świątka - uśmiechnął się Stanisław Oślizło, a po chwili już poważnie dodał: - To jest chłopak, który może stać się motorem napędowym tej drużyny.
Po 90 minutach każdy chętny pełnoletni fan "Trójkolorowych" udał się do specjalnego punktu, gdzie bilet mógł zamienić na trzy puszki piwa. - Ale to jest ta "mocna" odmiana, a ja takiej nie lubię - śmiał się Łukasz Mazur, który na sam koniec oddał mikrofon Ośliźle. - Można powiedzieć jedno. Wracamy! - zakrzyknął i zaprosił jednocześnie fanów na piątkowy start ekstraklasy z Polonią Warszawa. A potem było już tylko chóralne "Zagraj, zagraj jak za dawnych lat"...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online