Forum
 

"Wiśnia" pójdzie do sądu?

W sobotę na Balu Sportowca w Zabrzu stanęli obok siebie Piotr Lech (piąte miejsce w plebiscycie za 2003 rok) i Adam Kompała (czwarte miejsce). Obaj piłkarze jednak nie podali sobie ręki, choć jeszcze pół roku temu grali w jednej drużynie. Kompała był akurat po porannej lekturze rozmowy z Lechem w jednym z dzienników. Bramkarz Górnika miał w nim powiedzieć: - Po meczu ze Szczakowianką podszedłem do Wiśniewskiego i Kompały i powiedziałem im: "ch... już nigdy wam ręki nie podam (...)". Wiśniewski razem z Kompałą zagrali tak, że Górnik nie był w stanie zwyciężyć. Chodzi o mecz ostatniej wiosennej kolejki ekstraklasy. Szczakowianka potrzebowała remisu, by grać w barażach ze Świtem. W tej sytuacji spadł z ligi chorzowski Ruch.
- Jeżeli faktycznie Piotr Lech powiedział takie słowa, to oddajemy z Adamem sprawę do sądu. Grałem tak, że Górnik nie był w stanie zwyciężyć? Nie wiem, czy Piotrek ma problemy z pamięcią, ale chciałbym mu przypomnieć, że ja w tym spotkaniu w ogóle nie wyszedłem na boisko. Nawet na minutę - twierdzi Jacek Wiśniewski. - Czytałem jego zwierzenia i ręce opadają. Stwierdził, że w karierze nie sprzedał meczu. Jak to przeczytali w Lubinie, to dzwonili do nas i pękali ze śmiechu. O meczu z Górnikiem, kiedy był jeszcze piłkarzem GKS, też pewnie mógłby cos powiedzieć. Szczególnie o rzucie karnym, który wykonywaliśmy w ostatniej minucie meczu. Ponoć, gdyby nie jego żona, załatwiłby ze mną sprawę po męsku. To mu przypomnę, jak niejaki Ivica Kriżanac złapał go w szatni. Dobrze, że ich rozdzieliłem. To prawda, że czasami dzwonię do Górnika i jestem w klubie, ale nie dlatego, że skomlę jak mi w Jaworznie źle, tylko umawiam się z prezesem na spłacenie finansowych zaległości.
Na wspomnianym balu organizatorzy okazali się na tyle przewidujący, że Kompała i Lech nie musieli siedzieć przy jednym stoliku. Bramkarz Górnika zresztą bardzo szybko opuścił imprezę.
W niedzielę zabrzanie wyjechali na dwutygodniowe zgrupowanie do Włoch. - Nie zamieniliśmy między sobą słowa. "Wiśnie" atakował już wcześniej, potem wciągnął do tego mnie. Faktycznie po meczu w Jaworznie powiedział, że nie poda nam ręki. Było to chyba na drugi dzień i miał na myśli nie tylko nas dwóch. Potem rozeszliśmy się do różnych klubów i więcej nigdy nie rozmawialiśmy. Oczywiście, że tej sprawy nie odpuścimy. Za pomówienie pójdziemy z tym do sądu - mówi Adam Kompała.
- Nie wiem, jaki cel jest tych wszystkich wypowiedzi Lecha. Cała liga się z niego śmieje. Zawsze będę powtarzał, że jest zajebistym bramkarzem. Jednym z najlepszych w lidze, ale jako człowiek jest sto razy głupszy ode mnie. Dlatego idziemy do sądu. Niech zapłaci kasę dzieciakom czy wpłaci ją na jakiś inny szczytny cel - kończy Wiśniewski.

źródło: Sport
nadesłał: slide



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online