Górnik chce "odstrzelić zaciąg Kasperczaka"

Aleksander Kwiek podpisał trzyletni kontrakt z Górnikiem Zabrze. Tymczasem ogłoszono nazwiska graczy, którzy mogą latem odejść z Roosevelta.
W Górniku zaczyna się kolejna rewolucja. Zdaniem wielu, o co najmniej rok spóźniona. Klub uznał, że czas pozbyć się wielu piłkarzy sprowadzonych do Zabrza za wielkie pieniądze w ciągu ostatniego półtora roku, których zarobki nie przełożyły się na poziom gry. Co więcej, klub chce ich oddać „za darmo”.

Serie B

- To musi boleć właściciela klubu i boli nas, czyli zarząd, który za wszystkie te decyzje bierze odpowiedzialność - twierdzi prezes Górnika, Łukasz Mazur. - Boli przede wszystkim finansowo. Jeden z piłkarzy powiedział, że idziemy do celu po trupach, a ja twierdzę, że cel uświęca środki. A w tym, co robimy, nie ma niechęci i sympatii. Jest tylko chęć zbudowania silnego Górnika - dodaje prezes, z jednej strony 14-krotnego mistrza Polski, a z drugiej beniaminka ekstraklasy.
Górnik chce „odstrzelić” sporą część „zaciągu Kasperczaka”. Do tego dochodzi grono piłkarzy sprowadzonych do Zabrza zimą tego roku. Najdłuższy staż w Górniku ma z tej listy Przemysław Pitry, który na Roosevelta pojawił się dwa lata temu. Inny jest przypadek Michała Pazdana. Jedynego piłkarza, którego chce kupić zagraniczny klub. Padła nawet kwota, która Górnika satysfakcjonuje. Menedżerem piłkarza jest były prezes Górnika, Ryszard Szuster. - Gdyby to była oferta z polskiego klubu, nie bylibyśmy nią zainteresowani. Akurat Michał Pazdan jest piłkarzem, któremu wyjazd za granicę może pomóc w rozwoju - dodaje Ł. Mazur. Strąk, Szczot, Gorawski... Jak nie odejdą, to mogą grać w B-klasie, choć kosztowali więcej niż wszyscy gracze tej klasy rozgrywkowej w Polsce razem wzięci. W Zabrzu mówi się nawet o grze w „Serie B”.

Kwiek z numerem 83

Lista piłkarzy, którzy z Zabrza mogą odejść, była konsultowana między Tomaszem Wałdochem i Adamem Nawałką. Ten drugi jest dziś już na urlopie. Kiedy pojawiły się między wyżej wymienioną dwójką wątpliwości co do niektórych nazwisk, wtedy głos zabierał prezes. - Przyznam, że podczas wtorkowego spotkania praktycznie w wypadku każdego z tych nazwisk obaj panowie mówili jednym głosem. Dodam, że nie podpisywaliśmy z trenerem nowego kontraktu. Obecny jest ważny do 2012 roku. Chodziło tylko o jego renegocjacje. Doszliśmy do porozumienia - przyznaje prezes klubu.
Kto przyjdzie do Zabrza? Górnik szuka bramkarza, który byłby konkurencją dla Sebastiana Nowaka. Tradycyjnie już, czyli mniej więcej od trzech lat, pilnie w klubie poszukiwany jest prawy defensor. Gdyby faktycznie odszedł Pazdan, powstałaby luka na środku obrony.
Zabrzanom nie udało się zakontraktować Waldemara Soboty, jednak wczoraj klub mógł się pochwalić pierwszym tego lata przeprowadzonym transferem. Górnik podpisał kontrakt z Aleksandrem Kwiekiem, byłym piłkarzem między innymi Wisły Kraków, Górnika Łęczna, a przede wszystkim Odry Wodzisław. Kwiek mieszka w Rybniku i jeszcze we wtorek wieczorem był - tak się wydawało - o krok od przeprowadzki do Ruchu Chorzów. - To prawda, że rozmowy były prowadzone z oboma klubami. Miałem jednak jeszcze rok ważny kontrakt z Odrą i musiały dogadać się kluby. Porozumiał się Górnik. We wtorek wieczorem podałem rękę w Zabrzu i nie mogłem już zmienić zdania, choć jeszcze w czwartek do południa dzwoniono z Chorzowa - przyznaje Kwiek, który ma w Górniku zająć pozycję ofensywnego pomocnika, odpowiedzialnego za kreowanie gry.

Najpierw spojrzą w oczy

- Myślę, że jestem na to przygotowany. Przechodząc przed laty do Wisły, byłem za młody. Dziś - w to wierzę - stać mnie na pokierowanie grą takiego klubu, jakim jest Górnik. Kwiek będzie grał z numerem 83. Dodajmy, że trenerem ojca Aleksandra, Józefa Kwieka, był przed laty w Odrze Stanisław Oślizło.
Górnik był zainteresowany sprowadzeniem Kwieka i Soboty. Dziś zamiast tego drugiego, do klubu może trafić - po raz trzeci w karierze - Piotr Gierczak. - Nie powiem tak i nie powiem nie. Ten piłkarz zawsze będzie tutaj mile widziany. A Sobota? Górnik nie będzie brał udziału w aukcjach i kupował ludzi. Interesują nas tylko tacy, którzy do nas przyjadą z zamiarem gry, jak Aleksander Kwiek. Mówiąc inaczej, sprowadzając piłkarza interesuje nas jego charakter i jego umiejętności. Wcześniej zbyt często liczyły się tylko te ostatnie - kończy Łukasz Mazur.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]