Negocjowali do 23:21

Górnik Zabrze nie chciał płacić wielkich pieniędzy Waldemarowi Sobocie. Tymczasem dziś zostanie podana lista dziesięciu graczy, którzy szanse na grę w Zabrzu mają niemal żadne. Na liście jest Damian Gorawski.
To był gorący dzień na Roosevelta. Prezes Łukasz Mazur i dyrektor sportowy Tomasz Wałdoch spotkali się z trenerem Adamem Nawałką oraz sporą liczbą piłkarzy. Przede wszystkim z tymi, dla których w nowym sezonie nie będzie w Górniku miejsca.

Nawałka na 95 procent

Można dziś niemal z pewnością stwierdzić, że trenerem drużyny będzie nadal Adam Nawałka. Co prawda jego kontrakt z klubem - w wypadku awansu - był w dalszym ciągu ważny, jednak latem mógł podlegać negocjacji. Wiadomo, że trener miał bardzo silne wsparcie władz Allianz Polska w Warszawie, jednak trudno było sobie wyobrazić, by pozostał na stanowisku, gdyby nie doszedł do porozumienia z zarządem Górnika. Stąd waga wczorajszego spotkania, które zakończyło się dojściem do porozumienia. - Sprawa praktycznie jest przesądzona. Adam Nawałka na 95 procent będzie w nowym sezonie trenerem Górnika. Te pięć procent? Zawsze może dostać ofertę z innego klubu, której nie przebijemy. Najważniejsze dla nas jest to, że doszliśmy do porozumienia praktycznie we wszystkich najważniejszych, wręcz strategicznych dla klubu sprawach - zapewnia prezes Łukasz Mazur.

Nie chcieli przepłacać

Wiadomo, że trener Nawałka w nowym sezonie nie będzie miał do dyspozycji Waldemara Soboty. Były już piłkarz MKS Kluczbork był numerem jeden na liście zainteresowań Górnika. Wiosną strzelił w Zabrzu dwa gole, a nawet z okolic Kluczborka dochodziły sygnały, że był zainteresowany transferem do Zabrza. Nic z tego ostatecznie nie wyszło. Sobota wczoraj podpisał kontrakt ze Śląskiem Wrocław. Górnik rozmowy z menedżerem piłkarza, a jest nim Marek Citko - kolega Wałdocha z boiska - prowadził we wtorek do 23.21, a więc w czasie, kiedy polska reprezentacja traciła kolejne bramki na stadionie w Murcji. Na Roosevelta usłyszeliśmy, że żądania finansowe ciągle rosły, by w końcu osiągnąć poziom, którego Górnik postanowił nie przekraczać. - W kraju wciąż panuje przekonanie, że Górnika można ?doić?, a my pewnej granicy zdrowego rozsądku przekraczać nie możemy - dodaje krótko prezes Mazur. Z naszych informacji wynika, że Sobocie zaoferowano pieniądze podobne do tych, jakie zarabiają najlepsi piłkarze w Zabrzu, regularnie pojawiający się na boisku. Także ci, którzy mają za sobą przeszłość w ekstraklasie, a nawet mecze w reprezentacji Polski. Uznano, że nie można tyle płacić piłkarzowi, który na razie zagrał jeden sezon w pierwszej lidze.

Pismo w sprawie Gorawskiego

Nie ma Soboty i na dziś trudno nawet powiedzieć, kto i kiedy - z nowych piłkarzy - do Zabrza trafi. Jest niewielka szansa, że przynajmniej jedno nazwisko zostanie ogłoszone dziś. Pewne jest coś innego. Dziś Górnik ogłosi listę dziesięciu piłkarzy, z którymi będzie się chciał latem rozstać. Wszyscy byli wczoraj w klubie na rozmowach i usłyszeli, że szansa na to, że będą w nowym sezonie pojawiali się na boisku jest bliska zeru. W wielu wypadkach mają wysokie kontrakty, w żaden sposób nie przekładające się na jakość prezentowanej na boisku gry. Górnik chce się z nimi rozstać bez konieczności płacenia odszkodowań. Tak, by piłkarze mogli szukać sobie nowych pracodawców, a klub mógł ich ?skreślić? z listy płac. Proste to może nie być, bo mało kto z tej grupy dostanie w innym klubie takie apanaże, jakie kontraktem ma zapewnione w Zabrzu. Z drugiej strony - jeżeli stanowisko Górnika będzie nieprzejednane - może to oznaczać treningi z rezerwami, grę w B klasie, gdzie będzie zgłoszona drużyna rezerw i wykonywanie dosyć uciążliwych obowiązków narzuconych przez pracodawcę. Co jeszcze? Na pewno sporo mniejsze zarobki, zakładając, że przynajmniej połowa kontraktów jest uzależniona od liczby meczów rozegranych w lidze.
Osobny rozdział to Damian Gorawski, który już sporo ponad pół roku nie pojawia się z powodów zdrowotnych na boisku. Zgodnie z regulaminem PZPN Górnik w takiej sytuacji - Gorawski wciąż nie gra - może wystąpić do związku z pismem nawet o rozwiązanie kontraktu z zawodnikiem, w związku z jego niemożnością wykonywania zawodu. Przy pomyślnej dla klubu decyzji Górnik nie musiałby już płacić Gorawskiemu, którego kontrakt jest jednym z najwyższych w zespole. Piłkarz trafił do Zabrza zimą 2009 roku sprowadzony przez Henryka Kasperczaka.
Odnotujmy jeszcze, że klub ostatecznie rozstał się Janem Żurkiem, który pół roku temu został w Zabrzu zatrudniony, by założyć sieć scautingu. Teraz ma się tym zająć ktoś inny.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]