Stadion nie postraszy?

Coraz bardziej realne jest założenie siedzisk na całym stadionie przy Roosevelta.
Wiosną mecze Górnika mogło obejrzeć 9000 widzów. Tyle zdołano zamontować na stadionie siedzisk. Pięć centralnych sektorów zostało wyłączonych na kilka miesięcy z użytku. Teraz jest szansa, że na stadion przy Roosevelta będzie mógł jednak przyjść komplet widzów. Pojawił się pomysł na założenie siedzisk właśnie na wyłączonych wiosna sektorach.
W Zabrzu problem polega na tym, że - w teorii - z końcem jesieni mogą zacząć się prace przy budowie nowego stadionu. Takie były plany i przynajmniej na dziś nikt oficjalnie się z nich nie wycofał, choć kilka razy dało się słyszeć, że szansa na tak optymistyczny wariant jest niewielka. W tej sytuacji już wiosna uznano, że nie ma sensu inwestowanie środków finansowych w sektory, które niebawem i tak zostaną wyburzone. Z drugiej strony mowa o ponad pięciu tysiącach kibiców, którzy mogliby obejrzeć jesiennej mecze w ekstraklasie, a co za tym idzie, o sporej kasie, które może zasilić konto Górnika. Przypomnijmy, że jeszcze rok temu frekwencja w Zabrzu była jedna z najwyższych w lidze. Mecze - nawet po spadku do pierwszej ligi - oglądało po 14-15 tysięcy kibiców, z których wiosną połowa musiała zrezygnować z przychodzenia na stadion przy Roosevelta.
- Można się spodziewać, że po awansie na mecze będzie chodził komplet widzów. Będzie to około 15 tysięcy osób, bo tyle możemy mieć na stadionie siedzisk - twierdzi Maciej Sowicki, członek zarządu Górnika. - Gra jest warta świeczki. To źle, kiedy kilka tysięcy kibiców odchodzi sprzed kas bez biletu. Wielu jest rozczarowanych, mogą na dłużej zniechęcić się do przychodzenia na stadion. Budżet klubu też na takim rozwiązaniu musi zyskać. Pozostaje czynnik... estetyczny. Mecze Górnika na pewno będą atrakcyjniejsze, także dla Canal+, którzy nie chce pokazywać pustych sektorów.
Zakładając, że zabrzanie zagrają na własnym boisku jesienią osiem spotkań, mogą na powiększeniu frekwencji zarobić w rundzie około miliona złotych, co przy zmniejszonym budżecie na pewno byłoby sporym zastrzykiem dla klubowej kasy.
- Żadne konkretne decyzje jeszcze nie zapadły, ale po kilku spotkaniach z władzami miasta i MOSiR-u jest dobry klimat i chęć rozwiązania tego problemy. Każdy wie, że obecny stan rodzi więcej problemów niż korzyści. Teraz rozmawiamy o tym, kto miałby pokryć koszty inwestycji. Dodam, że to nie tylko siedziska, ale też bramo-furty i adaptacja sporej części obiektu na potrzeby ligi. Montaż siedzisk to mniej więcej 25-30 procent wszystkich wydatków - dodaje M. Sowicki. Ostateczne decyzje mogą zapaść jeszcze w tym tygodniu.
Szansa, że prace przy budowie nowego stadionu zostaną zaczęte w tym roku, jest niewielka, więc Górnik powinien dograć rundę bez większych problemów. Wiosną część sektorów - jeżeli oczywiście przetarg wykonawczy zostanie rozstrzygnięty - będzie już burzona. Choć dziś nikt nie złoży jednoznacznej deklaracji, kiedy ten moment nastąpi.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]