Forum
 

"Mały Książe" śledzi wyniki Górnika

Ojciec był bokserem. Syn wybrał jednak piłkę nożną. - W tej chwili nie wyobrażam sobie życia bez niej - mówi Adam Matuszczyk, który czeka na debiut w reprezentacji Polski. W zakończonym kilkanaście dni temu, debiutanckim sezonie w Bundeslidze Matuszczyk rozegrał 9 meczów i strzelił 2 gole. Niemiecki "Bild" pisze o nim "Mały Książe", a dziennik "Express" twierdzi, że dwa lata temu Matuszczyk miał propozycję z Manchesteru United. Słynny angielski klub chciał podobno ściągnąć urodzonego w Gliwicach piłkarza do swojej akademii.
Wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej, gdyby poszedł w ślady ojca, który był bokserem Carbo Gliwice. Pan Jerzy walczył w kategorii lekkopółśredniej, a największym jego sukcesem było zdobycie brązowego medalu w mistrzostwach Śląska w 1976 roku. - Mama i brat hobbystycznie uprawiali lekką atletykę. Tylko ja się wyłamałem i wolałem kopać piłkę - zauważa z uśmiechem. - W tej chwili nie wyobrażam sobie życia bez niej.
Matuszczyk urodził się w Gliwicach, ale praktycznie całe życie spędził w Niemczech. - Tata był mechanikiem samochodowym. Wyjechał do Merzig. Znalazł tam pracę i gdy miałem dwa lata pojechaliśmy do niego - tłumaczy. Mimo szybkiej emigracji, Adam świetnie sobie radzi z językiem polskim. - W domu zawsze mówiliśmy po polsku. Zresztą na Śląsku pozostała praktycznie cała nasza rodzina i na święta, czy przy każdej możliwej okazji przyjeżdżamy w odwiedziny. Cały czas mam kontakt z tym językiem.
- W wieku 6 lat poszedłem do szkoły i powiedziałem ojcu, że chcę grać w piłkę. Zapisałem się do miejscowego klubu SpVgg 1910 Merzig. Później przeniosłem się do pobliskiego VfB Dillingen. Gdy miałem 14 lat otrzymałem propozycję z 1.FC Koeln. Wówczas musiałem opuścić dom rodzinny. Wiedziałem jednak, że jest to ogromna szansa i chciałem ją wykorzystać. Zrozumiałem, że piłka to jest to, co chciałbym w życiu robić - wspomina Matuszczyk.
Czy, mimo pobytu za granicą, Matuszczyk śledzi rozgrywki naszej ekstraklasy? - Przyznam się, że meczów nie oglądam, bo nie mam takiej możliwości, ale wyniki śledzę. Sentymentu do żadnego klubu nie mam. Ojciec zawsze sympatyzował z Górnikiem Zabrze, tak że na tę drużynę od czasu do czasu spoglądam. W tej chwili walczy o awans i życzę jej tego - przyznaje.

źródło: Sport / Przegląd Sportowy / Marten



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online