162 i wystarczy?

Trudno w to uwierzyć, ale ostatni mecz w pierwszej lidze zabrzanie wygrali 3 października ubiegłego roku.
Dla Górnika zabrzmiał ostatni dzwonek jeżeli faktycznie chce się liczyć w walce o ekstraklasę. Po wczorajszym remisie Pogoni pojawiła się druga z rzędu okazja, by zmniejszyć dystans do szczecinian. Do zaledwie dwóch punktów. 

Trauma trwa
Trudno w to uwierzyć, ale licząc ostatnich siedem ligowych kolejek zabrzanie są jedną z najsłabszych drużyn ligi. Zdobyli w nich tylko trzy punkty, nie odnieśli żadnej wygranej i strzelili ledwie pięć goli. W żadnych z tych spotkań więcej niż raz nie wpisując się na listę strzelców! Ta trauma trwa od 3 października, kiedy wygrali w Stalowej Woli 3:1. To znaczy, że Górnik czeka na wygraną w meczu o ligowe punkty 162 dni.
W tym czasie była cała seria udanych sparingów, w których podopieczni Adama Nawałki potrafili wygrywać z Odrą Wodzisław i Śląskiem, czy remisować z Koroną. - Sparing i mecz o punkty to dwa inne światy. Wierzę, że po meczu w Katowicach zespół tę różnicę już zrozumiał. Jeżeli będą grać z takim "zębem" jak Katowice to jest ogromna szansa na awans - twierdzi Stanisław Oślizło.

Sprowadzili ich na ziemię
Tymczasem zabrzanie zagrają jutro z zespołem, który pół roku temu jako pierwszy sprowadził Górnika na ziemię. Przed czwartą kolejka zespół Ryszarda Komornickiego miał na koncie komplet punktów i jechał do Gorzowa jako wielki faworyt nie tylko tej konfrontacji, ale całej ligi. I przegrał 0:1. - Liga dostała sygnał, że Górnika też można pokonać. W perspektywie kolejnych spotkań jest to bardzo ważny wynik - przyznał wtedy Andrzej Orzeszek, były gracz Górnika. Jakby tego było mało, urazu w końcówce spotkania doznał Sebastian Nowak i w bramce stanął Micha Karwan. Ten ostatni dziś nie zagra z powodu kontuzji. Z kolei jedyny strzelec bramki dla GKP, Łukasz Maliszewski przeniósł się zimą do Korony Kielce.
Każdy z trenerów ma swoje problemy kadrowe. Adam Nawałka nie może skorzystać z gry dwóch skrajnych defensorów, co może zaowocować przesunięciem na prawa obronę Grzegorza Bonina W zespole gości aż trzech graczy pauzuje za kartki. Warto natomiast odnotować przyjazd do Zabrza w barwach GKP dwóch byłych graczy Górnika, Grzegorza Jakosza i Pawła Wojciechowskiego
Czy jutrzejszy mecz będzie dla Górnika przełomowy? Nowy zarząd na trybunach, zmieniony wygląd stadionu z ponad 7000 krzesełek i kilkoma wyłączonym sektorami... To wszystko otoczka, podobnie jak orkiestra górnicza, która wystąpi przed meczem. Istotniejsze będzie to jak zagrają piłkarze, pewnie mający już dość słuchania o tym, że zawodzą i nie spełniają oczekiwań. Lepszej okazji do przekonania, że jest inaczej mogą już długo nie mieć.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online