Forum
 

Żurek w Mariborze

Jeżeli udałoby się pozbyć z klubowej listy płac 7-8 piłkarzy, a za kilku z nich dostać jeszcze pewne kwoty odstępnego, wtedy na pewno nowi zawodnicy pojawiliby się w Zabrzu.
Jan Żurek, odpowiedzialny od kilku tygodni za skauting w Górniku Zabrze, po raz kolejny wybrał się wczoraj na Bałkany. W Mariborze były trener klubu z Roosevelta będzie oglądał w akcji ofensywnego, środkowego pomocnika, który ewentualnie pojawiłby się w styczniu na treningu pierwszego zespołu. Ba brak takiego zawodnika Górnik cierpi od bardzo długiego czasu.

Pazdan i kto jeszcze?
Nie jest tajemnicą, że lista graczy, którzy mogliby przyjść do Zabrza od nowego roku jest długa, ale wszystko zależy od dwóch czynników. - Pierwszy to osoba trenera - wciąż nie ma gwarancji, że zespół nadal będzie prowadził Ryszard Komornicki. Z pewnością władze klubu czekałyby z podjęciem kilku decyzji personalnych do określenia się jego ewentualnego następcy. Kogo? W kuluarach padają nazwiska Adama Nawałki i Duszana Radolskiego.
Czynnik drugi - to odpowiedź na pytanie, kogo uda się Górnikowi zimą sprzedać lub wypożyczyć? Jeżeli faktycznie udałoby się pozbyć z klubowej listy płac 7-8 piłkarzy, a za kilka z nich dostać jeszcze pewne kwoty odstępnego, wtedy na pewno 4-5 zawodników pojawiłoby się w Zabrzu. W klubie liczą przede wszystkim na kasę za Michała Pazdana, który od początku tygodnia przebywa na testach w krakowskiej Wiśle. Gdyby udało się dostać za tego piłkarza milion złotych, Górnik mógłby mówić o finansowym sukcesie. Nie wiadomo, czy ktoś nie zgłosi się po Grzegorza Bonina. Za tego piłkarza zabrzanie mogliby dostać najwięcej pieniędzy - nawet 1,5 miliona złotych. Pytano o Mariusza Przybylskiego i Przemysława Pitrego, ale w wypadku tej trójki do żadnych konkretów jeszcze nie doszło.

Długa lista
Menedżerowie szukają klubu dla Roberta Szczota. W tym wypadki nawet zmiana trenera raczej nie zmieni nastawienia klubu, który chciałby się pozbyć drogiego w utrzymaniu zawodnika. Pomysłów jest kilka, a szansa, że Szczot w Zabrzu zostanie, jest ponoć niewielka. O rozwiązaniu z piłkarzem kontraktu nie ma mowy. Górnik chciałby odzyskać choćby 30-40 procent zainwestowanych w niego przed rokiem pieniędzy, czyli 600-700 tysięcy. Proste to nie będzie, chyba że uda się znaleźć Szczotowi klub za granicą.
Damian Gorawski jest już po zabiegu biodra. W połowie stycznia miałby się pojawić na treningu, oczywiście jeszcze bez piłki. W jego wypadku menedżer tez dostał jednak sygnał, że "Gora" może odejść. Bliski znalezienia klubu jest Dawid Jarka. Górnik nie będzie robił specjalnych problemów w odejściu napastnika, choć uzyskanie za niego wysokiej kwoty odstępnego jest dziś nierealne. To samo dotyczy Piotra Madejskiego, którego kontrakt z Górnikiem dobiega końca w czerwcu. Dlatego klub będzie chciał skorzystać z ostatniej szans, by na Madejskim cokolwiek zarobić. Prezes Jędrzej Jędrych dał czytelny sygnał - musimy obniżyć koszty funkcjonowania klubu. Zresztą w siedzibie właściciela - Allianz Polska - nie ma zgody na utrzymywanie tak drogiej, w porównaniu do sportowego poziomu, kadry. Bardzo wysokie miejsca na liście do "odstrzału" zajmują Marius Kiżys i Tadas Papeczkys, drożsi w utrzymaniu niż większość innych piłkarzy będących w Zabrzu, który maja własne firmy. W wypadku tej dwójki Górnik płaci kontrakty i obciążenia składkowe, co rocznie daje bardzo pokaźną kwotę.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online