Forum
 

Komornicki: Tylko dwie możliwości

- Ten tydzień jeszcze wytrzymam w niepewności, choć proszę mnie źle nie zrozumieć. Tutaj mniej chodzi o mnie, bo mam z czego żyć. Chodzi o Górnika, by odzyskał prestiż i szacunek. Tutaj musi być zespół złożony z ludzi mających świadomość tego, gdzie grają i dla kogo - mówi trener Ryszard Komornicki. 

Ryszard Komornicki od pewnego czasu przebywa w Szwajcarii. Do Polski wybiera się 19 grudnia i na pewno pojawi się w Zabrzu. Choć jeszcze nie wie w jakiej roli.

- Co wchodzi w rachubę?

- Jedno jest pewne. Święta spędzę w tym roku w Polsce. Z żoną i córkami oraz rodziną brata jedziemy na Mazury. W Katowicach będę 19 grudnia i na pewno odwiedzę Zabrze. Są dwie możliwości. Albo przyjadę się pożegnać albo rozmawiać o przygotowaniach do rundy wiosennej.

- Kiedy będzie wiadomo, czy nadal jest pan trenerem Górnika?

- Mam nadzieję, że 15 grudnia, a może już 14, czyli w dniu posiedzenia rady nadzorczej. Proszę mnie zrozumieć, ale to pytanie powinno być kierowane pod innym adresem. Też czekam na to co się wydarzy i wiem tyle, co wyczytam w internecie. Czyli niewiele. Tak jak wszyscy, czekałem na deklarację po pierwszym posiedzeniu rady, kiedy miał ponoć być wydany oficjalny komunikat. Nic takiego się nie stało. Szkoda, bo dla drużyny jest rzeczą istotną, by nawet w tym okresie, kiedy tylko pozornie nic się nie robi, była jasność, kto poprowadzi zespół wiosną. Tym bardziej w takiej sytuacji, w jakiej jest Górnik. Kiedy każdy mecz będzie miał ogromną stawkę, bo rozumiem, że cały czas celem nadrzędnym jest awans.

- Prawdopodobnie tak, choć nie wiadomo z jakim trenerem, bez jakich piłkarzy i z jakimi, którzy przyjdą w ich miejsce.

- Co ja mogę powiedzieć… Mniej więcej tak to wygląda. Usłyszałem tylko, że na teraz pracuję, ale ostateczną decyzję właściciel dopiero podejmie.

- Doświadczenie coś panu podpowiada?

- Mam je spore, ale w tej sytuacji nie wiem co powiedzieć. Jeżeli miałbym w Zabrzu zostać to chciałbym, by pracodawca miał absolutne przekonanie, że jestem odpowiednim człowiekiem na tym stanowisku. I – jak wiele razy podkreślałem – bym miał tej zimy możliwość dobranie sobie takich ludzi do drużyny, którzy spełnią moją wizję podejścia do wykonywania tego zawodu.

- Jak pan przyjął wiadomość o wyjeździe Michała Pazdana na testy do Wisły?

- Spokojnie. Były sygnały, że coś takiego może mieć miejsce. Ja też pamiętam czasy, kiedy marzeniem każdego gracza w Polsce było trafienie do Zabrza. Spotykało to tylko nielicznych. Teraz tak nie jest. Jeżeli Pazdan dostał propozycje od lidera i mistrza Polski, a dziś gra w piątej drużynie pierwszej ligi to trudno obrażać się na rzeczywistość. Dobrą ofertę Górnik na pewno powinien rozważyć.

- Zanosi się na prawdziwą wyprzedaż.

- Sam mówię głośno, że kilku graczy powinno odejść, bo trudno będzie z nimi Górnikowi walczyć o awans. Proszę mi wierzyć, że na nikogo się nie obrażam. Może w innym klubie i w innych okolicznościach osiągną sukces, ale jesień pokazała, że tutaj będzie o niego trudno. Sprzedaż nie jest problemem, jeżeli wie się co w zamian. Czytam, że Górnik chce sprowadzać graczy z kartą w ręce. Szkoda, że tak późno. Wiele mówiło się o Robercie Szczocie. Pomijając wiele innych aspektów, nie potrafię zrozumieć jak można było zapłacić tak ogromne pieniądze za gracza, który w żadnym klubie, w którym był, nie decydował o obliczu zespołu, nie wygrywał spotkań, nie potrafił odcisnąć piętna swoją dobrą grą. Za takie można płacić wielką kasę, ale w tym wypadku? Za te pieniądze można dziś ściągnąć pięciu bardzo solidnych piłkarzy, którzy wchodzą do pierwszej jedenastki. I tutaj pojawia się temat drugi. Wszelkie transfery trzeba planować z półrocznym wyprzedzeniem. Dziś powinniśmy rozmawiać o lecie przyszłego roku i w tym kierunku już działać. Na razie jednak nie wiemy jaka będzie kadra Górnika wiosną.

- Coś pan jednak ponoć robi.

- Tak się umawiałem z prezesem. Zresztą formalnie nadal jestem trenerem, więc po prostu robię swoje. Tylko wczoraj oglądałem w akcji Serba, lewego pomocnika, który gra w drugiej lidze belgijskiej. I chętnie zaprosiłbym go w styczniu na treningi, bo taki zawodnik byłby nam potrzebny. Mówiłem już o Spasojeviciu, napastniku z Czarnogóry i bośniackim obrońcy. Coś się dzieje, nie możemy tracić kolejnych tygodni.

- Gdyby miał pan gwarancję pracy, byłoby łatwiej?

- To raczej oczywiste. Trochę inaczej zaprasza się piłkarzy na trening wiedząc, że się go poprowadzi. Jestem po rozmowie z trenerem od przygotowania kondycyjnego. Pracował w St. Gallen, ma w Szwajcarii bardzo dobre notowania. Chciałbym go sprowadzić na 2-3 tygodnie. Przygotowałby plan treningowy pod każdego zawodnika osobno, potem nie musiałby być nawet na miejscu. Ale nie bardzo wiem, co mu teraz powiedzieć. Ten tydzień jeszcze wytrzymam w niepewności, choć proszę mnie źle nie zrozumieć. Tutaj mniej chodzi o mnie, bo mam z czego żyć. Chodzi o Górnika, by odzyskał prestiż i szacunek. Tutaj musi być zespół złożony z ludzi mających świadomość tego gdzie grają i dla kogo. A mam wątpliwości czy do końca tak było i czy pewna część piłkarzy nie grała po spadku bo grać musiała. Tak się w sporcie nie da.

- Rozmawia pan czasami z Janem Urbanem?

- Nawet często. Myśli podobnie jak ja, ale głośno nie mogę o tym mówić. Jest dłużej w kraju, podziwiam Janka za wytrwałość. Kto latami pracował za granicą ten naprawdę dostrzega w polskiej piłce problemy, których może od środka tak dobrze nie widać. Kiedyś o tym możemy dłużej porozmawiać.

- Przy okazji, jak Aarau?

- Dramat. Byłem ostatnio na meczu, przegrali 0-6. W osiemnastu meczach zdobyli siedem punktów, a ten sam zespół – niemal w komplecie - w był w poprzednim sezonie w czołówce ligi. Miałem swój pomysł na to co zrobić latem, ale uznano w klubie, że mają lepszy. Więc się rozstaliśmy.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online