Forum
 

Mur, czyli problem

Kto wie lepiej - trener czy piłkarze? Czy uwagi szkoleniowca Górnika w ogóle do zespołu trafiają?
Ciekawe są okoliczności, w jakich Górnik stracił bramkę na 1:1 w meczu z Dolcanem Ząbki. Najpierw arbiter podyktował rzut wolny, którego - zdaniem trenera Ryszarda Komornickiego - nie było. - Chyba tylko sędzia widział ten faul. Zresztą nie rozumiem dlaczego arbitrzy ze Skierniewic prowadzą takie mecze - przyznał Komornicki. 

Prosić? Bić?
Większym problemem dla Górnika i poniekąd oddającym sytuację panującą w klubie jest to, co działo się potem.
Pierwszy grzmiał schodząc do szatni Sebastian Nowak. - Na przedmeczowej odprawie wszystko mieliśmy dokładnie rozpisane. Ilu ludzi ma stanąć w murze i kto. Potem zabieramy się do tego powoli i wszystko robimy nie tak, jak miało być. Potem był rykoszet i gol... Przy prawidłowo ustawionym murze złapałbym piłkę bez problemu - denerwował się Nowak. Miały stanąć dwie osoby, stanęły trzy. Potem było tłumaczenie, że chcieli dobrze.
Komornicki już po konferencji prasowej mówił tak: - Każdy widział. Potem jest mecz i stają w murze inni ludzie. Widać, wiedzą lepiej... Przez takie sytuacje, takie podejście do meczu, nie widać tutaj mojej pracy. Nie zamierzam swoim nazwiskiem firmować takiej piłki w wykonaniu Górnika. To "Koko" mówił jeszcze w sobotę. Niedzielna odnowa została z kolei poprzedzona bardzo mocnymi słowami, jakie piłkarze usłyszeli od trenera. Pytanie, czy jego uwagi do zespołu trafiają.
Wcześniej, na konferencji prasowej, sam zadawał retoryczne pytania. - Co mam zrobić, żeby piłkarze solidnie wykonywali na boisku swój zawód? Prosić? Bić?

Istnieje teoria
Ustawiony wbrew decyzji trenera mur, to fragment większej całości, która składa się na obraz bezradnego dziś Górnika. Zespół w trzech meczach zdobył punkt, a nie zdobyłby żadnego, gdyby w meczu z ŁKS Pawłowi Strąkowi nie wyszedł strzał życia. Istnieje teoria, że zespół przestał być zainteresowany wygrywaniem, kiedy w prasie ukazały się nazwiska graczy, którzy odejdą z Zabrza zimą. Do tego doszły zaległości płacowe sięgające 2-3 miesięcy, różnice w kontraktach, powodujące, że jeden piłkarz niekoniecznie straci na boisku zdrowie za kolegę, a także fakt, że jedni kasę dostają, drudzy nie i... Zespół w praktyce przestał istnieć. Zresztą, czy nie mówi tego Komornicki, kiedy padają słowa: - Czy każdy, kto grał, chce awansować? Tego nie wiem.
Dziś w klubie najważniejsze jest, by dotrwać do zimy, czyli nie stracić zbyt wiele w trzech pozostałych meczach. A już w piątek Górnik gra z Widzewem, co teoretycznie - zależy tez od wyników Dolcanu i Pogoni - może zakończyć się spadkiem na czwarte miejsce w tabeli.

Dziś się spotkają
Czy klub ma pomysł na wyjście z impasu? Ponoć jeszcze w sobotę długo nie gasły światła w pokoju trenerów, gdzie dyskutowano o najbliższej przyszłości z prezesem Jędrzejem Jędrychem. Ciąg dalszy ma nastąpić dziś. Pomysłów jest pewnie kilka, choć bez gwarancji, że któryś będzie dobry. Można na przykład karnie dać odpocząć już do końca roku kilku zawodnikom, którzy powinni "ciągnąć" grę zespołu, a na boisku najczęściej rozgrywają swój mecz. Pytanie tylko, kto miałby wejść na boisko w ich miejsce? Ensar Arifović dał w sobotę kliniczny przykład tego, jaka jest wartość ławki Górnika w październiku 2009 roku. Można też udawać, że nic się nie stanie, ewentualnie nie wypłacić część zaległości. Doświadczenie uczy, że piłkarz w takiej sytuacji nabiera ochoty do gry. Nie można wykluczyć, że zimą dojdzie do zmiany trenera, skoro sam Komornicki kilka razy dał sygnał, że powoli ma obecnej sytuacji dość. W każdym razie po ostatnich meczach nikt nie może mieć wątpliwości, że jeśli się chce wrócić do ekstraklasy, zmian personalnych w Zabrzu musi być sporo. Zmian z pomysłem i wizją, bo w końcu rok temu też dokonano rewolucji, która latem zakończyła się spadkiem. Dziś sytuacja Górnika w tabeli i tak jest lepsza niż poziom sportowy drużyny. Pytanie, jak długo. Z Komornickim wypada zgodzić się w jednym: - Słowa awans na razie użyć nie zamierzam. Po co w ogóle mówić o tym przy takiej grze.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online