Komornicki: Musimy robić swoje

Co w Zabrzu podkreślano po meczu z KSZO? Na pewno frekwencję. Mecz Górnika po spadku, grany w środku wakacji w poniedziałek, obejrzało blisko 17000 widzów. Kilkanaście minut przed spotkaniem otwierano dodatkową kasę, tak długie były kolejki. Frekwencja w Zabrzu była najwyższa, biorąc pod uwagę także osiem spotkań ekstraklasy. Przy mniejszym budżecie to na pewno dobra wiadomość dla sterników klubu. - Kiedy wyszedłem z szatni na murawę przeszły mnie ciarki, lata czegoś takiego nie przeżyłem. Powiem szczerze, że podobnie czułem się na Stadionie Śląskim przed meczem z Belgią w 1985 roku, kiedy wywalczyliśmy awans na MŚ - stwierdził trener Ruszard Komornicki. - Byliśmy mistrzem, graliśmy wielką piłkę, a w wakacje stadion był do połowy pełny.

Druga rzecz, którą komentowano na trybunach to słaba skuteczność gospodarzy. Tylko w drugiej połowie Górnik zaprzepaścił pięć stuprocentowych okazji. - Czy chciałem zdjąć z boiska Jarkę? Nie zmieniam gracza po jednej niewykorzystanej okazji, ale gdyby nie uraz Pitrego, to Dawid zszedłby z boiska - zdradził Komornicki. Pytany o testowanego Łotysza Maksima Daniłowa, powiedział: - Na treningach naprawdę mi się podoba. Kogoś o takich predyspozycjach szukamy, na pewno nie jest słabszy od napastników, których mamy.

Do Daniłowa dołączył też Alesz Beszta, który mógłby zostać do Zabrza wypożyczony z prawem pierwokupu. Wiele wskazuje na to, że jeden z tej dwójki stosunkowo niedrogich napastników może w Zabrzu zostać na dłużej. - Chciałby zorganizować jakąś gierkę, by zobaczyć ich w meczu. W ostateczności zagramy w tygodniu grę „wewnętrzną” - dodaje Komornicki. W każdym, razie Beszta dostał zgodę na pobyt w Zabrzu do czwartku. Mogą też nadal trwać poszukiwania prawego obrońcy i środkowego pomocnika.

- To nie jest brak zaufania na przykład do Gancarczyka. Po prostu musi być konkurencja, a dziś jej nie ma - tak poszukiwania nowych graczy tłumaczy trener. - Na pewno będzie teraz nieco spokojniej, ale pamiętajmy, że zagraliśmy jeden mecz, a przed nami 33. Ale nie jest źle… Cały czas im powtarzam, że mamy robić swoje, a nie słuchać tego wszystkiego, co dzieje się wokół. Naprawdę miałem przekonanie, że zrobiliśmy sporo dobrej pracy, wiedziałem, że dobrze wytrzymamy mecz fizycznie i tak było. Jakby nie patrzeć, wygrałem drugi mecz w charakterze trenera Górnika, a pierwszy w Zabrzu. Tego się nie zapomina - zakończył Komornicki, który jutro dał piłkarzom wolny dzień.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online